TYLKO U NAS: Trwa V Konferencja Prawicy Wolnościowej. „Generał Tadeusz Rozwadowski kontra Marszałek Józef Piłsudski”

Marszałek Józef Piłsudski oraz Generał Tadeusz Rozwadowski. / fot. Wikipedia
Marszałek Józef Piłsudski oraz Generał Tadeusz Rozwadowski. / fot. Wikipedia

Trwa dwudniowa Konferencja Prawicy Wolnościowej. Planowo o 13:30 powinien rozpocząć się wykład Henryka Nicponia pt. „Generał Tadeusz Rozwadowski kontra Marszałek Józef Piłsudski”. Przedstawiony zostanie także pomysł budowy pomnika gen. Rozwadowskiego w Warszawie.

7 KOMENTARZE

  1. Selman czyli J. Piłsudski Chazarski żyd agent Austriacki, Pruski, City of London
    zdrajca, tchórz który nie brał udziału w Bitwie Warszawskiej, Powstaniach Śląskich
    za to pomagał niszczyć Polskę
    Lansowany na bohatera przez lewicę PiS, PO …
    jakie partie taki bohater :)

  2. Szanowny Pan Sarmata znany mi wyłącznie z głupich wstawek skopiowanych z innych portali pisze, że to cała prawda. Aż boję się obejrzeć.

    • Z lekami to najlepiej do psychologa (ateista) lub do konfesjonału (katolik).
      To naprawdę pomaga – szczególnie to drugie.

  3. Kiedyś popełniłem coś takiego: Jak zmienić wybory w A.D. 2019 w nasz sukces
    WSTĘP
    Od prawie 30 lat jestem obserwatorem i szarym uczestnikiem tej nierównej walki prowadzonej przez kolejne ugrupowania, umownie zwane jako korwinowskie. Śledzę daremne próby wejścia do parlamentu czy też objęcia fotela prezydenta RP. W latach ’90 byłem szarym członkiem partii UPR. Jestem inżynierem elektrykiem a mój punkt widzenia na wybory jest ściśle praktyczny, jeśli można tak to określić – inżynierski. Jest on zasadniczo różny od tego, co na ogół słyszymy w wydaniu różnych politologów, socjologów, filozofów, europeistów jak i innych „specjalistów do spraw” tak licznie piastujących stanowiska posłów, senatorów czy wysokich urzędników państwowych. Jest on zasadniczo też różny od punktu widzenia wszechwiedzących dziennikarzy w tym prawicowych. Jest on też różny od punktu widzenia władz kolejnych korwinowskich partii. Jest dla mnie czymś oczywistym, że te bez mała 30 letnie niepowodzenia, szczególnie dotkliwe w ostatnich 15 latach, są powodowane niewłaściwym podejściem do metodyki wyborów w samej ich istocie. Błędny jest wg mnie, sam sposób postępowania w kampanii wyborczej, nacechowany jakby niezrozumieniem, czym jest w swej istocie demokracja. Pokrótce pozwolę sobie streścić mój punkt widzenia, mając nadzieję, że przyczynię się w ten sposób – choćby w niewielkim stopniu – do poprawy wyników partii Wolność w wyborach parlamentarnych A.D. 2019.
