Masz kredyt we frankach szwajcarskich? Przeczytaj. Para frankowiczów wygrała w sądzie z mBankiem

Bank, fot. flickr.com

Małżeństwo Barbara i Krzysztof K. wygrało z mBankiem. Sąd odwoławczy zmienił w poniedziałek wyrok sądu I instancji i zasądził od mBanku na rzecz pary kwotę ponad 61,9 tys. zł wraz z odsetkami.

Małżeństwo domagało się zwrotu nienależnie – ich zdaniem – pobranych rat kredytu hipotecznego indeksowanego we frankach szwajcarskich. W I instancji Sąd Rejonowy w Łodzi we wrześniu ub. roku uznał, że bank nie musi zwracać pieniędzy.

Proces małżeństwa K., które w 2006 roku wzięło kredyt hipoteczny w wysokości 360 tys. zł indeksowany we frankach szwajcarskich przeciwko mBankowi, toczył się od 2015 roku. Para domagała się w nim zwrotu ponad 62 tys. zł nadpłaty wraz z odsetkami, która – ich zdaniem – powstała z uwagi na to, że przy spłacie kredytu, klauzule przeliczenia walutowego były niezgodne z prawem (abuzywne). Kwestionowali oni zarówno klauzulę dotyczącą kursu walut, czyli klauzule indeksacyjne, jak również klauzulę zmiennego oprocentowania.

Ich żądanie stanowiła kwota różnicy pomiędzy sumami rat, które wpłacono do banku, a tą kwotą, która powinna być należna bankowi w sytuacji, w której te klauzule byłyby wyeliminowane z umowy. Zdaniem pełnomocnika małżeństwa, nie było ono w stanie zidentyfikować tych kursów walut, które były wykorzystywane przez bank do obliczenia wysokości rat. To odbywało się według tabeli kursowej, której sposób ułożenia był powodom nieznany. Nie było wskazanych parametrów, algorytmów, w jaki sposób bank te kwoty obliczał.

Dlatego konsekwencją uznania tych klauzul za abuzywne, powinno być to, że kredyt jest kredytem złotówkowym, tzn. powodowie powinni spłacić kwotę, którą otrzymali od banku plus odsetki i ewentualne prowizje oprocentowane według LIBOR.

We wrześniu ub. roku w I instancji Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia oddalił pozew klientów mBanku wskazując m.in., że byli oni informowani przy zawieraniu umowy z bankiem o ryzyku, jakie jest związane z zaciągnięciem kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem waluty obcej. Przypomniał, że jeden z paragrafów umowy regulował kwestie oprocentowania, m.in. sytuację, w jakiej bank będzie uprawniony do zmiany wysokości oprocentowania. Inny paragraf umowy przewidywał zasady i wysokość rat kredytu. Sąd ustalił także, że w umowie zawarte było oświadczenie małżonków, że zostali dokładnie zapoznani z warunkami udzielenia kredytu i w pełni je akceptują. Tym samym wiedzieli, że z tym kredytem związane jest ryzyko kursowe, co może wpłynąć na wzrost jego kosztów.

Sąd uznał, iż nie można przyjąć, że klauzule zmiennego oprocentowania oraz klauzule indeksacji walutowej były niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Wskazał, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwoloną wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia dwóch przesłanek – sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesów konsumenta, czego powodowie nie wykazali.

Była to pierwsza sprawa indywidualna, w której swój pogląd wyraził prezes UOKiK, przychylając się do stanowiska powodów. Szef urzędu uznał, że klauzule, które nieprecyzyjnie wskazują przesłanki zmiany oprocentowania oraz sposób ustalania wysokości kwoty kredytu hipotecznego waloryzowanego do franka szwajcarskiego i rat kapitałowo-odsetkowych są niedozwolone. Tego stanowiska nie uwzględnił sąd I instancji wskazując, że nie ma ono waloru dowodowego.

Małżeństwo odwołało się od wyroku sądu I instancji. Zdaniem reprezentującego parę radcy prawnego Mariusza Korpalskiego, w tej kwestii „rażące naruszenie interesów konsumenta jest oczywiste”. Jak tłumaczył Korpalski, dowolność banku w ustalaniu wysokości zobowiązań wobec drugiej strony umowy jest nie do pogodzenia z zasadami dobrych obyczajów i uczciwości, a także z ustawą oraz przepisami unijnymi. „W związku z tym stanowisko sądu rejonowego oceniamy, jako pomyłkę” – wyjaśniał powody wniesienia apelacji.

