Donald J. Trump i książę Mohammed bin Salman bin Abdulaziz Al Saud. Foto: PAP/EPA
Donald J. Trump i książę Mohammed bin Salman bin Abdulaziz Al Saud. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Arabia Saudyjska zagroziła, że może zastosować gospodarcze środki odwetowe, jeżeli USA zastosują wobec niej ewentualne sankcje. Czy możemy spodziewać się „oficjalnego końca przyjaźni”?

W przypadku „podjęcia jakichkolwiek działań, odpowiemy mocniejszymi działaniami” – poinformowało tamtejsze MSZ.

REKLAMA

Rynek ropy naftowej natychmiast zareagował na deklaracje Rijadu. Spowodowało to podniesienie cen ropy naftowej, które zdaniem ekspertów będzie stałym trendem.

Zapowiedź sankcji ze strony Arabii Saudyjskiej to reakcja na wypowiedź prezydenta USA D. Trumpa, który zagroził „surową karą”, jeżeli za zniknięcie saudyjskiego dziennikarza, krytyka reżimu, odpowiadać będą władze w Rijadzie.

Przypomnijmy, 2 października publikujący m.in. w „Washington Post” Jamal Chaszodżdżi wszedł do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by załatwić formalności związane ze ślubem, po czym ślad po nim zaginął.

Turcja podejrzewa, że krytyczny wobec rządów ibn Salmana dziennikarz został zamordowany w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione. Rijad zaprzecza oskarżeniom.

To jednak nie jedyny powód dla którego stosunki USA i Stanów Zjednoczonych mocno się pogarszają. W ubiegłym tygodniu liczba czynnych szybów naftowych w USA wzrosła do 869, co jest najwyższym odczytem od połowy sierpnia, a to w konsekwencji oznacza, znaczne zmniejszenie zakupów ropy ze źródeł arabskich.

źródło: PAP / Wolność24.pl

REKLAMA