Co ten PiS wyprawia?! Kolejne wredne urzędniczki skarbówki prześladują przedsiębiorców. Tym razem w Olkuszu. Ofiarą padł piekarz

Piekarz. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Piekarz. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay

Jak donosi jedna z internautek urzędniczki ze skarbówki nie odpuszczają przedsiębiorcom. Tym razem ich ofiarą padła piekarnia w Olkuszu.

Jak napisała na Twitterze „ania tomisia” do kolejnej skandalicznej prowokacji wrednych urzędniczek ze skarbówki doszło w olkuskiej piekarni.

„Pracownice Skarbówki odwiedziły piekarnię tuż po zamknięciu. Koniecznie rogaliki bo pyszne. Sprzedawca że kasa zamknięta i może co najwyżej podarować. Nie! Panie nie chca za darmo, ale chca koniecznie bo pyszne! Chłop sprzedał. Z miejsca 500 zł mandat” – napisała „ania tomisia”.

https://twitter.com/aniatomsia/status/1063752464917299200

To kolejny w ostatnich dniach przykład chamskich prowokacji urządzanych przez pracowników skarbówki. Zamiast łapać złodziei rządzący najwyraźniej postanowili skupić się na prowokacjach wobec pracowitych przedsiębiorców, bo tych najłatwiej złapać. Miała być „dobra zmiana” i państwo przyjazne dla przedsiębiorców, a jest jak poprzedników – prześladują i urządzają prowokacje wobec zwykłych ludzi.

Przypomnijmy – kilka dni temu cała Polskę obiegła skandaliczna wiadomość o prowokacji. Pracownice urzędu skarbowego zastawiły haniebną pułapkę na mechanika, który był już po godzinach pracy. Mechanikowi za ludzką pomoc wręczyły mandat.

Jak pisał „Fakt” sprawa wyglądała bardzo życiowo i prawdopodobnie to zgubiło mężczyznę. Dwie kobiety podjechały do warsztatu samochodowego w Bartoszycach z niewielkim problemem. Potrzebowały ekspresowo wymienić żarówkę w światłach swojego pojazdu.

Mimo, że zakład był zamknięty i nie prowadził sprzedaży żarówek, to mechanik udzielił kobietom pomocy. Oddał własną, prywatną żarówkę, którą wkręcił i poprawnie ustawił. Za swój dobry uczynek wziął 10 zł, czyli przysłowiowe „na piwo”, nie wydając przy tym paragonu.

Jak się okazało, była to prowokacja urzędniczek skarbówki. Kobiety z uśmiechem na ustach, bo ich zdaniem akcja była udana, wlepiły mężczyźnie mandat w wysokości 500 zł. Ten nie przyjął jednak kary i sprawa trafiła do sądu. Ostatecznie po medialnej burzy Naczelnik Urzędu Skarbowego zrezygnowała się na wycofanie z apelacji od wyroku sądu I instancji, w której przegrała.

Jednak ktoś rozsądny postanowił ukarać urzędniczki zgodnie z prawem. W związku z tym, że była to urzędnicza prowokacja kobiety poruszały się niesprawnych samochodem (z wykręconym światłem pozycyjnym) z pełną świadomością tego czynu. Na Twitterze pojawiły się informacje, że ktoś złożył doniesienie na urzędniczki, a sprawę potwierdził rzecznik Komendanta Powiatowego w Bartoszycach.

W dniu wczorajszym policja otrzymała zgłoszenie telefoniczne dotyczące urzędniczek skarbowych – powiedziała dla „Fakt24” asp. Marta Kabelis. W sprawie prowadzone są czynności wyjaśniające zgodnie z art. 54 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia – dodała. Będziemy śledzić dalsze wydarzenia w tej sprawie.

STOP PRZEŚLADOWANIU UCZCIWYCH PRZEDSIĘBIORCÓW!

V Konferencja Wolnościowa
V Konferencja Wolnościowa