Dodał, że zastosowanie się do dyrektyw unijnych, zakładających pomijanie klauzul – które wg. niego – bank wpisał bezprawnie do umowy, spowodowałoby, że wyglądałaby ona jak umowa kredytu złotówkowego. „Od 2000 roku mamy obowiązek stosować prawo unijne w tym zakresie, czyli pozbawiać nieuczciwego przedsiębiorcę profitów z tytułów nieuczciwych klauzul umownych” – wskazał radca prawny. Zdaniem małżeństwa Sąd Rejonowy naruszył przepisy prawa procesowego jak i przepisy prawa materialnego.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Łodzi uznał, że apelacja powodów była zasadna niemalże w całości. Sędzia Grażyna Młynarska-Wróblewska podkreśliła w poniedziałek m.in., że mBank przeliczał kurs waluty w dowolny, korzystny dla siebie sposób. Według niej zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna a sprzedaży, stosowanym dla określenia wysokości kapitału kredytu, a następnie wysokości spłaty, należy uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami i jednocześnie narażające interesy konsumenta.

Sąd zmienił więc wyrok sądu I instancji i zasądził od mBanku na rzecz pary kwotę ponad 61,9 tys. zł wraz z odsetkami. (PAP)

10 KOMENTARZE

  1. „Bank uznał, że znali ryzyko”. Jakie dokładnie ryzyko? Czy oni zainwesowali w Amber Gold chcąc zarobić 15% ?
    Czy może wzięli oprocentowany kredyt , i mimo, iż we frankach to i tak do spłaty mieli 2x tyle co najmniej. Ryzyko było takie, że mogli stracić dochód, zachorować jak przy każdym kredycie. Ryzyko było, że nieruchomość straci na wartości i spłaca 4x wartości mieszkania.
    Ale ryzyko związane z dodatkowymi dopłatami do kredytu to po prostu był maskowany wałek. Banki by nie udzielały kredytów, na których stracą. Wręcz przeciwnie, bawiąc się przepisami postanowiły dać kredyty na których znacznie zarobią. To oszustwo i bezprawie bankowe , a nie ryzyko.

    • Z ludzi z którymi rozmawiałem – nikt nie znał ryzyka. Żeby znać ryzyko, to w umowach (lub materiałach banku informującym o tym kredycie) musiałaby być informacja o tym, że bank posługuje się przy finansowaniu kredytów FX SWAP-ami. Tymczasem w umowie było o tym, że bank kupuje i sprzedaje walutę, za co pobiera opłatę w postaci spreadu.
      Finansowanie poprzez FX SWAP wpływa na kurs waluty. W przypadku wykupu FX SWAP przez Węgry w 2011 roku ubezpieczających u nich kredyty frankowe, forint osłabił się o 15%. Można o tym przeczytać w pracy „Wpływ sanacji kredytów frankowych na rynek swapów walutowych w PLN” zamieszczonej w ANNALES UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA LUBLIN – POLONIA” na str. 205. Autor – Dr Piotr Mielus (SGH).

      • Problem banków to udzielanie kredytów pseudowalutowych [ euro. chf , ruble , jeny . dolary] w których występowały tylko i wyłącznie złotowki . A dlaczego ? Ponieważ banki nie posiadaly takiej ilości walut ile udzieliły kredytów . Te wszelkie wynalazki [ denominacja , indeksacja , itp] to rażące naruszenie prawa i nawet zgodnie z Prawem Bankowym jest niedopuszczalne w procesie kredytów hipotecznych . To co wy[pisują durnowate trolle to bzdury których same trolle nie potrafią rozszyfrować . Reasumując , wyroki zapadają lawinowo . Lawinowo banki przegrywaja . Tak więc DO SĄDU MARSZ

  2. Frankowicze to skurw…łe cwaniaki. Najpierw pazerność, idiotyczne decyzje, później płacz bo trzeba więcej spłacać. Prezydencie ratuj, sądzie ratuj, ludzie ratujcie bo jestem kretynem który nie umie związać koniec z końcem, nie czyta umów i nie umie ponieść konsekwencji własnych decyzji. Ja bym się z takimi nie pierdział, zabrać dom, zabrać samochód i niech pod mostem ląduje. Zawsze się pobłaża takim bałwanom i dlatego świat wygląda jak wygląda.

    • Franciszkanie mogą składać pozwy o zmianę warunków umów na tzw. ”Kredyty Frankowe”, które powinny nazywać się ”Kontrakt Terminowy na CHF z podzielonymi terminami zapadalności”. Mechanizm tego produktu bardziej przypomina nie kredyt tylko instrument finansowy.

      • Walutowicze będą skladali pozwy o unieważnienie umowy lub odwalutowanie z dniem zaciągnięcia kredytu [ + zwrot spreedów [ wraz z odsetkami] + zadosuczynienie . Tak to wygląda . Inaczej być nie może .

    • Nie wiesz o czym mówisz. W wyniku działań banków, które bez wiedzy klientów zawierały umowy FX SWAP z instytucjami spekulującymi na walutach „wyparowało” z Polski kilkadziesiąt mld złotych. Banki chcą, żeby to klienci pokryli koszty tych durnych decyzji banków, o których klienci nie mieli pojęcia.

    • Myślę, ze Twój post jest przestępstwem i jedynie psychiatra może uchronić Ciebie przed karą.

    • I tyle twojego buraczany chamie . Tak orzekają sady powszechne . A ty se możesz pogadać . Kaman ?

Comments are closed.