Juncker ma dość pisania o swym ojcu z Wehrmachtu i o pijaństwie. Chciałby poddać kontroli brytyjską prasę

Jean Claude Juncker. Foto: PAP/EPA
Jean Claude Juncker podczas ataku skurczu/rwy kulszowej. Foto: PAP/EPA

Przewodniczącemu Komisji Europejskiej puszczają nerwy. W rozmowie z austriackimi dziennikarzami skarżył się na brytyjskie media, które według niego szkalują go pisząc o jego problemach z piciem i ojcu walczącym w Wehrmachcie. Juncker chciałby kontroli brytyjskiej prasy.

Jean-Claude Juncker przebywa w Austrii gdzie spotkał się m.in z miejscowymi dziennikarzami. W czasie rozmowy z nimi skarżył się m.in na brytyjskie media i użalał nad tym, że premier Cameron nie pozwolił Komisji Europejskiej na kampanię na Wyspach przed referendum w sprawie Brexitu.

Gdyby Komisja interweniowała, to być może poruszylibyśmy w czasie debaty stosowne kwestie – mówił austriackim dziennikarzom. – Teraz na nowo odkrywane są problemy po obu stronach. Dla nas było wtedy jasne do jakich udręk i nieszczęść doprowadzi to żałosne brytyjskie głosowanie.

Juncker odniósł się też do ataków jakie spotykają go ze strony brytyjskich mediów i zarzucił, że naruszają one jego dobra osobiste. Chodzi głównie o informacje, iż jego ojciec walczył w Wehrmachcie i o alkoholowe problemy.

Juncker tłumaczył, że po podbiciu Luksemburga przez Niemców w 1940 roku jego ojciec został wcielony do Wehrmachtu. Teraz jak twierdzi z tego powodu Brytyjczycy zarzucają mu sympatyzowanie z nazistowską II Rzeszą.

Dodatkowo ma pretensje o doniesienia o jego ekscesach alkoholowych, a zwłaszcza zarzutach, że był kompletnie pijany na szczycie NATO.

– Nie da się nie zauważyć brytyjskiej prasy – powiedział Juncker. – Ona zupełnie nie respektuje praw człowieka jeśli chodzi o polityków. Wolność prasy ma też swe granice. Nie można naruszać czyjejś prywatności.

Przewodniczący Komisji Europejskiej relacjonował stan negocjacji pomiędzy Unią a Wielką Brytanią, które znalazły się w kryzysie. Juncker cały czas ma nadzieję, że dojdzie do porozumienia i Brexit odbędzie się na „pokojowych” warunkach. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie dotyczące tego, czy da się powstrzymać Brexit.

Luksemburski polityk ma rzeczywiście ma na Wyspach złą prasę. Na swe stanowisko w 2014 roku został powołany wbrew sprzeciwom ówczesnego premiera Camerona i wielu brytyjskich polityków. Wywiad jakiego udzielił w Austrii i w którym mówił o „żałosnym głosowaniu Brytyjczyków” i sugerował poddanie prasy jakiejś kontroli z pewnością nie ociepli wizerunku eurokraty.