List otwarty do Janusza Korwin-Mikkego. Wolnorynkowy komentator krytykuje i radzi. „Obok rozumu – ludzie mają także emocje i uczucia”

Janusz Korwin-Mikke, Obywatel D.C. Foto: PAP/Wojciech Pacewicz / fb
Janusz Korwin-Mikke, Obywatel D.C. Foto: PAP/Wojciech Pacewicz / fb

Wolnorynkowy komentator Obywatel D.C. postanowił napisać list otwarty do prezesa partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego. Poniżej publikujemy go w całości. Pisownia oryginalna.

List Otwarty do Prezesa Partia Wolność
Sz. P. Janusz Korwin-Mikke

Szanowny Panie Prezesie,

Po ostatnich Pana postach postanowiłem się odezwać do Pana bezpośrednio i odnieść się do tego „NIE ROZUMIEM”, które znalazło w tekście z załączonym zdjęciem z więźniami KL Auschwitz. Twierdzi Pan, że nie rozumie dlaczego ludzi obraża podanie jakichś danych.

Zatem jako komentator wolnościowy i osoba nastawiona pozytywnie do partii Wolność, a także jako osoba, która zaczęła przygodę z liberalizmem dzięki temu, że Pan polecił w jednym ze swoich felietonów książkę M. Friedmana „Wolny wybór”- wyjaśnię Panu tak aby Pan zrozumiał o co chodzi.

Otóż obok rozumu – ludzie mają także emocje i uczucia. Może to truizm ale wydaje mi się, że Pana osoba kompletnie tego nie dostrzega. Empatia!

Kiedy siedzi Pan w towarzystwie dwóch kobiet, jedna z nich jest ruda a druga pulchna – nie zaczyna Pan wywodu o tym, że otyli żyją krócej a czerwonowłose są puszczalskie bo częściej niż blondynki i brunetki uprawiają seks.

„No niby czemu miałyby się obrazić – przecież to są fakty potwierdzone naukowo” – to jest Pana logika. A na koniec jak Pan wrzuci w swoim stylu do tych dwóch Pań, że kobiety mają niższe IQ niż mężczyźni to pozamiatane. I co by Pan tym osiągnął? Ano „zyskał” Pan dwie obrażone kobiety.

A teraz przejdźmy na grunt polityki. Partia Wolność jeśli chce kiedykolwiek coś znaczyć na scenie politycznej to musi poszerzać elektorat.

Elektorat każdej partii dzieli się na:

1. beton – zagłosują na partię nawet jak pijany Prezes rozjedzie na pasach zakonnicę w ciąży
2. potencjalni wyborcy danej partii – osoby o zbliżonych do partii poglądach
3. miękki elektorat innych partii – ludzie których da się przeciągnąć na swoją stronę zwłaszcza kiedy ich dotychczasowa partia zawodzi
4. przypadkowi – osoby niezorientowane w polityce ale chcące zagłosować, podatne na sugestie mediów, patrzą i oceniają głównie emocjonalnie
5. młodzi wyborcy – osoby wchodzące na „rynek”, cieszące się, że w końcu mogą oddać pierwszy głos

Jeśli doszukuje się Pan pozytywów pedofilii czy głodowania w obozach śmierci to zamyka Pan drogę do poszerzenia elektoratu czyli zdobycia mas z grup 2-5. I to z prostego powodu – to co Pan mówi NIE MA ABSOLUTNIE NIC WSPÓLNEGO Z IDEĄ WOLNOŚCIOWĄ a wywołuje jedynie negatywne reakcje i emocje u ludzi. Zraża.

Twierdzi Pan niezmiennie, że te kontrowersje zwiększają liczbę wyborców bo jest głośno. A nie myślał Pan, że jest dokładnie odwrotnie – jest coś co widać i czego nie widać. A nie widać negatywnego elektoratu!

A wystarczyło, że pojawił się na scenie Paweł Kukiz z kilkoma wolnościowcami i dostał wolnościowe głosy. Owszem przyrasta Panu elektorat – ale to nie przez rzucanie ‚krwistymi’ hitlerami na stół ale przez to, że jest Pan genialnym publicystą i ludzie czytający Pana felietony są przekonani o wyższości wolnego rynku nad socjalizmem. Dla tych ludzi – nawet jak Pan zarzuci jakimś ‚putinem’ będzie Pan mniejszym złem, bo wiedzą, że Pan nie zagłosuje za podwyżką podatków. Ten zysk w wyborach nie zawdzięcza Pan ‚lekkiej pedofilii’ ale swojej PRACY U PODSTAW. Proszę to sobie wziąć do serca.

