„Funkcjonują jak sekta!” Były świadek Jehowy zdradza wstrząsające tajemnice organizacji

Świadkowie Jehowy. fot. wikipedia.org
Świadkowie Jehowy - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikipedia

Świadkowie Jehowy to związek wyznaniowy to legalnie działający w Polsce. Według oficjalnych statystyk ma w naszym kraju około 120 tys. wyznawców. Od lat powoduje jednak ogromne kontrowersje. Ich wierzenia i praktyki są dla wielu chrześcijan kompletnie niezrozumiałe.

Jak się okazuje, wewnątrz grupy istnieją prawa, które niespotykane są w żadnych innych związkach wyznaniowych i które trudno wytłumaczyć w XXI wieku. Tajemnice Świadków Jehowy przedstawiono w programie „Skandaliści”, w którym o swoich przeżyciach opowiadali byli wyznawcy Tomasz Smolarek, Maciej Trębacz i Agata Szudzik.

„Świadkowie Jehowy nie mieli nic przeciwko transfuzji krwi, uważali ją za taką nowoczesną medycynę, która być może jest przyszłościowa i będzie pomagała ludziom. Potem stwierdzili, że jednak nie – transfuzja krwi jest zakazana, bo Bóg zabronił tego w Biblii. Koło roku 2000 zezwolono na przyjmowanie drobnych frakcji krwi. I rzeczywiście ludzie umierają. Ludzie umierają dlatego, że ktoś, gdzieś podejmuje decyzję, co dziś wolno przyjąć, a czego nie wolno przyjąć” – mówił w programie Tomasz Smolarek.

Co ważne, tak rygorystyczne przepisy nie dotyczą tylko transfuzji. Zakazane są również jakiekolwiek zastrzyki.

„Ludzie chorzy na hemofilię nie mogli przyjmować zastrzyków. Uznawano, że jeden zastrzyk jeszcze jest ok, drugi i kolejny to już jest złamanie prawa i taka osoba zostaje wykluczona” – przyznał były świadek.

Równie źle patrzy się również np. na studiowanie. Nauka na wyższych uczelniach przez potępiana przez Świadków Jehowy. Konsekwencji nie ponoszą jednak sami studenci, a ich rodzice, którzy w zborach pełnią ważniejsze funkcje.

Źródło: Polsat News / NCzas.com