Szwedzi nie lubią, kiedy nazywa się ich kraj „światową stolica gwałtów”. Ale liczby nie kłamią. Dramatyczny wzrost przestępstw seksualnych w ostatnich latach

fot. Pixabay
fot. Pixabay

Odsetek osób, które doświadczyły w Szwecji przestępstw seksualnych wzrósł w kilka lat niemal dwukrotnie. Ofiarami padają coraz częściej nie tylko kobiety.

Raport National Security Survey przygotowany przez Szwedzką Radę ds. Zapobiegania Przestępczości (Brå) pokazuje, jak potężnie wzrosła ilość przestępstw seksualnych w ciągu zaledwie kilku lat. Ich ofiarami padają głównie kobiety, ale nie tylko.

W 2006 roku 2,5 proc. kobiet i 0,4 proc. mężczyzn zgłosiło, że padło ofiarą przestępstwa seksualnego. W kolejnych latach współczynniki te były na podobnym poziomie.

Przełom nastąpił w 2013 roku, kiedy rozpoczął się wyraźny wzrost tego typu przestępstw. Obecnie 10,7 kobiet i 1,6 proc. mężczyzn deklaruje, że padło ofiarą przemocy seksualnej. Szczególny wzrost miał miejsce w latach 2015-2017, kiedy to liczba kobiet, które padły ofiarą przestępstw seksualnych niemalże podwoiła się do obecnego poziomu z liczby 5,8 proc.

Akurat tak się „przypadkowo” składa, że w tych latach odnotowano także największy napływ imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu do Szwecji.

Należy pamiętać, że przestępstwo seksualne jest kategorią, która obejmuje szeroki zakres przestępstw. Wszystko od łagodnych incydentów takich, jak obraźliwe komentarze seksualne po bardzo poważne, jak gwałt – powiedziała Maria Söderström, członek komisji eksperckiej Brå.

Co ciekawe, Szwedzi najbardziej obawiają się… włamania. Jako największą obawę włamanie podało 28 proc. Szwedów. 20 proc. kobiet oraz 2 proc. mężczyzn obawia się bycia zgwałconym i napadniętym.

Źródło: voiceofeurope.com