Natomiast spójrzmy na straty wywołane ,zepsutym mięsem’:

– nie zyskuje Pan nowych ludzi, którzy chcieliby wolnego rynku
– traci Pan potencjalnych koalicjantów
– traci Pan członków (to, że zakłamanemu socjalnemu Gowinowi łatwo poszło wyłuskanie członków Wolności to REZULTAT)
– słabe wyniki partii powodują kłótnie i rozłamy i powstaje Panu konkurencja – partie są zakładane przez Pana byłych kolegów
– energia członków czy koalicjantów tracona jest na tłumaczenie ‚co Prezes miał na myśli’ (ostatnio Liroy u Morozowskiego przez kilka minut był maglowany za Pana słowa)
Wystarczy?

Wolność pozyskała/odzyskała ostatnio wartościowe osoby – Jacek Wilk, Artur E. Dziambor, wypromowała Dobromir Sośnierz a także podpisała lokalny pakt ze Skutecznymi posła Liroy. Analizy ekonomiczne dr Sławomir Mentzen rozchodziły sie jak świeże kapitalistyczne paróweczki i wtedy wkroczył Pan na białym koniu z tweetem o Korze i księdzu.

Czy to było potrzebne?

TAK BARDZO NIE!

Proszę mój wywód potraktować jako konstruktywną krytykę i rozważyć zaprzestanie głoszenia swoich dykteryjek a skupić się na pracy i organizacji. W partii Wolność należy zrobić porządek i od tego jest właśnie Prezes.

Kiedy na jaw wychodzi sprawa syfilisu Pan umywa ręce, kiedy wychodzą na jaw jakieś faktury dla członków zarządu na 15 tys. zł Pan pisze że fajnie bo to trolle czyli wrogowie atakują, kiedy jakiś niepoważny chłopak z partii proponuje zakaz Parady Równości – Pan milczy.

Podpowiem Panu jako menedżer ale też jako przyjaciel Wolności:

1. Nie ma nic złego w tym, że osoby, które odeszły z biznesu do polityki dostają wynagrodzenie ale dysponując taką subwencja można zbudować sensowny system motywacyjny, czyli płacić członkom podstawę (np. 3500zł) a resztę w zależności od efektów ich pracy – od ilości osób w regionie, który im podlega. Od ilości zorganizowanych spotkań, nagranych videoblogow etc. Im więcej aktywności tym wyższa premia. Jawność i zasady.

2. Kiedy przybiega do Pana osoba-członek partii poszkodowana przez innego członka partii – nie można jej odesłać z kwitkiem. Należy podejść do niej profesjonalnie, wysłuchać a drania natychmiast pogonić. Ze sprawy prywatnej przy braku działań zrobiła się sprawa publiczna.

3. Kiedy jakiś członek próbuje zakazać marszu to powinien dostać od Pana reprymendę. Wolność powinna bronić swobody ekspresji idei nawet jeśli stoją one w sprzeczności z Waszym programem.

Nie chcę być jak wujek Dobra Rada – piszę to bo mi zależy na wolnościowej idei i wiem, że Panu również. Wiem, że w starciu z Mordorem jesteśmy po jednej stronie. Jest Pan genialnym publicystą, wciągnął Pan wielu ludzi w temat liberalizmu, w tym mnie – proszę teraz zadbać aby to drzewo, które Pan zasadził wyrosło na piękny dąb a nie lipę.

Życzę zdrowia i sukcesów wyborczych.

Obywatel D.C.

119 KOMENTARZE

  1. Ruch wolnosciowy powstal w opozycji do konserwatyzmu a socjalizm w reakcji na libertarianizm.
    Ozjasz oferuje wiec w worku bialo czarno rudego kota ale taki nie istnieje chyba ze jest bezplodny (milionerzy tvn) jak jego libernacjonalodewiacja.

    • Nie ma najmniejszego znaczenia co było kiedyś i jak to kiedyś się nazywało.

