Szczepienie małego dziecka/fot. ilustracyjne/fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Szczepienie małego dziecka/fot. ilustracyjne/fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski potwierdził w rozmowie z gazetą, że w resorcie trwają prace nad projektem, który zakazywałby wjazdu do Polski nieszczepionym obywatelom państw trzecich.

Pretekstem do tego jest coraz większym medialny szum, że choroba odry została przywleczona z zagranicy. – Polscy obywatele są bezpieczni. Wyszczepialność powyżej 95 proc. daje nam ochronę przed epidemią – zapewnił min. Łukasz Szumowski.

W podobnym tonie mówi Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas mówił w niedzielę w TVN24, że „mamy odrę zawleczoną z zagranicy, własnej odry nie mamy od kilku lat”. Wyraził też nadzieję, że „uda nam się zachować status kraju wolnego od odry rodzimej”.

Michalkiewicz. The Movie

Pinkas uważa, że powinniśmy wymagać szczepień od obcokrajowców, którzy pozostają w Polsce na dłużej, szczególnie, od tych, którzy są zatrudniani do opieki nad dziećmi.

Dodał, że obecna sytuacja epidemiologiczna „wymaga intensywnych prac, żeby szczególnie cudzoziemcy, którzy pracują u nas dłużej, byli zaszczepieni.
Pracujemy obecnie wspólnie z ministrem MSWiA, żeby doprowadzić do jakiejś racjonalnej regulacji. Jednak musi się to odbywać w sposób bardzo delikatny – powiedział szef GIS.

Nasuwa się pytanie, skąd jest pewność, że przypadki odry, które w Polsce zawsze występują w minimalnych ilościach nagle znacznie się zwiększyły. W rekordowym 2016 r. było takich przypadków 132, a w tym roku jest obecnie 128, nawet uwzględniając, że do końca roku są jeszcze 2 miesiące to liczba zachorowań nie przekroczy 150 przypadków, wiec jest to ten sam rząd wielkości, a nie żadna epidemia.

Źródło: TVP Info