Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Fot. PAP
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Fot. PAP
REKLAMA

Jarosław Kaczyński miał zaakceptować wymianę ministrów. Do takiego wniosku doszedł dziennik Fakt. Lider PiS miał powiedzieć: „pięć plus jeden”.

Rekonstrukcja już wcześniej była rozważana, ale afera z Komisją Nadzoru Finansowego miała przyśpieszyć tę decyzję. To jest przyczyna dla której, Kaczyński miał zrezygnować ze swojej zasady, że rekonstrukcja rządu odbywa się tylko raz podczas kadencji.

REKLAMA

Na zmiany w rządzie podobno naciska premier Mateusz Morawiecki.

Poprzednia rekonstrukcja, która miała miejsce na początku 2018 r. była dość zasadnicza. Wtedy zmieniono premiera i szefów najważniejszych resortów: MSWiA, MON, MSZ i Finansów. Teraz mają „polecieć” mniej ważni ministrowie.

Mówi się, że najbardziej zagrożeni są: wicepremier Beata Szydło, minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa (52 l.), szefowa MEN Anna Zalewska, minister energii Krzysztof Tchórzewski i minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Zmiany na pewno nastąpią. Część ww. osób (Beata Szydło, Beata Kempa) ma zamiar startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. O tym niedawno mówił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Wszystkie inne nazwiska mogą być duża niespodzianką.

Źródło: Fakt24

REKLAMA