      Kiedyś wszystko inaczej się nazywało. Komuniści przywłaszczają sobie pojęcia (jak widać kradną nie tylko rzeczy namacalne), a potem zmieniają ich definicje, na takie które bardziej im odpowiadają, podam przykład – We wczesnym wieku XIX wolnościowcy siedzieli w parlamencie po lewej stronie i nazywali siebie „socjalistami” Przez słowo „socjalista” rozumieli to, że problemy lepiej rozwiązuje społeczeństwo miedzy sobą, a nie państwo. Potem totalniacy zawłaszczyli sobie termin „socjalista” W USA słowo „socjalista” się nie przyjęło, więc zwolennicy państwa totalnego zaczęli nazywać siebie „liberałami” – znowuż zawłaszczając ten termin dla siebie. Dziś zwolennicy silnego państwa opiekuńczego – czyli totalnego, siedzą po lewej stronie, ale PiS nie, bo wyciera sobie mordę słowem „patriotyzm” – a ludzie z tej partii nie są przecież żadnymi wolnościowcami, tylko zwykłymi komunistami.

      Wolność jest równoznaczna z praworządnością – nie inaczej, dlatego słowo „prawica” tym bardziej pasuje do wolnościowców.

      „Chcącemu nie dzieje się krzywda” – Wolnościowiec – Prawica
      „Oni wiedzą lepiej” – Mentalny niewolnik – Lewica

      Prawdziwy podział na prawicę i lewicę jest oparty na poglądach obyczajowych i ekonomicznych JEDNOCZEŚNIE i zaraz to udowodnię.

      „Chcącemu nie dzieje się krzywda” – Zasada prawa rzymskiego od wieków wpisana w cywilizację europejską, mająca szczególnie duże znaczenie w XIX i na początku XX wieku – czyli w okresie wyjątkowego rozkwitu cywilizacji europejskiej. Jest przeciwieństwem zasady „Oni wiedzą lepiej” – czyli marksistowskiej komunistycznej zasady która uchowała się do dziś. Wprowadzenie do konstytucji zasady „Chcącemu nie dzieje się krzywda” przywróci wolność człowiekowi, więc jest to moralnie uzasadnione, bo obecnie obowiązująca zasada odbiera człowieczeństwo – ludzie są traktowani jak bydło. Zasada ta automatycznie rozwiąże problem przymusowych ubezpieczeń, po jej wprowadzeniu państwo nie będzie mogło mówić wolnemu obywatelowi jak ma żyć – czyli np. nie będzie mogło: zakazywać picia alkoholu, palenia marihuany itd. nakazać zapinania pasów w samochodzie, zakładania kasku podczas jazdy na motocyklu czy podczas pracy, zakazać kupowania niektórych leków w aptece bez zgody właściciela niewolników (czyli państwa), ponieważ to jest wolny człowiek, to jest jego życie i tylko on wie co jest dla niego dobre, nikt więcej.

      „Dzieci należą do rodziców” – Każdy powie, że to jest jak najbardziej moralne, konserwatywne, odwołujące się do tradycji rodziny, ale w tej chwili w całej europie obowiązuje zasada „Wszystkie dzieci nasze są” – pedofilska komunistyczna zasada. Jeśli państwo może odebrać dzieci rodzicom – nieważne czy wysyła je pod przymusem do państwowej szkoły, przetrzymuje w państwowej służbie zdrowia, każe je POD PRZYMUSEM zaszczepić czy po prostu odbiera je rodzicom z innych przyczyn np. z powodu klapsów albo tego, że mieszkanie jest źle urządzone, to znaczy, że zasada „Dzieci należą do rodziców” obecnie nie obowiązuje. Po prostu dziś dzieci nie należą do rodziców, tylko do państwa.

      ‚Nienaruszalne prawo własności” – Czyli tylko właściciel ma prawo decydować o swojej własności, nikt inny. Jest to całkowicie anty-złodziejska zasada – a więc nie można kraść. Każdy wie, że podatki muszą istnieć, ale państwo nie ma prawa zabierać obywatelowi w podatkach więcej niż 10 proc. jego dochodów. Zresztą uważam, że 10 proc. to i tak zdecydowanie przesada, podatki powinny być jeszcze niższe. Państwo nie ma też prawa do redystrybucji czyimś mieniem kosztem jednej jednostki lub grupy na korzyść innej jednostki lub grupy. Po wprowadzeniu zasady „Nienaruszalnego prawa własności” znika całkowicie mrzonka o tzw. sprawiedliwości społecznej, od chwili wprowadzenia tej zasady istnieje tylko sprawiedliwość. Państwo nie ma też prawa ingerować w to co ktoś robi ze swoją własnością i na swojej własności. Oczywiście dopuszczalne jest prawo osiedlowe – czyli np. jeśli na jakimś osiedlu jest zakazana budowa fabryki która smrodzi, to nie można jej tam budować, ponieważ wedle umowy te zasady zostały już ustalone przez mieszkańców danego osiedla i jeśli ktoś kupi działkę na takim osiedlu to musi się liczyć z tymi zasadami. Jeśli ktoś chce budować fabrykę, to niech kupi taką działkę na której prawo osiedlowe ustalone przez mieszkańców nie będzie go w tej kwestii ograniczać. (W USA działa to bardzo dobrze).

