We Francji wybuchnie rewolucja? Szef policyjnych związkowców podaje datę. „Będziemy mieli do czynienia ze strategią powstańczą”

Zamieszki we Francji/ Twitter
Zamieszki we Francji/ Twitter

Paryż stanie w płomieniach? Protesty społeczne we Francją wzrastają od wielu dni. Mimo ustępstw rządu demonstracje się nasilają. Sekretarz generalny związku zawodowego komisarzy policji David le Bars obawia się, że we Francji wybuchnie powstanie. Lud ma w sobotę iść na Paryż! 

Niepokoje we Francji narastają. W ostatnie dwie soboty protesty „żółtych kamizelek” przeradzały się w intensywne zamieszki. Kulminacyjna fala demonstracji zapowiadana jest na najbliższą sobotę, czyli już jutro.

Przedstawiciele policji obawiają się, że mogą one być o wiele gorsze od wcześniejszych. Sekretarz generalny związku zawodowego komisarzy policji mówi wprost:
„Niewątpliwie będziemy mieli do czynienia nawet ze strategią powstańczą. To całkowicie niespotykane. W weekend spadnie to na stolicę, a być może także i na inne francuskie miasta.” – zaznaczył le Bars.

„Musimy przygotować się na możliwość, że pojawią się ludzie, którzy chcą wstrząsnąć instytucjami, pobić policjantów, zniszczyć budynki. Mogą przyjść w liczbie bez wątpienia większej niż w ostatnim tygodniu.” – przewiduje.

Ostatnie demonstracje, odbywające się od 17 listopada w soboty, niejednokrotnie przeradzały się w rozruchy, rozbijanie witryn, podpalanie samochodów w zamożnych dzielnicach Paryża w okolicy Pól Elizejskich. Wypisywano tam na murach, w aluzji do zgilotynowanego króla i rewolucji francuskiej (1788-89) „Macron=Ludwik XVI 2018”.

Macron, były bankowiec pracujący dla Rotszyldów, według „żółtych kamizelek” i ich sympatyków, to „przyjaciel bogaczy”, który wzbudził powszechny gniew prowadzeniem polityki w ich interesie kosztem najbiedniejszych.

Sam ruch „żółtych kamizelek” nie ma przywódcy, jedynie swoich rzeczników prasowych i zdecydowanie nie chce powoływać swego kierownictwa. Jednej z inicjatorek ruchu, 51-letniej Jacline Mouraud z Bretanii nawet zagrożono śmiercią, kiedy zasugerowała, żeby podjąć rozmowy z rządem.

Le Bars dodał, że funkcjonariusze są „ekstremalnie zmęczeni, ale będą musieli stawić czoła przemocy, abyśmy nie pogrążyli się w chaosie”. Zarzucił też części polityków, że „podgrzewają rewoltę żółtych kamizelek”.

Źródło: onet.pl/ PAP

9 KOMENTARZE

  1. Mane , Tekel , Fares. Nabonicie Macronie czas zmienić kolanka na których siedzisz, Nasza Pani Merkel przytuli cię do piersi , a i ty lubisz takie Panie.

    • jedyni nie socjalisci we francji to sa imigranci z 3ciego swiata – bo oni nie maj apogladow politycznych … Ale prawica wolnorynkowa to tez to nie jest.

  2. Rozumie ze imigranci siedza i patrza i mowia tak ‚nie nasz cyrk nie nasze malpy’ jak zrobi sie ostra zabawa to wpdaniemy po fanty do sklepow…

Comments are closed.