No to mają zajęcie! Policja poszukuje osób, które na Marszu Niepodległości odpalały race. A za podpalacza flagi UE jest nagroda 5 tys. zł

Marsz Niepodległości 2018. / fot. PAP/Leszek Szymański
Marsz Niepodległości 2018. / fot. PAP/Leszek Szymański

Policja poszukuje osób, które odpalały zabronione przez prawo „materiały pirotechniczne” czyli race na Marszu Niepodległości. Opublikowano wizerunki poszukiwanych i poproszono o pomoc w ich ujęciu.

Warszawska komenda policji opublikowała wizerunki poszukiwanych „przestępców”. Czynności w związku ze sprawą prowadzi Komenda Rejonowa Policji Warszawa-Śródmieście. Zgodnie z artykułem 52 p 1 kodeksu wykroczeń, niezwykle groźne zachowanie jest karane do 14 dni aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.

Poseł Anna Siarkowska stwierdziła, że „najwyższy czas znieść ten zakaz”. – Utrzymywanie zakazu używania środków pirotechnicznych podczas publicznych zgromadzeń jest idiotyczne, a przez to, że nie egzekwowalne, narusza również wprost powagę państwa – oceniła na Twitterze.

To nie jedyny pilny problem policji. Warszawska policja poszukuje osób, które podpaliły niebieską flagę z dwunastoma gwiazdami, powszechnie nazywaną też „flagą UE”. Za pomoc w ujęciu „przestępcy” jest nagroda w wysokości 5 tys. zł.

Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych dla osoby, która przyczyni się do ustalenia sprawców, którzy spalili flagę Unii Europejskiej – informuje warszawska policja na Twitterze.

Niezwykle zabawnym jest fakt, że był wielki problem w udzieleniu podwyżek policjantom, natomiast na nagrody za donoszenie na to, że ktoś podpalił jakąś flagę wyznacza się nagrodę w wysokości kilku tysięcy złotych. Widać jednak państwo ma swoje priorytety.

Źródło: twitter.com/rmf24.pl/nczas.com