Ceny ropy lecą w dół. Kiedy wreszcie odczujemy to na stacjach benzynowych?

Orlen - zdjęcie ilustracyjne. / foto: wikimedia
Orlen - zdjęcie ilustracyjne. / foto: wikimedia

Ceny ropy naftowej kontynuują spadki. Członkowie OPEC, którzy opowiedzieli się za cięciem wydobycia ropy o ok. 1 mln b/d czekają na stanowisko Rosji w tej kwestii.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na styczeń na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 51,3 USD za baryłkę, po spadku o 0,7 proc.

Brent w dostawach na luty na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 59,7 USD za baryłkę, odnotowując spadek o 0,7 proc.

W Wiedniu trwa drugi dzień szczytu w formule OPEC+, podczas którego ministrowie ropy z kartelu oraz przedstawiciele innych krajów, w tym Rosja, próbują osiągnąć konsensus co do wielkości cięć w produkcji ropy naftowej.

Czwartkowe rozmowy w ramach kartelu po raz pierwszy od 5 lat oficjalnie nie zakończyły się wypracowaniem kompromisu. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że kartel opowiada się za ograniczeniem podaży o ok. 1 mln baryłek dziennie, z czego 650 tys. b/d ma przypadać na OPEC, a pozostałe 350 tys. b/d na pozostałe kraje w tym Rosję.

Źródła Bloomberga podają, że Moskwa może zgodzić się na nieco większą kwotę cięć niż 100-150 tys. b/d według wcześniejszych zapowiedzi.

Rozmowy z Rosją zaplanowano na piątek na godz. 12.00.

Arabia Saudyjska, nieformalny przywódca OPEC, sygnalizowała wcześniej potrzebę cięcia w sumie o 1,3 mln b/d.

Nieoczekiwanym „sojusznikiem” OPEC okazała się w ostatnich dniach Kanada, gdzie władze roponośnej prowincji Alberta ogłosiły, że od początku 2019 r. ograniczają wydobycie o 325 tys. b/d z uwagi na załamanie tamtejszego rynku ciężkiej ropy.

Od październikowych szczytów ceny ropy naftowej na światowych rynkach spadły o ok. 1/3.

Stany Zjednoczone po raz pierwszy od 75 lat w ubiegłym tygodniu były eksporterem ropy i jej pochodnych netto – wynika z czwartkowych danych Departamentu Energii. Od początku roku USA importowały jednak średnio ok. 3 mln baryłek ropy i jej produktów dziennie.

(PAP Biznes)

11 KOMENTARZE

  1. Dlaczego mamy to odczuć? W Polin ceny paliw nie mogą spaść. Posłuchajcie, co mówił premier Mateusz Morawiecki na temat zanieczyszczenia powietrza i ekologii. Im droższe paliwo, tym mniej samochodów jeździ po ulicach i tym czystsze powietrze. Słuszną linię ma nasza władza.

    • Wysokie ceny benzyny to wina pis. Mówił mi jeden kolega co ma znajomego na stacji benzynowej że pis specjalnie nie pozwala im obniżyć ceny. Oni chcieli sprzedawać taniej a pis nie pozwolił.

  2. trzeba słuchac Kurwina i sprywatyzować rafinerie w dobre izraelskie ręce, wówczas z pewnością doczekamy się obniżek tym bardziej gdy zlikwiduje się urzędy antymonopolowe

  3. Na stacjach – raby PiS-u i bezpieki – nie odczujecie tego nigdy.
    Prędzej na własnych d u p a c h odczujecie niż na stacjach paliw.

    • Naiwne raby PiS-u i bezpieki oczekują, że ich umiłowany rząd sam sobie zmniejszy podatki obnirzając cenę benzyny.
      Taki myślenie to dopiero jest „głowa radziecka” jak mawiała moja babcia szlachcianka.

      • To pewnie jest wnuczek twojej babci ten mój kolega ze stacji benzynowej bo on mi mówił że się zna na benzynie i nie lubi pisu bo ma babcie szlachcianke.

        • Lepiej z d u p y nie wychodzić jak debilem się urodzić ty matole granatem oderwany od pługa i karmiony z procy.

  4. NIGDY TEGO NIE ODCZUJECIE, KAŻDA OBNIŻKA CEN ROPY TO WIĘCEJ KASY W BURDELU TO ZNACZY W BUDŻECIE.

  5. A po co mamy obniżać wam cenę, i tak kupujecie więc o co chodzi, wyciśniemy z was ile się da. Ten towar kontaktuje się w mln litrów i dużo wcześniej, więc wmawianie komuś, że jak cena globalna spadła to na stacji też spadnie to traktowanie odbiorcy tego przekazu jak idioty. Zresztą ten nierząd ma nas za idiotów…

Comments are closed.