    ANALIZA STANU OBECNEGO
    Stan teraźniejszy najlepiej charakteryzują ostatnie wybory prezydenckie i wybory do sejmu. Zważywszy na użyte, szeroko rozumiane, bardzo skromne środki, tak pieniężne jak i organizacyjno-kadrowe, można stwierdzić, że obie kampanie były przeprowadzone nad wyraz sprawnie, w mojej ocenie wręcz perfekcyjnie. Mimo, że wyeliminowano jakiekolwiek potknięcia z poprzednich startów wyborczych to jednak efekt był niezadowalający. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź nasuwa się sama. Kampania robiona wg tego samego przepisu dociera do utrwalonej grupy osób, która w znacznej części zagłosowałaby również na ugrupowanie korwinowskie bez jakiejkolwiek kampanii promocyjnej. Dzieje się tak, bo trzonem wolnościowych wyborców to jest 200 – 300 tysięczna grupa świadomych Polaków, głównie wychowanków takich konserwatystów-wolnościowców jak pp. Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Michalkiewicz, Grzegorz Braun i środowisko NCz!. Niestety, ale ta wyłoniona na początku lat’ 90 grupa, wcale nie powiększa się. Stan taki trwa od przynajmniej dwóch dekad, tak, że można z całą pewnością stwierdzić, że ta dotychczasowa formuła wyczerpała się. Jest oczywiste, że ww. panowie nie przyciągną już większej ilości wyborców poprzez ich wychowanie i kształtowanie. Ma to związek z tym, że liczba ludzi inteligentnych, wolnych i myślących jednocześnie jest w każdej populacji bardzo ograniczona i waha się od 2 do 5%. We wspomnianej 200 – 300 tysięcznej grupie wolnościowych wyborców, następuje wymiana pokoleniowa jednak bez jej przyrostu. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat wymienieni Panowie wykonali wręcz fantastyczną pracę, szerząc idee wolnościowe i konserwatywne, wychowując i kształtując całe pokolenia Polaków. Jednak ten model osiągnął swoiste apogeum, co choćby widać po ilości odsłon na stronach związanych z Januszem Korwin-Mikke, Stanisławem Michalkiewiczem czy Grzegorzem Braunem. Od lat ta liczba odsłon nie rośnie a to oznacza, że ustaliła się pewna stała liczba czytelników. Można stwierdzić w sposób pewny, że stosowana dotychczas formuła kampanii wyborczej już dawno się wyczerpała, osiągając swój naturalny kres. Wniosek może być tylko jeden: należy sięgnąć po inne środki i metody. Aby posiąść władzę trzeba zacząć po trosze myśleć jak Jarosław Kaczyński. I o tym będzie w dalszej części mojego tekstu.
    WARUNKI KONIECZNE PROPONOWANEJ FORMUŁY WYBORCZEJ
    Podstawowym warunkiem powodzenia proponowanej, mojej „inżynierskiej” akcji wyborczej jest brak jakiejkolwiek napastliwej krytyki postępowania Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz15 jako takich a w szczególności bezpośredniej krytyki 500+. O 500+ najlepiej na tym etapie w ogóle nie rozmawiać, ponieważ ten „patent” PiS stanowi swego rodzaju „prawa nabyte” jak to ujął i objaśnił w jednym ze swoich felietonów pan Stanisław Michalkiewicz. Rozumiem, że wielu czytelnikom jawi się to założenie jako działanie irracjonalne, ale jest to warunek konieczny, którego z pewnych względów nie będę rozwijał. Jakakolwiek pożądana krytyka wymienionych dwóch ugrupowań winna być prowadzona wyłącznie na zasadzie „wykazywania w życiowych i praktycznych szczegółach” rozwiązań lepszych w wydaniu partii Wolność, w porównaniu do rozwiązań tychże dwóch ugrupowań. Powiem więcej, należy chwalić rozwiązania PiS i Kukiz15 jednocześnie pokazując w oparciu o program partii Wolność większą skuteczność i przydatność dla Polaków naszych rozwiązań, które są lepsze, prostsze, bardziej efektywne i praktyczne, bardziej wolnościowe i życiowe. Jednym słowem, żadnej nachalnej i ogólnikowej krytyki tych dwóch partii. Niezachowanie tego warunku czyni przedstawiony przepis postępowania w zakresie jego skuteczności przynajmniej o połowę (jak nie jeszcze bardziej) mniej skutecznym, czyli na dobrą sprawę nieprzydatnym. Co do pozostałych ugrupowań to nie ma żadnych szczegółowych wskazówek poza jedną: wszelkie rozmowy agitacyjne należy prowadzić w tonie spokojnym, nienapastliwym, nieuwłaczającym i nieobraźliwym wobec kogokolwiek, wyłącznie jako przekaz merytoryczny. Partia Wolność i jej honorowi współpracownicy muszą się wyróżniać wysoka kulturą osobista, taktem i wiedzą merytoryczną. Muszą – co jest bardzo ważne – przyjąć postawę przywódczą nad swoim mikrośrodowiskiem w którym będą operować. Jest to bardzo ważne dla skuteczności niniejszego przepisu „jak wygrać przyszłe wybory”.