      „Bandyta ma się bać” – Przypomina to nieco libertariańską zasadę nieagresji z tym że, do tego jest jeszcze dodana konieczność wprowadzenia kary śmierci za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Jednostka nie ma prawa do agresji na czyjeś życie, czyjąś wolność i własność. Jednostka która użyje przemocy w stosunku do innej jednostki która nie jest agresorem (nieważne czy narodzonej czy nienarodzonej), staje się agresorem i sama pozbawia się praw, ponieważ narusza czyjeś prawo do życia, czyjąś wolność i własność. Każdy ma prawo bronić swojego życia, wolności i własności pełną siła bez jej miarkowania (czyli nie istnieje coś takiego jak przekroczenie granicy obrony koniecznej). Zasada ta pokrywa się z zasadą „My home is my castle” (Mój dom jest moją twierdzą) dzięki której każdy jest panem we własnym domu i może bez żadnych ograniczeń bronić swojej własności. Obecnie w Polsce prawo chroni bandytów, za zabicie agresora w obronie własnej idzie się do więzienia, ponieważ w Polskim prawie jest zapis według którego można „przekroczyć granicę obrony koniecznej” a więc obecne prawo jest całkowicie niemoralne i anty-konserwatywne.

      „Każdy jest równy wobec prawa” – Tutaj będzie krótko. Nikt nie może być prawnie uprzywilejowany lub prawnie dyskryminowany, żadna jednostka, ani grupa ludzi, każdego obowiązuje takie samo prawo, nie ma tu żadnej dychotomii. Ta zasada oczywiście również nie obowiązuje np. rożne spółki mają przywileje, bo dostają zwolnienia z podatków.

      „Prawo nie może działać wstecz” – Tutaj chyba już wiadomo o co chodzi. W Polsce oczywiście prawo działa wstecz.

      „Umów należy dotrzymywać” – Są różne umowy między ludźmi – niekoniecznie związane z pracą i dobrowolną wymianą. Powinna być możliwość dyshonoru (Tak jak Korwin Boniego). Spory między ludźmi powinny być rozstrzygane również przez sądy honorowe.

      „Zasada domniemania niewinności” – To zasada według której każdy jest niewinny do póki nie udowodni się mu winy. W Polsce ta zasada nie obowiązuje np. policja może przymknąć każdego próbując udowodnić mu winę – co jest całkowicie niemoralne.

      „Organy ścigania nie mogą stosować prowokacji” – Czyli policja nie może prowokować do przestępstw, tylko po to żeby kogoś przymknąć.

      „Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej” – W Polsce oczywiście ta zasada jest powszechnie stosowana.

      „Wolny człowiek ma pełne prawo do posiadania broni” – Polska jest wyjątkowo rozbrojonym krajem.

      Taki jest obecnie podział, wykrystalizował się przez wieki.

      Monarchiści-reakcjoniści to ludzie prawi mający szczególny stosunek do prawa. (JKM jest Monarchistą). Wolnościowcy, Libertarianie też chcą poszanowania prawa – już to udowodniłem. Niektórzy socjaliści, podpięli się pod prawicę, ale nigdy tak naprawdę nie byli zaliczani do prawicy, bo walczyli z kapitalizmem.

      Nie bez powodu ludzie prawi są po prawicy i szanują prawo. Przywrócenie porządku prawnego który przywraca wolność człowiekowi jest dla wolnościowców bardzo ważne.

      Jednak mi chodzi o podział, niech rozmaici komuniści, naziści czy faszyści, nie podają się za prawice, bo na prawicy nie ma dla nich miejsca – to są totalniacy, więc są lewicą.

      Nigdy nie zaliczało się faszystów, ani socjalistów do prawicy, bo oni nie popierają kapitalizmu – wręcz nienawidzą takiego systemu. Od samego początku prawicą byli Monarchiści-Reakcjoniści szanujący prawo. Również wolnościowcy są prawicowi – po angielsku nazywa się ich Right-wing libertarians.

