Lewacy grillują Trumpa. Były szef sztabu jego kampanii poszedł na układ z sądem

trump imigranci usa podatnicy
Donald Trump. Foto: PAP/EPA

Paul Manafort, były szef kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa, przyznał się w piątek do zarzutu udziału w spisku przeciw USA oraz spisku mającym utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości – wynika z wniosku złożonego w sądzie przez prokuratorów federalnych.

Manafort zgodził się przyznać do dwóch zarzutów w ramach układu z zespołem specjalnego prokuratora Roberta Muellera prowadzącym śledztwo w sprawie Russiagate – podaje Reuters, powołując się na dokumenty sądowe.

Zgodnie z tym porozumieniem były szef sztabu wyborczego Trumpa będzie musiał podjąć współpracę z Muellerem; szczegóły tego układu powinny zostać ujawnione jeszcze w piątek, gdyż Manafort ma stawić się w sądzie na przesłuchaniu dotyczącym porozumienia z prokuratorami federalnymi – pisze Reuters, który podkreśla, że decyzja oskarżonego będzie poważnym ciosem dla prezydenta.

Według AP Manafort nie przyznał się jeszcze technicznie do winy i zrobi to prawdopodobnie w sądzie, ale fakt, że oskarżyciele złożyli zmodyfikowany wniosek dotyczący sprawy karnej, co wymaga zgody oskarżonego, dowodzi zazwyczaj, że strony osiągnęły porozumienie. Informację tę potwierdził prokurator.

Układ pozwoli oskarżonemu uniknąć drugiego procesu, który miał się rozpocząć 24 września i mógł potrwać trzy tygodnie.

Manafort został w sierpniu uznany przez ławę przysięgłych sądu w Alexandrii w stanie Wirginia za winnego przestępstw podatkowych i ukrywania faktu posiadania aktywów w zagranicznych bankach oraz sprzecznych z prawem operacji bankowych.

Drugi proces, który miał się odbyć w Waszyngtonie, mógł doprowadzić do znaczącego przedłużenia kary nałożonej na niego w Alexandrii, mającej wynieść od siedmiu do 10 lat więzienia.

Proces w Waszyngtonie miał w znacznej mierze koncentrować się na działalności Manaforta w latach 2010-2014, kiedy był politycznym konsultantem Partii Regionów ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Prokuratorzy federalni z zespołu dochodzeniowego Muellera zarzucają Manafortowi, że za swoją działalność na Ukrainie otrzymał 60 mln dol., których nie zgłosił w zeznaniach podatkowych w amerykańskim urzędzie skarbowym i od których nie zapłacił podatków. Amerykański system podatkowy ma zasięg globalny i obejmuje wszystkich obywateli USA niezależnie od miejsca zamieszkania w danym roku.

Postępowanie wobec Manaforta, wpływowego działacza Partii Republikańskiej, jest konsekwencją dochodzenia Muellera w sprawie ingerencji Rosji w amerykańskie wybory w 2016 roku, kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla oraz ewentualnych prób blokowania przez prezydenta działania wymiaru sprawiedliwości.

Mueller postawił również Manafortowi zarzuty karne dotyczące niezarejestrowania się w USA jako tzw. zagraniczny agent (lobbysta na rzecz obcego państwa), składania fałszywych oświadczeń, utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości i spisku na rzecz takiego utrudniania oraz usiłowania wpłynięcia na zeznania potencjalnych świadków.

Reuters podkreśla, że współpraca Manaforta z zespołem Muellera poważnie zaszkodzi prezydentowi, który liczył na jego milczenie i chwalił go za to, że w przeciwieństwie do byłego osobistego prawnika Trumpa, Michaela Cohena, nie ugiął się podczas pierwszego procesu pod presją zarzutów.

22 sierpnia Trump napisał na Twitterze: „W odróżnieniu od Cohena (Manafort) odmówił +złamania się+ – wymyślania historyjek, by osiągnąć +ugodę+. Wielki szacunek dla odważnego człowieka!”.

