Donald Trump. Foto: PAP/EPA
Donald Trump. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Prezydent USA Donald Trump zarzucił we wtorek Chinom, że „otwarcie i aktywnie” próbują wpłynąć na amerykańskie wybory. Tłem oskarżeń jest trwający spór handlowy między Stanami Zjednoczonymi a ChRL i ogłoszenie przez Trumpa dodatkowych ceł na chińskie produkty.

„Chiny otwarcie oświadczyły, że aktywnie próbują wpłynąć i zmienić nasze wybory, atakując naszych farmerów i pracowników przemysłowych z powodu ich lojalności wobec mnie” – napisał na Twitterze amerykański przywódca.

REKLAMA

Ocenił, że to państwo „nie pojmuje, że ci ludzie są patriotami i całkowicie rozumieją, iż Chiny od wielu lat wykorzystują USA w handlu”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Wybory w USA odbędą się 6 listopada.

„Oni (Chińczycy) wiedzą, że jestem tym, który wie jak to zatrzymać. Będzie wspaniały oraz szybki odwet na Chinach jeśli nasi farmerzy i pracownicy przemysłowi będą celem!” – dodał.

Trump ogłosił w poniedziałek dodatkowe, 10-procentowe taryfy celne na towary chińskiego eksportu do USA wartości 200 mld USD rocznie. Taryfy mają wejść w życie 24 września i stopniowo rosnąć, by do końca roku osiągnąć poziom 25 proc.

Amerykański prezydent zagroził również, że jeśli Pekin zastosuje środki odwetowe to USA natychmiast przejdą do „fazy trzeciej” i podwyższą cła na kolejne chińskie produkty, których import do Stanów Zjednoczonych wart jest 267 mld dolarów rocznie. W takim przypadku karnymi cłami objęty zostałby prawie cały chiński eksport do USA.

Chińskie ministerstwo handlu zapowiedziało odwet za ogłoszone przez USA cła na kolejne chińskie towary. Resort poinformował też, że złożył w Światowej Organizacji Handlu (WTO) protest przeciwko amerykańskim planom. Władze w Pekinie określają trwający konflikt celny jako „największą wojnę handlową w historii gospodarki”. Obie strony przeprowadziły wcześniej w tym roku kilka rund negocjacji, ale nie przyniosły one porozumienia.

REKLAMA