Kubańczycy tłumaczą się z ataków sonicznych. Kto chciał ogłuszyć amerykańskich dyplomatów?

Działo dżwiękowe. Fot. snp.com
Działo dżwiękowe. Fot. snp.com


„Ataki soniczne”, które negatywnie wpłynęły w okresie od listopada 2016 r. do sierpnia 2017 r. na zdrowie 26 pracowników ambasady USA w Hawanie, były tematem spotkania kubańskich naukowców i urzędników Departamentu Stanu USA.

Czwartkowe spotkanie – oświadczył na konferencji prasowej w Waszyngtonie członek kubańskiej delegacji, neurolog Mitchell Joseph Valdes – „było owocne, była to prowadzona w bardzo dobrej atmosferze debata naukowa, ale nie uzyskaliśmy nowych informacji o rezultatach badań medycznych i klinicznych dotyczących rzekomych ataków”.

Wyjaśnił on, że przedstawiciele Kuby zainteresowani byli również bezpośrednią rozmową z amerykańskimi lekarzami, którzy badali pracowników ambasady USA dotkniętych tymi atakami, i chcieli poznać wyniki ich badań.

Uczestniczący w spotkaniu amerykański zespół, któremu przewodził dyplomata Kenneth H. Merten, przedstawił kubańskim lekarzom swój pogląd na artykuł o wspomnianych atakach zamieszczony w marcu na łamach prestiżowego „Journal of American Medical Association” (JAMA).

W tym artykule zespół naukowców z Uniwersytetu Pensylwanii stwierdzał, że amerykańscy pracownicy dyplomatyczni w Hawanie mieli objawy podobne do wstrząsu mózgu, których przyczyną były tajemnicze „ataki soniczne” na ich biura.

W sierpniu neurolodzy, socjologowie i lekarze z różnych krajów kwestionowali tezy przedstawione w artykule i twierdzili, że zapewne pominięto w tej sprawie „czynniki psychologiczne”.

Wicedyrektor departamentu ds. Stanów Zjednoczonych w kubańskim MSZ Johana Tablada, która stała na czele delegacji kubańskiej, zadeklarowała w Waszyngtonie gotowość Kuby do współpracy ze stroną amerykańską, „aby spokojnie ocenić fakty”, odkładając na bok coraz to nowe teorie na temat wspomnianych ataków.

Johana Tablada nawiązała również do najnowszych informacji publikowanych przez media amerykańskie. Powołała się m.in. na telewizję NBC, która w tym tygodniu poinformowała o wynikach badań prowadzonych przez służby wywiadowcze. Jako kraj podejrzany o to, co wydarzyło się w Hawanie, wskazują one Rosję.

Sprawa „ataków akustycznych” stała się główną przyczyną pogorszenia stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Kubą. Waszyngton wycofał z wyspy ponad połowę swego personelu dyplomatycznego. (PAP)