      Prawica to ludzie uważający się za prawych, szanujący prawo (czego absolutnie nie można powiedzieć o PiS-ie), dlatego siedzą w parlamencie po prawej stronie.

    • Na przykład nacjozjebom tak bardzo przeszkadza „wolny rynek” i „klasyczny liberalizm”, sami bazują na ideologi rewolucyjnej, oświeceniowej, lewackiej i jakobińskiej jaką jest nacjozjebizm.

    • Na przykład nacjozjebom (którzy bezczelnie podpinają się pod prawicę) tak bardzo przeszkadza „wolny rynek” i „klasyczny liberalizm”, sami bazują na ideologi rewolucyjnej, oświeceniowej, lewackiej i jakobińskiej jaką jest nacjozjebizm.

  2. To może od razu praktycznie !!! Wybory w DUŻYCH MIASTACH należy zrobić w osobnym terminie. Przy ich wadze należy uniemożliwić WYBORCZE PODRÓŻE z mniejszych miejcowości

  3. A kto pouczy pana Sommera, który zrobił burdel z portalu, i zamiast publikować wolnorynkowe treści, zajmuje się gwałtami, szczuje jednych na drugich, kopie leżacych, panie Tomaszu, ludzie mają też rozum!

    • Dokładnie. Po co tu newsy w stylu człowiek pogryzl psa albo Madzia Żuk i sławny detektyw w akcji? Wstyd linkować do tego portalu.

  4. Ja pierdolę, jak zwykle przed wyborami jakiś głupek wyskakuje przed szereg i robi zamieszanie, znów będą kłótnie i 0% wynik wyborczy, nie rozumiem, po co redaktor Sommer publikuje te wypociny internetowego noname-a?!

    • Sommer to niemieckie nazwisko, dziadek pewnie służył w Wehrmachcie, wnuczek przypomniał sobie o korzeniach, albo ktoś mu przypomniał, i teraz sabotuje Nczas!, bo jak inaczej wyjaśnić te wszystkie bezwartościowe posty o gwałtach, chłopcach z ogonami, czy wybuchach w jakimś sklepie Apple? No, czym?

      • Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze – i to by się zgadzało.

  5. Niektórzy twierdzą, że Pan Korwin Mikke cierpi na chorobę Aspergera. Ludzie nią doświadczeni są wybitnymi intelektualistami , posiadają ogromną wiedzę i umiejętności z określonych dziedzin, natomiast mają mało empatii niestety, co nie jest ich winą .Przyczyną leży w budowie mózgu…

  6. Czy to doszło do JKMa ? Obywatel D.C. Napisz list prywatny. OBYWATEL D.C. POWINIENEŚ TEŻ ZAPYTAĆ DLACZEGO 8 PAZDZIERNIAK 2016 CZŁONKOWIE ZAGŁOSOWALI ZA ABSOLUTORIUM DLA WŁADZ NA NOWĄ KADENCJĘ. NALEŻAŁO WYMIENIĆ PREZESA.

  7. Mało owocna walka. Kilkadziesiąt lat przekonywania, i wciąż, i wciąż tylko „elita” (strasznie to nobilitujące określenia na tą swołocz, która ponoć na Pana Prezesa głos daje; no ale cóż. Z braku laku…) – 200, 300 tysiączków ze ślepiami, choć lekko otwartymi…
    „Jakie to ujmujące, dla Nas, którzy z głupotą i chciwością od lat bój toczymy; a raczej przegrywamy – hah, może i dlatego właśnie to tak bolesne. My, przegrani, nieudacznicy, acz wciąż choć pod sztandarem właściwym, i po drodze słusznej; co czujemy, gdy mamy go przekazać synom robotników i tzw. dobrym ludziom, ostatnim, konającym ruchem, nadziei pełnym, że jakimś kolejnym, parszywym zbiegiem losu, czy jak wierzący z Nas mówią – cudem, taka zbieranina, jaką Nasi przodkowie pogardzali… Nasze zadanie wykona.

    Niemniej. Polska, od Naszych przekonań i afiliacji ważniejszą pozostaje. I dla tej… hołoty, z tą hołotą, co to myśli, że za wolnością, prawem i aż po trumny wieko… I My pójdziem.” – Hrabia Rotkoski –

  8. Temat do dyskusji. Na dwoje babka wróżyła. Trzeba coś jednak zrobić, zmienić strategię i dotrzeć do szerszego elektoratu tzn obiecać więcej niż socjaliści. A Korwin na wakacjach obiecuje ludziom że da im NIC. Ave Korwin!