    Drugim ważnym warunkiem jest nie zwalczanie demokracji. Dosłownie. Skoro ona już jest i nic z nią nie możemy zrobić to nie traćmy sił i nie zwalczajmy jej tylko ją wykorzystajmy do swoich celów. Wykorzystać a nie zwalczać. W myśl tego, należy całkowicie odrzucić powszechne rozumowanie naszego środowiska, że antysystemowy elektorat to 15 – 20% z czego możemy „wykroić” wolnościowe 5 – 8%. Nic bardziej błędnego! Nasz elektorat to 100 narodu. Nie wolno nikogo pozostawić samemu sobie czyli pod wpływem magdalenkowych propagandystów. Należy też odrzucić wszelkie sondaże i nawet ich nie komentować. Od trzech dekad stanowią one wyłącznie jedną wielką manipulację, na ogólnopolską skalę (tu wykorzystać jaskrawy przykład manipulacji z Nowoczesną, która miała 11% poparcia zanim powstała czy wcześniejsze z Unią Wolności). Powiem tak: należy podejść do tej batalii tak, jak hetman Jan Karol Chodkiewicz podszedł do sprawy pod Kircholmem: „policzym ich, jak ich pobijem”.
    cz. 1 z 3
    NARZĘDZIA SKUTECZNEGO ODDZIAŁYWANIA
    Zważywszy na to, że partia Wolność nie tylko nie ma podstawowego, współczesnego narzędzia masowej agitacji, jakim jest telewizja a z państwowej TV i telewizji komercyjnych jest niemiłosiernie eliminowana (istnieje na nią ewidentny, globalny zapis cenzorski) to należy się oprzeć na tym, co ma, czyli na tygodniku Najwyższy Czas! i stronie internetowej wolnosc24.pl. Media te winny być wykorzystane do pierwotnej inicjacji i późniejszej koordynacji proponowanej akcji wyborczej zaś strona wykonawcza winna należeć do grupy naszych honorowych współpracowników o których napiszę w dalszej części tekstu. Podstawowymi narzędziami pracy honorowych współpracowników winien być Facebook, Twitter jak też inne serwisy komunikacyjno-społecznościowe, wybrane strony internetowe w ich dostępnych komentarzach oraz poczta elektroniczna e-mail. Zwracam uwagę, że z jednej strony brak dostępu do TV, prasy wielkonakładowej czy dużych stacji radiowych jest poważnym mankamentem partii Wolność, to jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i oparcie się na komunikacji via Internet pozwala uniezależnić się od wszelkich zewnętrznych manipulacji i wpływów, wszelkich tajnych służb, które w przeszłości (w mojej ocenie) miały duży wpływ na brak sukcesów ugrupowań korwinowskich na przestrzeni ostatnich trzech dekad. Atomizacja i rozproszenie czynnika wykonawczego będzie też powodowało, że jakiekolwiek negatywne nagłaśnianie czy wręcz ośmieszanie proponowanej metody w głównych mediach spowoduje tylko jej nagłośnienie, pozyskanie nowych honorowych współpracowników i poszerzenie pola działania. Podsumowując, należy stanowczo stwierdzić, że podstawowym i najważniejszym elementem tej układanki jest i pozostanie człowiek – nasz sojusznik – mający w swoim otoczeniu bezpośredni kontakt osobowy z całą 100% rzeszą wyborców, czyli nasz honorowy współpracownik. To będą takie nasze niewidzialne kadry.
    HONOROWY WSPÓŁPRACOWNIK
    Najważniejszym elementem w tym moim planie jest wspomniany już honorowy współpracownik. Kto to taki? Pod tą nazwą ukryty jest każdy(!) człowiek dobrej woli, w dowolnym wieku i o dowolnych poglądach politycznych, który zechce wnieść swoją małą cegiełkę do przyszłego sukcesu wyborczego partii wolnościowej, każdy któremu leży na sercu dobro własne, dobro swoich bliskich i dobro Polski. W mojej ocenie jest to bardzo liczna, bo przeszło milionowa grupa Polaków, która jest nam przychylna i składa się z następujących kategorii uszeregowanych w kolejności ich ważności i liczebności:
    1. tradycyjna, 200 – 300 tysięczna grupa zwyczajowych, świadomych wyborców, wychowanków głównie NCz!, która stale, od trzech dekad głosuje na ugrupowania korwinowskie;
    2. szeroka (i w mojej ocenie najważniejsza) a w ogóle niedostrzegana i niedoceniana kilkusettysięczna rzesza młodzieży, która jest świetnie obeznana z nowoczesną techniką komunikacji komputerowej, która jeszcze co prawda nie posiada prawa głosu, ale jest to grupa, która ma niczym nie skażone wrodzone poglądy wolnościowe i jest szacowana w badaniach społecznych na około 40% młodzieżowej populacji (przykłady ich dojrzałych nad wiek poglądów obserwujemy co roku w Sejmie, z okazji Dnia Dziecka);
    3. środowiska kibicowskie, patriotyczne i emigracyjne szacowane przeze mnie grubo powyżej miliona dorosłych osób, grupa równie ważne jak grupa młodzieżowa;
    4. inne nienazwane tu grupy, które mogą być nośnikiem idei wolnościowych i ich implementacji w swoim najbliższym otoczeniu.