Przedmiotem zainteresowania prokuratora specjalnego będą teraz między innymi informacje na temat spotkania Manaforta, syna prezydenta Donalda Juniora oraz doradcy i zięcia Trumpa Jareda Kushnera z rosyjską prawniczką Natalią Weselnicką w Trump Tower, które odbyło się w czerwcu, przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku.

Weselnicka miała oferować kompromitujące informacje o kandydatce Demokratów w wyborach prezydenckich Hillary Clinton. Trump utrzymywał, że nie wiedział o tym spotkaniu, lecz jego były prawnik powiedział prokuratorom, iż gotów jest zeznać, że prezydent wiedział o nim z wyprzedzeniem. (PAP)

9 KOMENTARZE

  1. Mośki przejmują totalną kontrolę nad Ameryką.

    Oto (przyczyna) z jakim apelem Benjamin Franklin zwrócił się do kierownictwa młodego państwa około 230 lat temu:

    „Panowie, mamy u nas przykrzejsze zagadnienie od zagadnienia rzymskiego: jest nim żyd. W którym tylko kraju osiedlili się żydzi, zniżyli jego poziom moralny, zburzyli jego standard kupiecki, szydzili z jego religii, podkopywali ją. Stworzyli państwo w państwie.

    Są oni wampirami – a wampiry nie żyją z wampirów. Nie potrafią oni nigdy żyć i utrzymać się wśród samych siebie. Utrzymać się i żyć potrafią tylko wśród chrześcijan i innych narodów, które nie należą do ich rasy.

    Jeśli nie oddalą się oni z naszego kraju mocą naszej konstytucji, stanie się pewne, że w przeciągu mniej aniżeli 200 lat, przybędą do nas w takiej masie, że będą na czele dominowali i kraj pochłoną. zmienią formę rządzenia, za którą my, Amerykanie, przelewaliśmy krew, oddawaliśmy życie i narażaliśmy na szwank naszą wolność, a nasi potomkowie będą pracowali, aby przysporzyć im majątku, gdy oni będą w swoich kantorach zacierali ręce. Przestrzegam was, panowie, że jeśli na wszelkie czasy nie usuniecie żydów z waszego kraju, dzieci i potomkowie wasi przeklinać was w grobie będą!”

    Te ostrzeżenia zostały zlekceważone, a ekspansja Żydów do USA rosła tym mocniej, im kraj ten stawał się – dzięki przedsiębiorczości i pracowitości białych imigrantów z Europy (w tym Polaków, co mocno podkreśla w swojej książce Henry Ford) – zamożniejszy i nowoczesny. Wymownie oddają to statystyki opublikowane przez Komitet Żydów Amerykańskich (American Jewish Committee), a więc instytucję w kwestiach żydowskich raczej wiarygodną.

    W roku powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki (1776) szacunkowa liczba Żydów wynosiła od 1000 do 2500. Sto lat później (początki kapitalizmu) było ich już około ćwierć miliona, a w 1920 roku – gdy gospodarka wolnorynkowa zaczęła przynosić wymierne efekty – żydowscy buchalterzy skalkulowali liczbę swoich ziomków w USA w granicach 3.300.000 – 3.604.580. W 2001 roku American Jewish Committee ocenił liczbę Żydów w USA dokładnie na 6.155.000.

    Stanowi to niespełna 2 proc. obywateli USA lecz w tym wypadku liczy się nie ilość, a jakość. Ściślej zaś – ulokowanie i pozycja Żydów w kluczowych segmentach każdego państwa; od finansów, poprzez administrację, oświatę, naukę i gospodarkę aż do mediów.

    Henry Ford w swojej książce pt. „Międzynarodowy Żyd” wykazał jednoznacznie, iż decydująca pozycja Judejczyków w najważniejszych strukturach amerykańskiego państwa nie jest bynajmniej wynikiem ich predyspozycji intelektualnych lecz konspiracyjnej solidarności plemiennej nakazującej lokować „swoich” wszędzie tam, gdzie jest dostęp do pieniędzy i świadomości gojów, czyli nie-Żydów.

    Pierwszą z preferencji wymownie określa mało znany fakt, iż najokrutniejszą z organizacji gospodarczych działających na terenie USA wbrew prawu była nie mafia włoska lecz żydowska, a osławiony Al Capone to „mały pikuś” przy żydowskim bandycie i zwyrodnialcu o personaliach Lansky vel Meyer.

