Człowiek walczył o życie, a ludzie go filmowali. Policja zszokowana zachowaniem gapiów

Oficer Gerwin wciąż stara się zrozumieć to, czego wraz z kolegami z wydziału doświadczyli podczas jednej z interwencji w Hadze. Podczas gdy on i jego koledzy próbowali ratować życie mężczyźnie leżącemu na podłodze, tłum zebrał się na zewnątrz, aby sfilmować to wszystko na telefonach komórkowych.

To po prostu nie może być prawda. Leży tam umierając, a oni po prostu go filmują? – pytała rozgoryczona żona mężczyzny. Niedowierzanie i niesmak kobiety podziela jeden z funkcjonariuszy policji, który był tego wieczora na miejscu. Całe zajście postanowił opisać na Facebooku.

Wyobraź sobie, że to jeden z twoich bliskich. Jak byś się czuł? – pyta retorycznie w swoim wpisie.

W środę wieczorem oficer Gerwin otrzymał telefon z posterunku policji w centrum Hagi z wezwaniem do jednej z restauracji. Gdy on wyprowadzał pozostałych gości z lokalu, jego koledzy przygotowywali przenośny defibrylator.

W tamtym momencie szukałem partnerki ofiary, która siedziała przy stole, bardzo zestresowana – relacjonuje.

On nie umrze, prawda? – dopytywała kobieta. Gdy policjant starał się ją uspokoić, spojrzeli na zewnątrz i ku ich przerażeniu grupa od 20 do 30 osób za oknem nagrywała całe zajście przy pomocy telefonów.

Funkcjonariusz opisuje jak wybiegł na zewnątrz i powiedział w niewybrednych słowach grupie gapiów, by ci odeszli oraz, że powinni się wstydzić.

Szczęśliwie do tego czasu akcja serca ofiary została przywrócona. Po przybyciu karetki mężczyzna był przytomny. Żona towarzyszyła mu w drodze do szpitala. Obecnie znajduje się w dobrym stanie biorąc pod uwagę okoliczności.

Wracając na posterunek policji, oficer Gerwin i jego koledzy starali się zrozumieć, co kierowało tłumem, który zebrał się pod oknem restauracji.

Brak nam słów. Żałujemy, że nie mogliśmy ich skonfrontować – mówi.