Czy to już początek globalnego kryzysu? Bardzo mocne spadki na giełdach na całym świecie

Kryzys gospodarczy. / fot. pxiabay.com

W Azji na giełdach bardzo mocne spadki indeksów. Wczoraj główne indeksy amerykańskich giełd zakończyły sesję mocnymi zniżkami. Dow Jones i S&P 500 zanotowały największe spadki od lutego. Także na rynkach paliw w USA trwa silna wyprzedaż ropy. W dwa dni surowiec stracił ponad 4 proc. – najwięcej od lipca. Na globalne rynki powróciły obawy o coraz ostrzejszą wojnę handlową USA-Chiny – podają maklerzy.

W Japonii indeks Nikkei 225 zniżkował o 3,89 proc. W Chinach wskaźnik SCI w dół o 4,78 proc. W Hongkongu indeks Hang Seng ze zniżką o 3,77 proc. W Korei Południowej wskaźnik KOSPI na minusie o 4,14 proc. W Indiach Sensex spada o 2,31 proc.

Na amerykańskim rynku ropy baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na listopad na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 71,97 USD za baryłkę, po zniżce o 1,6 proc. Surowiec taniał wcześniej nawet o 1,8 proc.

Brent w dostawach na grudzień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 81,57 USD za baryłkę, po spadku notowań o 1,32 USD.

Nasila się konflikt handlowy pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata, a inwestorzy obawiają się spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego i pozbywają się ryzykownych aktywów – od akcji po ropę naftową.

Główne indeksy amerykańskich giełd zakończyły środową sesję mocnymi zniżkami. Dow Jones i S&P 500 zanotowały największe spadki od lutego.

W czwartek ostre zniżki – nawet po ponad 4 proc. notują indeksy giełdowe w Azji.

„Na rynkach widzimy typowy efekt +rozlania+ się wyprzedaży ryzykownych aktywów, a rosnąca liczba transakcji wzbudza obawy o powolny wzrost gospodarczy” – mówi Will Yun, analityk giełd towarowych w Hyundai Futures Corp.

„Gdyby nie spór handlowy rynek ropy zapewne utrzymałby impet, bo jest ryzyko związane z podażą” – dodaje.

Zbliża się nieuchronnie 4 listopada – wówczas wejdą w życie restrykcje USA na irańską ropę. Dostawy surowca z Iranu wyniosły we wrześniu 1,72 mln baryłek dziennie, o 260 tys. b/d mniej niż sierpniu. To ich najniższy poziom od lutego 2016 r. Na dodatek mniej ropy na rynki dociera też z Wenezueli, z powodu nękającego ten kraj kryzysu gospodarczego.

Tymczasem w Zatoce Meksykańskiej spadła produkcja ropy – o 40 proc. z powodu „niszczycielskiej działalności” huraganu Michael.

Michael uderzył w środę po południu czasu lokalnego w północno-zachodnią Florydę, pozostawiając po sobie poważne zniszczenia i powodzie. Prędkość wiatru sięgała w porywach 250 km/godzinę.

Michael jest huraganem na granicy 4 i 5 kategorii – najwyższej w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona.

Huragan przemieszcza się na północ z prędkością 26 km/godzinę i w środę wieczorem czasu lokalnego spodziewany jest nad południowo-wschodnią Alabamą i południowo-zachodnią Georgią, gdzie powoli ma tracić swoją siłę. W piątek żywioł ma zmierzać w kierunku Atlantyku.

Ropa w USA zniżkowała podczas poprzedniej sesji o 2,4 proc. (PAP Biznes)

9 KOMENTARZE

  1. ludzie skumali, że nadchodzi wojna.

    kupuj USA. sprzedawaj europe/azje.

    USA na wojnie tylko zarobi.

  2. S300w Syrii. Kody aktywacjne wprowadzone. Izrael ma mokro w majtach.

  3. „Tymczasem w Zatoce Meksykańskiej spadła produkcja ropy” – chyba wydobycie. Bo niby za jakiego surowca miałaby ta ropa być produkowana – z wody morskiej?

  4. chiny chyba chca jednak udrzyc na izrael na razie malymi grupkami.
    ale co potem? mysle, ze gdy chiny uderza cala moca na zydow usa sie przylaczy bo nie bedzie mialo wyjsci. a pretekst sie znajdzie.

    oby polska nie przykladala do tego reki

Comments are closed.