Polityk totalnej opozycji o przejęciu Marszu Niepodległości: „Zadziwiająca koincydencja czasowa. Mieliśmy już wcześniej sygnały”

Hanna Gronkiewicz-Waltz/Fot. PAP/Leszek Szymański
Hanna Gronkiewicz-Waltz/Fot. PAP/Leszek Szymański

Proszący o anonimowość polityk totalnej opozycji przyznaje, że mieli sygnały od „swoich ludzi” w PiS, że „rząd z prezydentem coś planują, że mają coś ogłosić, coś na wzór państwowych obchodów w postaci jakiegoś alternatywnego marszu”. Jednak „z jakichś nieznanych powodów tego nie zrobili, jakby wiedzieli, że HGW wyda decyzję o blokadzie marszu”.

Hanna Gronkiewicz-Waltz odejdzie ze stanowiska prezydenta Warszawy w niesławie. Gromy za jej nagłą decyzję o zablokowaniu Marszu Niepodległości lecą od lewa i prawa. Jedynie politycy PO chwalą ją za jej decyzję, choć należy podkreślić, że wyłącznie w oficjalnym przekazie.

Jej decyzja o zakazaniu Marszu Niepodległości okazała się wystawieniem piłeczki PiS-owi. W rządzie i Pałacu po decyzji Hanki wszyscy byli happy – mówi anonimowy polityk totalnej opozycji.

Zadziwiająca koincydencja czasowa. Mieliśmy informacje od wiewórek z PiS, że rząd z prezydentem coś planują, że mają coś ogłosić, coś na wzór państwowych obchodów w postaci jakiegoś alternatywnego marszu. Mieli to ogłosić jeszcze zanim HGW poinformowała o decyzji zablokowania Marszu Niepodległości. Z jakichś nieznanych powodów tego nie zrobili, jakby wiedzieli, że HGW wyda decyzję o blokadzie marszu. Jakby czekali – relacjonuje proszący o anonimowość polityk totalnych.

No i stało się: HGW marszu zakazała, a chwilę później Duda z Morawieckim ogłaszają wspólny marsz i kreują się na gospodarzy godzących wszystkich. Rozegrali to doskonale – ocenia.

Wygląda na to, że Hanka zrobiła to pod wpływem emocji. Chciała zrobić na złość rządowi, tupnąć nogą, bo się po prostu zwyczajnie w życiu wkurzyła. PiS myślało, że zwali na nią odpowiedzialność za zadymy na Marszu. Przecież Brudziński, Morawiecki, Błaszczak mówili wprost: na tym Marszu nie będzie bezpiecznie, a policja może sobie nie dać rady, dlatego w nim nie idziemy. No to Hanka pomyślała, że „o, nie, to bawcie się w to sami” – uważa totalny opozycjonista.

W PiS cieszą się z decyzji prezydent Warszawy. – Złośliwi twierdzą, że dogadała się z Dudą i Morawieckim. De facto jesteśmy wdzięczni HGW. Marsz będzie godny, doskonale ochraniany, biało-czerwony, a Hanka zrobiła temu przedsięwzięciu darmową reklamę. Dziękujęmy, pani prezydent – mówi anonimowy polityk PiS.

Źródło: wp.pl