
Do wspólnego strajku związkowców i „żółtych kamizelek” wezwał sekretarz generalny francuskiej centrali związkowej CGT Philippe Martinez tuż po wystąpieniu telewizyjnym Emmanuela Macrona. Martinez uznał obietnice prezydenta za niewystarczające.
Macron występując w telewizji złożył obietnicę zdecydowanej poprawy sytuacji materialnej najbiedniejszych Francuzów, zaznaczając jednak, że nie będzie radykalnej zmiany polityki jego rządu.
15 maja mają rozpocząć się konsultacje społeczne władz z przedstawicielami związków zawodowych, obywatelami oraz z parlamentarzystami i samorządowcami.
Dzień wcześniej, 14 maja, ma się rozpocząć strajk zapowiedziany przez Martineza, który chce go połączyć z wystąpieniami „żółtych kamizelek”.
Ci ostatni odnieśli sukces w postaci odwołanie zapowiedzianych na 2019 r. podwyżek akcyzy na paliwo, ale teraz żądają znacznie więcej: znacznych podwyżek płacy minimalnej i emerytur oraz ustąpienia prezydenta Macrona.
W sytuacji, kiedy Macron nie chce zrezygnować z radykalnych planów swoich reform, które oznaczają zaciśnięcie pasa, starcie wydaje się nieuniknione.
Źródło: TVP Info