Prawdziwa „śmietanka” na urodzinach Wałęsy. Rzepliński, Kijowski, Zborowski, dołączył nawet Tusk i nowa ambasador USA w Polsce

Lech Wałęsa i Georgette Mosbacher, ambasador USA w Warszawie. Foto: twitter.com/USAmbPoland
Lech Wałęsa i Georgette Mosbacher, ambasador USA w Warszawie. Foto: twitter.com/USAmbPoland
REKLAMA

Mateusz Kijowski, Andrzej Rzepliński, Bartosz Arłukowicz, Jarosław Kurski, Kamila Gasiuk-Pihowicz i … Donald Tusk – to tylko część z gości, która bawiła się na „imprezie niespodziance” zorganizowanej z okazji 75. urodzin Lecha Wałęsy.

Łącznie w Operze Bałtyckiej pojawiło się 470 gości. Na liście obecności zanotowała się prawdziwa śmietanka „obrońców demokracji”. Życzenia Wałęsie składali nie tylko politycy, ale także aktorzy Maja Komorowska czy Wiktor Zborowski.

REKLAMA

Gościem specjalnym była również nowa ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, która na twitterze chwaliła się znajomością z TW Bolkiem już od ponad 29 lat.

Najbardziej nieoczekiwanym gościem okazał się być jednak Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Wejście Tuska opisuje dziennikarz WP.pl:

„Kiedy już wszyscy złożyli Wałęsie życzenia i goście udali się na salę, gdzie rozpoczął się koncert, nagle w budynku pojawił się Donald Tusk. Wszedł na salę, gdy goście już w niej siedzieli i usiadł obok Wałęsy. Tusk przyjechał z kolumną samochodów. Wygłosił krótkie przemówienie na cześć byłego prezydenta”.

Życzenia składane „za pomocą mediów” mogą wywołać u niektórych odbiorców atak serca. Oto kilka przykładów opinii wygłaszanych o TW Bolku w trakcie jego urodzin.

Nie mam słów na to, że jest teraz szargany przez obecną władzę. Wywindowaliśmy go w górę, a teraz go niszczymy. My jesteśmy z Wałęsą jak dobre małżeństwo, raz się kłócimy, raz godzimy, ale zawsze znajdujemy consensus. Dla mnie Wałęsa jest autorytetem, którego nie można gnoić. Dla mnie on jest czysty jak łza” – Maja Komorowska.

„To są najgorsze bolszewickie wzory fałszowania historii. Komuniści mówili, że w 1939 roku głównym obrońcą Polski był komunista Marian Buczek. Teraz mamy ten sam mechanizm zastępowania Wałęsy Lechem Kaczyńskim” – Jan Lityński.

„Myślę, że cały sztab świetnie przygotowanych esbeków, psychologów, pracował nad nim i nad każdym jego ruchem. Zapewne mieli kamery i obserwowali go. Mimo tej wielokrotnej ”obróbki” nie uległ. Nie zgodził się wtedy na utworzenie podporządkowanego komunie łże-związku zawodowego” – Andrzej Rzepliński.

Pozwolą Państwo, że zostawimy to bez komentarza.

źródło: WP.pl / PAP / Wolność24.pl

REKLAMA