„Najwyższy Czas!” to największy magazyn w Europie, który bieżące wydarzenia komentuje z perspektywy konserwatywnej (społecznie) i liberalnej (ekonomiczne). To także najstarszy tygodnik na polskim rynku, nie licząc tych, które wcześniej zaliczyły bliższą bądź mniej pogłębioną współpracę z komuną. Przez 26 lat swojego istnienia twardo staliśmy po stronie wolności. Również teraz nie kłaniamy się politycznej poprawności. Możemy sobie na to pozwolić, bo nie korzystamy z pieniędzy publicznych kolportowanych pod przykrywką reklam spółek skarbu państwa czy też innych dotacji.

Najnowszy numer (45-46/2018) „Najwyższego Czasu!” w kioskach jest dostępny od poniedziałku. Wersję elektroniczną można nabyć jako e-wydanie PDF (TUTAJ).

ILE KOSZTUJĄ KLĘSKI: Powstanie Listopadowe upadło. Zapłaciliśmy za nie straszną cenę. Choć do unicestwienia naszego narodu było jeszcze daleko, to niewątpliwie zrobiliśmy parę kroków w tym kierunku. Zabrakło realizmu politycznego. Apologeci przegranych powstań uważają, że powstania były konieczne, ponieważ zachowywały ducha w narodzie. Problem w tym, że takie wartości są nieokreślone i niewymierne, trudne do oceny. Straty są zaś realne.

WYMYŚLONA AFERA: Liczba pedofilów wśród księży nie przekracza średniej dla reszty społeczeństwa. Żadnej rzeczywistej, niewyimaginowanej „afery pedofilskiej” w Kościele katolickim nie ma. I nie było. Przynajmniej ze społecznego punktu widzenia. Wierni Kościoła katolickiego mogą i powinni bowiem od swoich duszpasterzy wymagać, aby prezentowali wyższy od przeciętnego poziom moralny…

CZAS NA RADYKALNE ZMIANY: Do polityków PiS dotarło, że w 2019 roku mogą stracić władzę. Po wyborach samorządowych wiadomo praktycznie na pewno, że PiS nie będzie rządziło samo. Wiadomo też, że jeżeli prawdziwa prawica pójdzie po raz kolejny do wyborów podzielona, to nie znajdzie się w Sejmie. Nie da się robić wciąż tego samego i oczekiwać, że coś się zmieni!

KRAJ

● Mapa prowadząca na manowce – Marcin Adamczyk
● Wymyślona pedofilia – Marcin Adamczyk
● Strach w oczach PiS – Jan Piński
● Drogi do pieniędzy – Karolina Florczak
● Zjednoczenie albo śmierć – Jan Piński
● Zwiastuny ciekawych czasów – Stanisław Michalkiewicz
● Nie wszyscy zyskują na dotacjach – Tomasz Cukiernik
● Paragraf sześćdziesiąty – Leszek Szymowski

ŚWIAT

● Francja: Remanenty w rządzie – Bogdan Dobosz
● Niemcy: Po wyborach w Bawarii – Tomasz Mysłek
● USA: Karawana imigrantów – Natalia Dueholm
● Rosja: Ucieczka trwa – Marek A. Koprowski
● USA: Fałszywa Indianka – Natalia Dueholm

PUBLICYSTYKA

● Zbrodniarz z artystyczną duszą – Marek A. Koprowski
● Powstanie Listopadowe, czyli ile kosztują klęski – Wojciech Tomaszewski
● Uber kontra taksówkarze – Jakub Wozinski
● Kłopoty LOT-u – Michał Fiszer LVI (De-)GENERA – Paulina Tendera
● Nie założymy biura politycznego – z KONRADEM RYTLEM rozmawia Rafał Pazio
● W stronę demokracji, jakiej świat nie widział – Marian Miszalski
● Polska skupuje złoto – Independent Trader

1 KOMENTARZ

  1. Co do powstania listopadowego, to chciałem zauważyć, iż przyczyną jego klęski byli właśnie podobni wam konserwatyści! Przecież to nie rewolucjoniści sprawowali władzę w tym powstaniu, nie rewolucjoniści dowodzili armią – tylko właśnie konserwatyści! Czartoryski, Chłopicki, Skrzynecki, Barzykowski, Ostrowski, Drucki-Lubecki, Krukowiecki – wszystko to byli konserwatyści (i „realiści”, których podobno, według was, w tym powstaniu zabrakło!), i to oni powstanie 1830-1831 zniszczyli. Nie Wysocki, nie Mochnacki, nie Zaliwski, nie Bronikowski – tylko ich przeciwnicy, tj. wasi ideowi przywódcy. Krytykowanie więc tego powstania w przypadku konserwatystów jest de facto krytykowaniem siebie samego! Bo winę za owe „straszne klęski” i „uczynienie paru kroków w stronę zniszczenia narodu polskiego” (co nawiasem pisząc jest nieprawdą, bo wśród „uświadomionej części społeczeństwa” poziom poczucia polskości i bycia Polakiem był po powstaniu silniejszy niż przed powstaniem. Powstanie pogłębiło różnicę między poczuciem polskości a rosyjskością – i bardzo dobrze!) leżała po stronie konserwatywnych władz powstania. Nie strzelajcie więc sobie w kolano, nie piłujcie gałęzi, na której sami siedzicie – bo tylko dajecie historykom powody do słusznego obśmiewania was za nieuświadomiony autokrytycyzm. Ja was więc w tym względzie pouczam i uświadamiam, bo znam się na tym powstaniu lepiej od was.
    Niech zatem przykład powstania listopadowego będzie dla nas na przyszłość przykładem, jak bardzo niebezpieczny, śmiertelnie niebezpieczny dla bytu państwowego może być konserwatyzm! Pamiętajmy o powstaniu listopadowym, gdy mówimy dzisiaj o konserwatyzmie. Ku przestrodze!

Comments are closed.