ONI są naprawdę obłąkani! Słowo „wagina” może obrażać LGBTQWERTYcośtam. Postanowili zastąpić je czymś innym

Zmiennopłciowy - zdjęcie ilustracyjne.
Zmiennopłciowy - zdjęcie ilustracyjne.

Healthline to jeden z najpopularniejszych w Kalifornii portali poświęconych zdrowiu. Ostatnio opracował przewodnik o seksie dla osób LGBTQIA, cokolwiek teraz ten skrót znaczy. W przewodniku uznano, że słowo „wagina” może być obraźliwe i wykluczające dla części tej społeczności, więc należy je zastąpić określeniem „dziura przednia”.

Powoli zaczyna nam brakować „normalnych” zwrotów, czy wyrazów na określenie stanu umysłowego postępująco postępowych. Jeśli też Szanownemu Czytelnikowi naszego portalu nie podoba się nasze tłumaczenie określenia „frontal hole”, które proponuje wprowadzić Healthline, to niech sobie sam je lepiej przetłumaczy.

Tak, czy owak w tekstach medycznych zamieszczanych przez pracujących w Healthline lekarzy zamiast słowa „wagina” będzie teraz „przednia”, ewentualnie „frontowa dziura”.

Jak podaje autor, niejaki Mere Abrams, dotychczasowe podręczniki, czy przewodniki na temat seksu pisane były głównie z myślą o osobach heteroseksualnych będących mężczyznami, bądź kobietami. Teraz zaś, jak można zrozumieć  mamy do czynienia z osobami zmiennopłciwoymi, chwilowozmiennopłciwoymi, bezpłciowymi, nieustająco zmiennopłciowymi, czy jakimi tam jeszcze.

Według postępująco postępowych autorów przewodnika osoby LGBTQIA znacznie częściej zapadają na AIDS i choroby weneryczne z powodu dyskryminacji. Dlatego też w ramach walki z nią należy wprowadzać określenia, które nikogo nie wykluczają i nie stygmatyzują. Z tego powodu „dziura przednia” jest lepsza od waginy.

„Np. niektóre osoby identyfikujące się jako trans i ni to, ni owo („nonbinary” – prawdopodobnie ani chłop, ani baba – przyp red.), którym przy narodzinach przydzielono żeńską płeć mogą się cieszyć, że w czasie seksu są penetrowane, ale jednocześnie cierpieć na dysforię płciową, kiedy część jej ciała określana jest terminem, które społeczeństwo i lekarze kojarzą z kobiecością” – pisze Abrams.

„Dlatego też wśród społeczności trans i queer coraz popularniejsze jest określenie alternatywne – dziura przednia”.

Dalej pisze, że dotychczasowe podręczniki i przewodniki używają takich określeń jak „seks z kobietą”, „sex z mężczyzną”, co wyklucza tych, którzy czują, że są ni to ni owo.

„Wiele osób postrzega niektóre części ciała jako płciowe, a to tymczasem ludzie mają płeć (a nie owe części – przyp. red). W związku z tym stwierdzenie, że penis jest męską częścią ciała, a srom żeńską, są niewłaściwe” – wywodzi Abrams.

I dalej rozlewa swe upławy myślowe: „Przez używanie słowa części, gdy mówimy o genitaliach i terminów medycznych bez przypisywania im płci jesteśmy w stanie rozmawiać o seksie w sposób bardziej otwarty i nikogo nie wykluczający.”

Jeśli ktoś nie zrozumiał, co tu napisaliśmy, to trudno. Niech sam sobie znajdzie stronę Healthline i tłumaczy ten bełkot.

Nam się wydaje, że chodzi o to, że jak ktoś jest kobietą, a myśli, że jest mężczyzną i mówi się o jego/jej waginie etc to wtedy nawiązuje się do tej jego/jej kobiecości. Dziura zaś jest neutralna.

Na wszelki wypadek zamieszczamy zdjęcie autora. Nigdy nie wiadomo na kogo się w życiu wpadnie. Wcześniej był on kobietą.

Mere Abrams. Źródło: psychologytoday.com