    Wszystkie osoby z wymienionych grup, po dotarciu do nich z jasnym przekazem w postaci niniejszej i podobnych instrukcji byłyby honorowymi współpracownikami partii Wolność i byłyby zadaniowane według pomocnych dla nich wytycznych, szczegółowych instrukcji zamieszczonych na stronie internetowej wolnosc24.pl. To te osoby – jako honorowi współpracownicy partii Wolność – byłyby nośnikami indywidualnego, dedykowanego każdemu potencjalnemu wyborcy z ich najbliższego otoczenia, przekazu dowodzącego wyższości naszych rozwiązań nad innymi. To na każdym z honorowych współpracowników spoczywałby obowiązek pozyskania kilku wyborców w swoim najbliższym otoczeniu jak też nakłonienia swoich kolegów do współpracy. Sam przekaz/instruktaż, stosowany przez naszych współpracowników, skierowany do ich otoczenia, powinien być jasny, krótki, prosty, logiczny i spójny. Przykładowo jeden taki punkt mógłby brzmieć: „Panowie Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Michalkiewicz i kilku innych nie załatwi nic więcej za Was. Oni już swoje zrobili. A nawet więcej. Teraz my wszyscy musimy zacząć działać, jeśli kiedykolwiek w Polsce ma cokolwiek się zmienić na lepsze. Jeśli nie weźmiemy się do energicznego działania wg instrukcji i wskazówek partii Wolność zamieszczonych na stronie wolność24.pl to będziemy wiecznie skazani na najniższe krajowe płace, nie będzie nas stać nie tylko na mieszkania, samochody i rózne uciechy, ale i na założenie rodziny a nawet na dziewczyny i kobiety które w ten sposób popadną w staropanieństwo a szczytem naszej kariery będzie wyjazd na prymitywne roboty do Rajchu”. Pamiętajmy o podstawowej regule: indywidualne, bezpośrednie i dedykowane podejście do każdego człowieka/wyborcy może mieć tylko ktoś z jego najbliższego otoczenia. Na tym polega rola rozproszonego w narodzie, honorowego współpracownika i właśnie dlatego należy się na nim oprzeć w tworzeniu akcji wyborczej A.D. 2019.
