Potężne amerykańskie drony nad Obwodem Kaliningradzkim. USA coraz intensywniej szpiegują Rosję przy polskiej granicy

Dron RQ-4 Global Hawk. Foto: wikimedia
Dron RQ-4 Global Hawk. Foto: wikimedia

Amerykanie zwiększyli aktywność dronów, które prowadzą działania inwigilacyjne w strategicznie ważnym dla Rosji obszarze portów nad Morzem Bałtyckim w rosyjskiej eksklawie kaliningradzkiej.

Źródła podają, że amerykański dron RQ-4 Global Hawk w ostatnich miesiącach wykonywał powtarzające się misje inwigilacyjne nad rosyjskim Obwodem Kaliningradzkim. Dane wskazują, że w lutym przelatywał on nad terytorium Litwy i Polski, unikając rosyjskiej przestrzeni powietrznej.

Ponadto szpiegujący bezzałogowiec wielokrotnie wykonywał misje w październiku i listopadzie. Ostatni lot miał się odbyć w ubiegłym tygodniu.

Dron uważany jest za własność 9. Grupy Operacyjnej 4. Oddziału amerykańskich sił powietrznych, rozmieszczonych w bazie lotniczej Sigonella we Włoszech. Może on przebywać długie dystanse, mierzone w tysiącach kilometrów, na dużej wysokości. Pozostaje niezauważony przez radary, co sprawia, że trudno uchwycić dowody radarowe i fotograficzne.

Koszt każdego RQ-4 przekracza 220 mln dolarów. Drony te używane są głównie do celowania bronią i ochrony sprzymierzonych sił poprzez dostarczanie aktualnych danych wywiadowczych i zwiadowczych dowódcom wojsk terenowych. Nie wiadomo, w jakim konkretnie celu amerykanie wysyłali drony nad Obwód Kaliningradzki, gdzie mieszczą się strategicznie ważne porty rosyjskiej marynarki wojennej.

Rosyjska eksklawa jest zarzewiem napięcia w stosunkach Rosja-NATO, dowodzonego przez USA, odkąd prezydent Donald Trump ogłosił wycofanie się z przełomowego traktatu jądrowego, który zapewniał rozmieszczanie rakiet tylko poza Europą.

W październiku Trump oświadczył, że chce się wycofać z układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (INR), który został podpisany przez prezydenta Ronalda Regana i przywódcę ZSRR Michaiła Gorbaczowa w 1987 roku. Amerykański prezydent oskarżył Rosję o łamanie postanowień dokumentu.

Rosja grozi, że jeżeli traktat zostanie zerwany, wówczas natychmiast zareaguje, wysyłając swoje pociski nuklearne i dalekiego zasięgu do eksklawy. Wcześniej w tym miesiącu Kreml zapowiedział także wysłanie rakiet do mniejszych krajów europejskich, w przypadku gdyby traktat został zerwany.

Władimir Putin potwierdził zagrożenie dla państw europejskich po tym, jak ministrowie spraw zagranicznych krajów NATO wydali wspólne oświadczenie popierające oskarżenia wysuwane przez Trumpa. Stwierdzili oni, że Rosja opracowała i wystawiła system rakietowy 9M729, który narusza traktat INF i stwarza znaczne ryzyko dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego.

Źródło: express.co.uk