Wyciekły tajne instrukcje dla urzędników. Mają gnębić uczciwych przedsiębiorców, bo z oszustami sobie nie radzą

Kontrola skarbowa - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PAP/Marcin Bielecki
Kontrola skarbowa - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PAP/Marcin Bielecki

To już nie jest śmieszne, wczoraj informowaliśmy o olbrzymich kompetencjach jakie miałaby dostać Krajowa Administracja Skarbowa. Tymczasem do sieci wyciekło pismo kierownictwa Izby Skarbowej, w którym instruuje urzędników, by brali się za firmy dysponujące odpowiednim majątkiem, z których można coś ściągnąć, a nie za oszustów, bo z nimi i tak sobie nie radzą.

Pismo kieleckiej KAS do sieci wrzucił jeden z urzędników, który nie mógł uwierzyć w jego treść. Polecenia dla urzędników, którzy mają zajmować się kontrolami są przerażające. Wprost napisano, by zająć się tymi przedsiębiorcami, z których najłatwiej ściągnąć dużą kasę, a odpuścić oszustom. W tym drugim przypadku potrzeba by za dużo zachodu dla osiągnięcia zysku.

Najważniejszą kwestią nie jest wcale uszczelnianie budżetu, walka z wyłudzeniami podatków czy uniemożliwianie dokonywania przestępstw oszustom – jak stara się przedstawić rolę KAS premier Mateusz Morawiecki. Urzędnicy mają sprawdzić, czy firma ma duży majątek i czy da się go w jakiś sposób zająć, by maksymalizować wpływy do budżetu.

Nie wykazuj majątku, wyprowadź go za granicę, narób przekrętów i ogłoś upadłość, a będziesz bezkarny. Tak działa KAS. Dalej bijmy słabych – pisze urzędnik, który upublicznił pismo. Taka jest pragmatyka od początku funkcjonowania Krajowej Administracji Skarbowej (…) organy podatkowe działają w oparciu o statystyczne rozliczanie efektów ich pracy – możemy przeczytać na profilu „Białe Kołnierzyki”.

Na czym polega to statystyczne rozliczenie efektów pracy urzędnika? Chodzi przede wszystkim o wysokość zabezpieczonych środków na poczet zaległości podatkowych danego podatnika, stąd też w piśmie znalazło się polecenie dla kontrolerów, by od razu wydawali decyzję o zabezpieczeniu majątku, byle tylko coś zająć.

Nie łapiemy bandytów, bo nie mają oficjalnie pieniędzy, łapiemy działające podmioty z majątkiem. Czy na tym polega uszczelnianie systemu? – pyta retorycznie urzędnik, który udostępnił pismo. List jest prawdziwy, a do sprawy już odniosła się Krajowa Administracja Skarbowa, która stara się łagodzić sytuacje i pisze o „nadgorliwości” kieleckiej skarbówki.

Fragment wewnętrznej korespondencji (…) jest wyrwany z kontekstu i nie oddaje kierunków obranych przez Izbę w woj. świętokrzyskim. Przeprowadzanie kontroli podatkowej i celno-skarbowej ograniczone jest do tych przypadków gdzie inne – mniej uciążliwe dla podatnika narzędzia, nie znajdują zastosowania – możemy przeczytać w komunikacie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Kielcach.

Takie sformułowania, choćby nawet wyrwane z kontekstu, jasno pokazują kierunek w jakim zmierza skarbówka, której celem jest większa ściągalność podatków, a której urzędnicy rozliczani są na podstawie statystyk. To sprawia, że o wiele łatwiej skontrolować uczciwego przedsiębiorcę i zająć jego majątek, niż „użerać się” z przestępcą, który wg oficjalnych dokumentów dużego majątku nie posiada.

Źródło: INNPoland

Comments are closed.