    cz. 2 z 3
    PROPONOWANY SPOSÓB DZIAŁANIA
    Kluczowym elementem proponowanego planu działania jest pozyskanie i jak najszersze dotarcie do wymienionych grup honorowych współpracowników. Dotarcie w sposób szybki i skuteczny, ale i jednoczesny dlatego, że do wyborów pozostało ok. 2 lata i jest to czas wcale nie taki odległy, jeśli chodzi o zadanie wolnościowej edukacji wyborców w otoczenia każdego takiego współpracownika. Wiem to ze swego doświadczenia, że skuteczne przekonanie i nakłonienie przy pomocy wspomnianych argumentów do głosowania na partię wolnościową to jest proces długotrwały, obejmujący właśnie całe lata. Dotyczy to szczególnie ludzi, którzy uważają, że są wyrobieni politycznie i coś tam wiedzą. W przypadku nieinteresujących się polityką i niebiorących udziału w wyborach sprawa jest często dużo łatwiejsza i prostsza a nakłonienie ich do właściwego oddania swego głosu następuje często w sposób niemalże natychmiastowy. Wszystko zależy, z kim mamy do czynienia w sensie np. pochodzenia, relacji międzyludzkich, powiązań rodzinnych czy towarzyskich, wieku, orientacji w sprawach politycznych czy też zupełnej jałowości jak w przypadku młodych kobiet, które zwykle zupełnie nie interesują się polityką. Cała ta życiowa mozaika wymusza zróżnicowane, indywidualne działania ze strony naszych honorowych współpracowników, działania precyzyjnie dedykowanych do każdej im bliskiej czy znajomej z ich otoczenia osoby. Dlatego też w celu skutecznego zastartowania tej metody, sam zaczyn działania musi być skoordynowany i podpowiedziany naszym współpracownikom. Do tego celu służyłaby wyróżniona nowa podstrona na stronie wolnosc24.pl. Winna być ona opatrzona prostym tytułem np. „WYBORY 2019” i powinna zawierać przynajmniej trzy następujące wewnętrzne zakładki:
    – niniejsza instrukcja w odpowiednio zredagowanej formie, dostosowanej do instruktażu i naboru honorowych współpracowników;
    – biblioteka gotowych podpowiedzi, możliwych do wykorzystania przez każdego naszego honorowego współpracownika w jego agitacji (w tym łącze do programu partii Wolność) która to biblioteka byłaby ciągle aktualizowana i udoskonalana;
    – lista dyskusyjna/komentarzy, na której honorowi współpracownicy jak i inni mający coś ciekawego do zaproponowania dzieliliby się swoimi osiągnięciami i spostrzeżeniami i z której to listy, ktoś z redakcji, wybierałby najlepsze i najskuteczniejsze podpowiedzi, opisy działań i komentarze i kopiowałby je (po wstępnym zredagowaniu) do biblioteki gotowych podpowiedzi w celu jej bieżącego i stałego doskonalenia.
    Proponowany sposób działania pozwoliłby w krótkim czasie znakomicie samo-udoskonalić metody działania naszych honorowych współpracowników. Wiem to z doświadczenia, że pomysłowość i mądrość zwykłych prostych ludzi w sprawach ich dotyczących jest często zadziwiająca. Powinno się ten skarb efektywnie wykorzystać do naszego celu, jakim jest wprowadzenie do Sejmy znacznej reprezentacji prawdziwych wolnościowców. Proponowany sposób działania ma dwie wielki zalety:
    – pozwala prowadzić długą kampanię wyborczą praktycznie bez żadnych środków pieniężnych czy innych kosztów;
    – pozwala w zupełności uniezależnić się od wrogich działań, wszelkich tajnych służb, wszelkiej agentury i sterowanych przez nich, wrogich nam mediów.
    Rozłożenie działań propagandowo-agitacyjnych, na setki tysięcy zaangażowanych i zdeterminowanych wykonawców, wyłącza wszelkie „stare kiejkuty” z gry wyborczej. Neutralizacja wrogich sił jest to wielka zaleta proponowanej metody. Jestem też przekonany, że metoda ta w przypadku próby jej neutralizacji przez naszych oponentów (swoiste, pejoratywne nagłaśnianie/ośmieszanie) spowoduje dodatkowe jej upowszechnienie poprzez zwiększenie zasięgu, w skrajnym przypadku nawet do uzyskania efektu kuli śnieżnej.