  9. Obywatel DC zaproponował aby JKM stał się drugim Żółtkiem albo Marusikiem.
    Jeżeli Partia Wolność i JKM zastosują się do jego rady wylądują w miejscu, gdzie wegetują obaj KaNaPowcy.

    • Otóż nie.
      Zauważ że na spotkania z JKM przychodzą tłumy (czytaj duzo więcej ludzi) a na spotkanie z Marusikiem czy Żółtkiem tylko znajomi królika. Powodem tego nie są wypociny JKMa o Korze czy inne Wileloryby tylko szeroko pojęte poglądy w ciekawy sposób podane.

  10. kolejna, tradycyjna już, świnia podłożona przed wyborami, aby poróżnić środowisko, czyli wszystko po staremu

  11. W Polsce jest niestety de***kracja i do póki się to nie zmieni nie można jechać po bandzie – druga strona medalu jest taka, że empatia jest często obca JKM i części gospodarczych liberałów, co powoduje, ze ciemny l*d tego nie kuma a wręcz nienawidzi i głosuje na Podatki i Socjalizm /w skrócie PiS/. Co najważniejsze – nie można się kłócić z Najwyższym – ora, labora ale też MISERICORDIA!!! Jeśli nie przestrzega się elementarnych prawideł bytu zawartych w dekalogu /w tym VI/ to nie może się to udać!!!

  12. Jakbym czytał jak to w Łodzi grupka cwaniaków przegoniła tych co coś faktycznie robili a Pan Prezes miał to w dupie. No i teraz ma kandydata na prezydenta co to ma zero wiedzy o wolności i samorządach. Odeszli ludzie którzy coś chcieli zrobić, ale nie happeningi i podskoki ale coś konkretnego to juz ich nie ma, Łódź ma Pan straconą chyba że Pan pogoni to towarzystwo wzajemnej adoracji!!!!

  13. I straszno i smieszno jak mawiali starożytni Rosjanie.
    Gdyby mi ktoś wczoraj powiedział, że 20 sierpnia roku pamiętnego na portalu wolnościowym odbędzie się wielki zjazd jakobińskich wyznawców rozumu by dać odpór uczuciowcom wyśmiałbym go.
    Czytam te powyższe komentarze jednocześnie przypominając sobie co też francuscy rewolucjoniści mówili o rozumie. Nie wiem, ale wydaje mi się, że niektórzy komentatorzy listu otwartego Obywatela DC do JKM na portalu wolnościowym (sic!) żarliwością głoszenia chwały rozumu przebili jakobinów po wielekroć.
    Większość z nich zapewne uważa się za wrogów rewolucji antyfrancuskiej.
    Niektóre – przez grzeczność nie będę wytykał palcem – rozum(k)owe argumenty są całkiem … bezrozumne.

    Wyznawcy rozumu zbesztali z błotem Obywatela DC pomawiając go o złe, rozbijackie intencje, nie zauważając że tym samym przyznają mu rację. Nie przyszło nawet im na myśl, że jego intencje mogą być szczere i szlachetne.

    Na koniec wszystkim wyznawcom rozumu na czele z JKM, przypomnę wspaniałą maksymę prof. Feliksa Konecznego.
    “Człowiek KOMPLETNY (podkreśl.moje) powinien mieć w porządku trzy rzeczy: serce, rozum i kieszeń. Kieszeń człowiek ma po to, aby mógł wykonać to, co mu nakazuje serce i rozum”.
    Amen.

  14. W liście mowa o liberalizmie a poglądy Janusza można określić jako konserwatywno-liberalne (sam tak siebie określa), także prócz poglądów wolnorynkowych są jeszcze zasady państwa prawa, nomokracja…itp, stąd takie a nie inne stanowisko w sprawie „syfilisu”, bo pod tym względem JKM kieruje się logiką prawa zamiast logiką tłumu lub emocjami, wszak JKM jest antydemokratą, a poszerzenie elektoratu = kompromis programowy.

    • O zmarłych mówi się dobrze albo wcale. To jest ZASADA KONSERWATYWNA kolego.
      JKM ją złamał. I to jak. Mówienie źle o zmarłej Korze w dniu pogrzebu, to już wręcz skandal. D.C. ma tutaj rację.
      Fakt, że Korwin ma w większości rację w ocenie Kory niczego – w ocenie Korwina – nie zmienia.
      Konserwatysta musi wiedzieć, że pewnych rzeczy się nie robi i nie mówi.

