PILNE! Próba prowokacji na Marszu Niepodległości. Policjanci w bojowym rynsztunku wybiegli na Aleje Jerozolimskie

REKLAMA

Podczas marszu Niepodległości prawdopodobnie doszło do próby prowokacji. Na wysokości Muzeum Narodowego w Alejach Jerozolimskich słychać było silne wybuchy petard. Policjanci w rynsztunku bojowym wybiegli od strony ulicy Smolnej i ustawili się w szpaler.

Na niby wspólnym marszu rządowym i narodowym doszło na początku do dziwnej sytuacji. Rządowa część pochodu ruszyła jako pierwsza i przeszła aż do mostu Poniatowskiego. Marsz Niepodległości organizowany przez narodowców nie ruszył za nimi. Powstała ponad kilometrowa wyrwa.

REKLAMA

Część rządowa zatrzymała się na Moście Poniatowskiego i przez ponad pół godziny czekała na narodową część marszu.

Kiedy prawdziwy Marsz Niepodległości ruszył na wysokości Muzeum Narodowego w Alejach Jerozolimskich prawdopodobnie doszło do próby prowokacji. Nagle wybiegły siły interwencyjne policji w pełnym rynsztunku bojowym i ustawiły się w szpaler.

Ustawili się tam przedstawiciele opozycji totalnej z wielkim banerem „konstytucja”. Słuchać było wybuchy petard i ludzie masowo zaczęli skandować „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę.”

REKLAMA