Nowa fala imigracyjna w Europie? Tym razem Francuzi, Holendrzy, Belgowie i Niemcy uciekają na Węgry

Wiktor Orban. Foto: PAP/EPA
Wiktor Orban. Foto: PAP/EPA

Coraz więcej Francuzów, w obawie przed muzułmańskimi przybyszami, decyduje się na wyjechanie ze swego kraju. Jednym z kierunków są Węgry. Nad Dunajem osiedlają się także Holendrzy, Belgowie i Niemcy.

Francuska stacja telewizyjna nadała 20-minutowy reportaż pt. „Ziemia Obiecana” pokazujący grupę Francuzów, którzy zdecydowali się osiedlić na Węgrzech. Główną motywacją była niekontrolowana imigracja z Afryki i Bliskiego Wschodu która dotknęła Francję. Przyjechali oni głównie z przedmieść wielkich francuskich miast, gdzie większość mieszkańców stanowią imigranci.

Jedna z bohaterek reportażu – młoda kobieta Elsa opowiada, iż ostatecznie zdecydowała się na wyjazd po tym jak trzy razy w różnych okolicznościach została napadnięta i okradziona.

Już w 2017 roku premier Wiktor Orban zaczął namawiać obywateli Zachodniej Europy do osiedlania się na Węgrzech. Mówił o nich jako o uchodźcach.

Przyjmiemy prawdziwych uchodźców – mówił Orban. – Niemców, Holendrów, Francuzów, Włochów, przerażonych polityków i dziennikarzy, którzy tu na Węgrzech odnajdą Europę, którą utracili w swych własnych krajach.

Działające w Budapeszcie agencje odnotowują znaczne zainteresowanie nieruchomościami ze strony Niemców i Holendrów.

W programie telewizji ZDF para Niemców – Valentin i Jennifer Duräder opowiedziała, iż nie chce wychowywać swych dzieci w pogrążonych w imigracyjnym kryzysie Niemczech.

W okolicach węgierskiego miasteczka Csemö powstaje prawdziwa holendersko-belgijska kolonia. Imigranci z tych krajów wykupili już ponad 300 domów, a wciąż pojawiają się nowi przybysze.

Jednymi z pierwszych „pionierów” była holenderska rodzina Bastiaensenem, która początkowo poszukiwała na Węgrzech tylko domu letniego. Ostatecznie jednak, 5 lat temu nie tylko kupili dom i gospodarstwo w okolicach Csemö, ale też zdecydowali się przeprowadzić z Amsterdamu na Węgry na stałe.

Zasadniczy powód wyjazdu z rodzinnego kraju jest zawsze ten sam – obawa przed islamskimi imigrantami w Holandii i Belgii i chęć wychowania dzieci bez strachu przed terrorystycznym zagrożeniem. Chodzi też o inwazję kulturową islamu na kraje Beneluxu.