
Świąteczna gorączka to czas zakupowego szaleństwa, które ogrania Polaków. Jak się okazuje jest to również okres 'złotych żniw’ dla wszelkiej maści złodziejaszków. Kieszonkowcy dają się we znaki w galeriach handlowych oraz na jarmarkach bożonarodzeniowych.
Złodzieje czyhający na jarmarkach, w galeriach, wynoszący drogie perfumy czy alkohol najczęściej korzystają z ruchu i zamieszania jakie wówczas panuje.
Za przykład może posłużyć incydent, do jakiego doszło w Warszawskich Bielanach. Nienagannie ubrana młoda kobieta, 36 lat. Stała bywalczyni sklepu. Zachowanie niepozornej klientki wzbudziło podejrzenia ochroniarza, które zostały potwierdzone przez nagrania z monitoringu. Widać na nim jak kobieta chowa drogie perfumy pod kurtkę i niespiesznie opuszcza sklep. Chwilę później zostaje zatrzymana a na miejsce wezwana zostaje policja. Kobiecie grozi do 5 lat więzienia za kradzież mienia powyżej 500 zł.
Para 22-latków okradła perfumerię w centrum handlowym na Woli. Wartość skradzionego przez nich towarów szacowana jest na 5 tys. złotych.
Oprócz kosmetyków z tzw. 'wyższej półki’ łupem złodziei pada też sprzęt elektroniczny lub AGD, które zastawiane są później w lombardach.
W okresie przedświątecznym znacząco zwiększa się liczba osób odwiedzających galerie handlowe i centra miast. W związku z tym obserwujemy zwiększoną ilość prób kradzieży kieszonkowych dokonywanych przez zorganizowane grupy przestępcze – mówi Marek Świderski z Impel Facility Services. Jak sam przyznaje, okres przedświąteczny jest czasem ściślejszej współpracy firm zajmujących się ochroną i zarządzających obiektami z policją.
Wzrost kradzieży wyraźnie widać w statystykach policyjnych. Z danych obejmujących garnizon stołeczny Warszawy wynika, że w grudniu było ich o ponad 300 więcej niż w ubiegłycm miesiącu.
W listopadzie ubiegłego roku policja odnotowała 1430 tych przestępstw, a w grudniu już 1746 – mówi asp. szt. Oleszczuk.
źródło:money.pl