        • Nie wiem czy złego. Powiedział coś co JKM uważający się za konserwatystę nie powinien powiedzieć. Konserwatywno – liberalny polityk, dla którego poparcie oscyluje wokół progu wyborczego (raczej poniżej niż powyżej) powinien unikać tego typu wypowiedzi jak ognia.
          Wpisz sobie w google: „Korwin o Korze i księdzu” i sam będziesz wiedział co powiedział.

  15. Korwin-Mikke najprawdopodobniej jest wysoko funkcjonującym autystą, ma Zespół Aspergera – zaburzenie neurologiczne wchodzące w skład spektrum autystycznego. ZA upośledza przede wszystkim empatię i uniemożliwia poprawne odczytywanie emocji zarówno u siebie, jak i u innych ludzi. Osoby z ZA mogą czuć radość w momencie, gdy standardowy śmiertelnik odczuwa ból i cierpienie. Mogą odczuwać emocje, ale nie zdawać sobie z tego sprawy, gdyż w ich mózgu brakuje odpowiednich połączeń neuronowych, które spajałyby sferę odczuwania emocji ze sferą intelektu. Mają chorobliwą skłonność do „walenia prosto z mostu” – bez zważania na formę i kontekst emocjonalny. Mogą mówić bez zmrużenia oka na głoś, że „ta pani jest gruba”, albo „ten pan śmierdzi”. Dodatkowo, osoby takie stosują znane tylko im samym (lub osobom dobrze znającym je) skróty myślowe, na zasadzie: „jeśli ja myślę ta, to inni też”. Prowadzi to do zaburzeń komunikacji z otoczeniem. IQ – w normie, często także powyżej tego, który występuje u reszty populacji.

      • Korwin jest wspaniały, gdy poddaje się emocjom i uczuciom (nie zapominając o rozumie).
        Niestety robi to rzadko, bo wmówił sobie (i przy okazji niektórym swoim zwolennikom), że w polityce należy kierować wyłącznie rozumem. To bzdura.

  16. Ale dlaczego WOLNOŚĆ miałaby popierać demoralizujący dzieci „marsz równości” ??? Przecież my nie jesteśmy anarchistami, tylko WOLNOŚCIOWCAMI. A to jest OGROMNA różnica.

  17. Po części można się z nim zgodzić lecz nie do końca. Własnie mówił to nie raz Korwin że to zdrowy rozsądek a nie uczucia powinny być motorem napędowym, jakoś tak. Idea parit WOLNOŚĆ to głównie wolność gospodarcza i wypowiedzi też, może pomyśl sobie tak panie Obywatel DC rozmawiam w knajpie z kolesiami a mam w nich paru czarnych kolegów, nagle walnę dowcip o murzynach i białasach część z nich się śmieje bo rozumie że to jest dowcip śmiejąc się ze szczegółu dot. czarnych i białych a śmiali się ludzie z obu ras gdy padło coś o czarnym to czarny się zaśmiał jak i biały i gdy padło coś o białym to też się zaśmiał czarny i biały. Natomiast jeden czy 2 się obraziło bo powiedziało się coś nt. czarnych i mimo dowcipu uraziło jego uczucia. Czyli według obywatela dc należy się przymknąć i nic nie gadać bo zaraz się obrazi kogoś. Obywatelu DC, zawsze należy włączyć rozum a nie włączyć uczucia, jakby uczuciami decydowano o życiu każdego człowieka to taki kaczor mógłby się wnerwić i powiedzieć „rozstrzelamy wszystkich ludzi co nie popierają nas” no i rozkaz wydany bo taki kaczorek decyduje właśnie uczuciami a nie rozumem bo się na coś wnerwił.

    • Nie ma konfliktu pomiędzy rozumem a intuicją (emocjami i uczuciami), tak jak nie ma konfliktu pomiędzy religią a nauką, chociaż jest wiele sił które chciałyby ten konflikt wywołać.
      Powtórzę co powiedziałem już wyżej.
      Rozum jest absolutnie konieczny, gdy tworzymy programy czy plany na bliższą lub dalszą przyszłość. Rozumowo musimy także podchodzić do nauki, a także religii jako zjawiska społecznego. Ale nasza WIARA osobista zawsze będzie oparta na uczuciach i emocjach.
      Podobnie w bieżącej działalności np. występie w tv musimy oprzeć się na intuicji z jej emocjami i uczuciami.
      Problem Korwina polega na tym, że on sam sobie wmówił, że zawsze powinien mówić na zimno, zdroworozsądkowo.

      • Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego oraz szczególnie pochłaniające, obsesyjne zainteresowania. Rozwój mowy oraz rozwój poznawczy przebiega bardziej prawidłowo w porównaniu do autyzmu dziecięcego. Głównymi kryteriami różnicującymi zespół Aspergera od autyzmu głębokiego są brak opóźnienia rozwoju mowy i innych istotnych jej zaburzeń uniemożliwiających logiczną komunikację, prawidłowy rozwój poznawczy.

        Ludzie z tym zaburzeniem przypominają osoby z autyzmem dziecięcym pod tym względem, że od wczesnego dzieciństwa występuje u nich ten sam rodzaj upośledzeń (jednak w dużo łagodniejszej postaci). W stosunku do głębokiego autyzmu wyróżniają się o wiele bardziej prawidłowym rozwojem mowy i procesów poznawczych, zaś z powodu swych niezwykłych zainteresowań ludzie z łagodniejszą odmianą Zespołu Aspergera uchodzą częściej za ekscentryków niż za osoby z zaburzeniem osobowości.

        • Nie znam Korwina osobiście, ale byłem wielokrotnie na spotkaniach z Nim.
          Nie sądzę i nie odważyłbym się powiedzieć (nie jestem ani psychologiem ani psychiatrą, a ty?), że to jakieś upośledzenie w sensie medycznym.
          On jest po prostu, zwyczajnie po ludzku, u p a r t y _ j a k _ m u ł. Wmówił sobie, że konserwatysta nie może kierować się żadnymi emocjami ani uczuciami. Nic jeno rozum!
          O tym, że nie masz racji najlepiej przekonać się porównując jego książki z tekstami mówionymi zapisanymi przez innych oraz teksty pisane „na gorąco”.
          W książkach (bardzo dobrych i dobrych) nie widać by miał jakiekolwiek problemy emocjonalne.
          Natomiast z wypowiedzi „na żywo” (media elektroniczne) czy „na gorąco” (media społecznościowe) widać wyraźnie:
          – niesłychanie emocjonalną reakcję na jakieś wydarzenie,
          – po której następuję wypowiedź, w której JKM skupia się wyłącznie na formalnej poprawności logicznej (prawda – fałsz), zupełnie ignorując wrażliwość osoby do lub o której mówi. I o tym mówił Obywatel D.C.
          I tyle. Nie ma najmniejszej potrzeby dodawania do tego wątpliwych i nie do udowodnienia teorii.
          Kolega @PiS to nie jest centrum, tylko lewica _ dał ci link.
          Wynika z niego NIEZBICIE, że jak tylko JKM zapomni o tym co sam sobie wmówił lub sprawa jest tego typu (np. mord sądowy na dziecku), że emocje przemogą głupawą i przestarzałą (pochodzącą jeszcze z Oświecenia) zasadę nic jeno rozum – to mówi pięknie i z sensem (w pełnym tego słowa znaczeniu: a więc używając i serca i rozumu).

  18. Powiedzmy szczerze, cokolwiek JKM by powiedział/nie powiedział to więcej jak 5% nigdy nie zyska, bo musiałby wejść w buty Kukiza i zacząć głosić populizmy. Potencjalnie mógłby przejąć elektorat buntu od Kukiza i w porywach zdobyć 10%, ale pozostaje pewien problem a nawet kilka:
    1. Na scenie politycznej karty „buntownika” rozdaje Kukiz
    2. JKM musiałby pójść na kompromis i wzorem Kukiza zacząć przypodobywać się wyborcom, czego osobiście nienawidzi, bo to oznaczałoby pójście w postulaty socjaldemokratyczne, a on chce przecież zrobić kontrrewolucje.
    3. Więcej jak 5% społeczeństwa w tym kraju nie popiera idei konserwatywno-liberalnych, wolnorynkowych, antydemokratycznych.
    4. Aby rozdawać jakiekolwiek karty w polityce (języczek uwagi) trzeba mieć minimum 15%, w przeciwnym razie nikt się z taką partią liczyć nie będzie, a sama partia jak weszła do sejmu „butach” tak wyjdzie bez „butów”, rozbita. Stąd można sądzić dlaczego JKM nie chce z tego typu nic nieznaczącym ugrupowaniem wchodzić do sejmu, bo nie chce skończyć jeszcze gorzej, także jak to powiedział, bez przewrotu wojskowego można tylko pomarzyć o kontrrewolucji.

Comments are closed.