    Preferencję drugą, czyli docieranie do świadomości (czytaj: ogłupianie) gojów uosabia wielki przemysł filmowy, absolutnie zdominowany przez Żydów. Dzięki temu w ponad 400 filmach poświęconych tej nacji, wyprodukowanych w Hollywood nie ma ani jednego, który pokazywałby żydostwo w złym świetle. Gwoli ścisłości – dotyczy to także filmów o tematyce gangsterskiej.

    Odnosząc się do przestróg Benjamina Franklina, nie sposób zbyć milczeniem takiej kwestii jak wyjątkowa naiwność i podatność Amerykanów na żydowskie pranie mózgów. Jego efektem jest nie tylko zgoda na finansowanie z kieszeni amerykańskich podatników tworu o nazwie Izrael (roczne dotacje do tego geszeftu wynoszą 5 – 6 miliardów dolarów) ale także poświęcanie życia tysięcy młodych „ochotników” w imię żydowskich interesów na Bliskim Wschodzie czy przyzwolenie na deprawowanie amerykańskiego społeczeństwa przez żydowskie media. Ba, nawet lepiej poinformowani (vide: Franklin) masoni stali się z czasem tępymi narzędziami w rękach Sanhedrynu, realizując nakreślone przez Żydów cele z podziwu godnym zaangażowaniem. Dotyczy to również absolutnej większości prezydentów USA, z Clintonem i dwoma Bushami na czele.

    Na zakończenie coś zamiast puenty; około 80 proc. Amerykanów płci męskiej poddanych zostało zabiegowi obrzezania. Wśród nich nie brakuje wielu osób mieniących się chrześcijanami wyznania rzymsko-katolickiego. Można zatem przyjąć założenie, iż obecni obywatele USA cierpią także na nieodwracalne obrzezanie mózgów. A to sprawia, że dzisiaj ethos amerykańskiej przedsiębiorczości, moralności i praworządności stał się dawno przebrzmiałą legendą.

    Żydzi już o tym wiedzą. Na usilnie lansowanych w hollywoodzkich filmach Murzynach, Latynosach oraz narkomanach, pedałach i innych dewiantach dużych pieniędzy zrobić się już nie da. Wszak nawet pasożytnicza jemioła czerpie życiodajne soki tylko z drzewa zdrowego.

    Stąd mocny żydowski kurs na kraje Europy środkowo-wschodniej, z Polską na czele. Tu jeszcze nie brakuje durniów zauroczonych amerykańskim mitem o pucybucie, który staje się milionerem. Można wykorzystać ich umiejętności, pracowitość i gotowość na wszelkie wyrzeczenia. Zanim zorientują się co jest grane i kto faktycznie zgarnął największe profity z ich krwawicy, będą zbyt starzy i zbyt niedołężni, aby naprawić swój błąd. Pozostanie tylko wegetacja albo eutanazja.

    Benjamin Franklin nie tylko odkrył mechanizm wyładowań atmosferycznych i wynalazł piorunochron. Dał Amerykanom również patent na swoisty żydochron. Niestety, nie skorzystali z jego geniuszu w tej materii. Dzisiaj są najbardziej zadłużonym u żydowskich lichwiarzy i najbardziej ogłupiałym przez żydowską propagandę społeczeństwem na świecie. Tracą zastawione hipotecznie domy, dają się zabijać w Iraku, Afganistanie i na innych frontach wyznaczanych przez swoich żydowskich namiestników. Czy naprawdę musimy iść śladem, jaki wytyczają ci biedni obrzezańcy?

  2. Po to są podatki dochodowe. By totalitarne państwo mialo haki na obywateli.

  3. Już nic nie wiadomo o co tam chodzi, może pozatym ze gdzie zydowina tam burdel, gdzie kur€a kur€e kur€ą pogania

  4. Historia bardzo podobna do początków czystek w ZSRR… Ten Mueller to taki Jagoda. Wymusza fałszywe zeznania, jasno widać że działa na zlecenie i ma gotowe wyroki. Kto pełni role Stalina?

Comments are closed.