Para uprawiała głośno seks. Sąsiedzi wezwali służby, które wyważyły drzwi i przerwały miłosne uniesienia

Straż pożarna i policja pod blokiem pana Jana/fot. Facebook Goleniowska Fotografia Ratownicza
Straż pożarna i policja pod blokiem pana Jana/fot. Facebook Goleniowska Fotografia Ratownicza

55-letni Jan K. z Goleniowa długo zapamięta ten wieczór. Sąsiedzi usłyszeli przeraźliwe i głośne dźwięki z mieszkania swojego sąsiada i zatroskani wezwali służby, by pomogły sąsiadowi w potrzebie, do którego drzwi były zamknięte. Strażacy wyważyli je i zastali… parę głośno uprawiającą seks.

Do zdarzenia doszło w Goleniowie w województwie zachodniopomorskim. Około godziny 19 pani Krystyna Sapikowska (63 lata), która mieszka piętro wyżej, niż Jan, usłyszała dziwne dźwięki dobiegające z dołu. Były to m.in. krzyki.

Już kiedyś sąsiad stracił przytomność w sklepie, to pomyślałam, że i tym razem, coś się złego dzieje. Poszłam sprawdzić. Pukałam do drzwi, nikt nie otwierał. Nie pozostało nic, jak dzwonić na numer alarmowy – powiedziała troskliwa sąsiadka.

Okazało się jednak, że prawda jest zupełnie inna. Na jej poznanie czekać trzeba było aż do przyjazdu służb, których było niemało. Przybyła policja, straż pożarna i pogotowie. Drzwi wciąż pozostawały zamknięte. – Nie było na co czekać. Trzeba było je sforsować siłą – stwierdza Marek Michalak, zastępca komendanta straży pożarnej w Goleniowie.

Para w mieszkaniu była tak zajęta sobą, że nie słyszała wyważania drzwi i wejścia służb. Była bardzo zdziwiona naszym widokiem – dodaje Michalak.

Szczerze mówiąc, to ulżyło mi, gdy sąsiada zobaczyłam całego i zdrowego z kobietą w łóżku – wyznaje pani Krystyna.

Pan Jan nie miał zaś pojęcia, że jego miłosne przygody są aż tak głośne i niepokojące. Nie słyszał w ogóle, że ktoś dobijał się do drzwi i był zaskoczony, gdy nagle zobaczył mundurowych w swoim mieszkaniu. – Przynajmniej teraz wiem, że sąsiedzi się o mnie martwią i słuchają, co się dzieje za ścianą – przyznaje z uśmiechem pan Jan.

Źródło: se.pl

12 KOMENTARZE

  1. „Najwyższy Czas!” – dwutygodnik konserwatywno-liberalny – no, tak temat adekwatny: chłop z babą (konserwatywnie) robił to co chciał (liberalnie)

  2. No chyba jednak dobrze, że przerwali, bo skoro człowiek wcześniej stracił przytomność robiąc zakupy, to teraz jadąc całą parą ciśnienie mogło mu rozerwać aortę.

  3. A pani Genowefa z Czeladzi, w dwa tygodnie zaczela mowic po niemiecku.

  4. Wredna pi..zda podsluchiwala i z „zyczliwosci” podkablowala.
    My to juz znamy – „Wiedza sasiedzi, jak kto siedzi”.

  5. Czy poziom publikacji w NCz spadła tak nisko żę trzeba cytować takie kwiatki z Super Expresu? A w międzyczasie jasnowidz i ostrzeżenia pogodowe?
    Mój kredyt zaufania powoli się wyczerpuje.

Comments are closed.