    SZACUNKOWE EFEKTY PROPONOWANEJ METODY
    Bardzo trudno jest je oszacować a precyzyjne szacunki są wręcz niemożliwe. Tym niemniej opierając się na własnym doświadczeniu, kiedy to przy każdych wyborach, czy to parlamentarnych, czy prezydenckich poza swoim głosem miałem wpływ na kilka głosów z mego otoczenia było to – w zależności od „nastrojów” w narodzie – wygenerowanie od 4 do 8 dodatkowych głosów na partię/kandydata wolnościowego wg mojej sugestii. Zakładając pesymistycznie pozyskanie 500 tys. honorowych współpracowników, którzy namówią/doprowadzą ze swego otoczenia do urn wyborczych po dwie, trzy osoby każda, to poparcie partii Wolność można określać na około 1,5 mln głosów. Możliwy jest też lepszy wynik w przypadku bardziej masowego poparcia tego pomysłu przez dwie grupy honorowych współpracowników rekrutujących się grup oznaczonych wcześniej w tekście jako 2. i 3. Wszystko zależy od umiejętnego wdrożenia i poprowadzenia tego planu. Osobiście, szczególną opieką otoczyłbym armię młodych ludzi, która nie jest skażona politykierstwem, potrafi już samodzielnie myśleć, ma niespożyte siły a ukierunkowana i odpowiednio zmotywowana mogłaby stanowić trzon współpracowników partii Wolność w wielkiej akcji pozyskiwania wyborców. Ich umiejętności w dziedzinie komunikacji i łączności via Internet oraz przez komunikatory telefoniczne, młodzieńczą witalność i posiadany czas, który mogą bez żadnego uszczerbku przeznaczyć na działania honorowego współpracownika, predysponują tę grupę na swoistą lokomotywę proponowanych działań, na takiego rozsadnika idei wolnościowych i programu partii Wolność. Przy odpowiednim pokierowaniu tą kilkusettysięczną prawicową i pro-polską grupą młodzieży możemy osiągnąć podobny efekt wyborczy, jaki osiągnęło Pis poprzez cwany chwyt zwany 500+. Pozytywnym efektem takowego zaangażowania młodzieży byłoby samoistne tworzenie się w kolejnych latach młodych kadr partyjnych, mocno osadzonych w realiach programu partii Wolność i przetartych w wyborach.
    WSKAZÓWKI KOŃCOWE
    W przypadku skorzystania z mojego pomysłu na kampanię wyborczą A.D. 2019, zważywszy na niezbyt wiele czasu, jaki pozostał do tych wyborów, należy natychmiast przystąpić do konkretnych działań. W celu zastartowania kampanii szerokimi siłami należy po pierwsze na stronie wolnosc24.pl przygotować podstronę „WYBORY 2019” wg wcześniejszego opisu a następnie szeroko ją rozpropagować. Wszyscy z wymienionych i niewymienionych potencjalnych współpracowników chcący przyczynić się do sukcesu partii Wolność znajdą tam szczegółowe wskazówki, co do swego postępowania. Wskazówki i instrukcje oraz informacje zwrotne wymieniane tam z innymi honorowymi współpracownikami uczynią ich pracę efektywną i skuteczną. Jeśli chodzi o akcję propagowania tego konceptu, to poza tygodnikiem NCz! jako typowanym przeze mnie inicjatorem kampanii, główną rolę pełniliby właśnie wspomniani młodzi Polacy, świetnie obeznani z nowoczesną techniką komunikacji komputerowej. To oni mieliby bardzo ważne zadanie – poza pozyskiwanie w swoich środowiskach wyborców – nagłaśniania całej akcji w przestrzeni Internetu i kierowania nowych potencjalnych honorowych współpracowników na podstronę „WYBORY 2019” na wolnosc24.pl w celu zapoznania się z kampanią i ewentualnym przystąpieniem do niej. Tego nie wiem, ale sądzę, że dla setek tysięcy młodych ludzi uczestniczących w dziele, które może zmienić na lepsze ich przyszłe życie, byłaby to nie lada gratka. Praca ta zastąpiłaby obecne pisanie przez nich celnych , gniewnych i często dobrych komentarzy na największych portalach internetowych, które to ich wpisy są natychmiast kasowane, albo nikną w bezmiarze pozostałego bełkotu. Wiem natomiast, że skądinąd świetnego Programu partii Wolność nikt masowo nie czyta, więc może spróbujmy rozpropagować go przez pożyteczne Polski Mrówki, nazwane przeze mnie Honorowymi Współpracownikami. Zadaniujmy ich! Co to nam szkodzi spróbować, przynajmniej do czasu, dopóki ktoś inny nie będzie miał lepszego pomysłu. Obecną naszą sytuację w Polsce łączy pewnym sensie analogia do okresu pozytywizmu, gdy po przegranym drugim powstaniu trzeba było odnaleźć się będąc w bardzo trudnym położeniu. Proponowane rozwiązanie nawiązuje do tamtych czasów w sensie podjęcia wytrwałej pracy u podstaw, której efekty wystąpią co prawda po pewnym czasie, ale wystąpią na pewno. To też poddaję Państwu pod rozwagę.
    cz. 3 z 3
    Ale wszyscy „wolnościowcy” którym to przesłałem byli mądrzejsi – więc niech teraz nie płaczą.

Comments are closed.