W oparach socjalistycznego absurdu. Rząd zmusi tanie linie do przeprowadzki na lotnisko w Radomiu

Lotnisko w Radomiu. / foto: Wikipedia/wSensie.tv
Lotnisko w Radomiu. / foto: Wikipedia/wSensie.tv

Jak ratować lotnisko w Radomiu, z którego mało kto lata? Najlepiej powołać się na rządowe dane, według których lotnisko Chopina w Warszawie będzie się w najbliższych latach „zapychać”. W związku z tym planowany jest Centralny Port Komunikacyjny, a także „rozruszanie” lotniska w Radomiu.

Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze ma zamiar zainwestować kolejne 425 milionów złotych w lotnisko w Radomiu, z którego właściwie nikt nie lata. Właśnie dlatego rząd planuje „zmusić” tanie linie lotnicze go przeprowadzki na to lotnisko.

Główny punkt prac modernizacyjnych na lotnisku w Radomiu ma dotyczyć wydłużenia pasa startowego, dzięki czemu lądować będą mogły tam popularne Boeingi. Realny termin ukończenia prac to przełom 2020 i 2021 roku, czyli prawdopodobnie 2022 rok.

Do 2021 roku ma powstać też nowy odcinek „ekspresówki”, który sprawi, że dojazd do Radomia z Warszawy będzie o wiele łatwiejszy. Wypchnięcie tanich linii lotniczych ma sprawić, że Okęcie zdominuje LOT, który to ma się dynamicznie rozwijać w najbliższych latach.

Tanie linie lotnicze jednak, czemu nie można się dziwić, są sceptycznie nastawione do tego pomysłu i mówią, że nie dadzą się zmusić do przeprowadzki do Radomia.

– W tej sytuacji Ministerstwo Infrastruktury bierze pod uwagę wariant przymusowego przeniesienia niektórych przewoźników do Radomia – podaje portal interia.pl.

Przewoźnicy zdecydowanie bardziej woleliby korzystać z położonego bliżej Warszawy Modlina, to jednak nie jest w smak Przedsiębiorstwu Państwowe Porty Lotnicze, które przy pomocy państwa, planuje przypuszczalnie zmniejszyć sobie konkurencje.

Eksperci biją na alarm, że centralne planowanie ruchu lotniczego jest praktycznie nie możliwe do wykonania. Jedyna udana próba miała miejsce w Mediolanie we współpracy z tanimi przewoźnikami.

Tam korzystają oni jednak z dobrze skomunikowanego z miastem lotniska oddalonego o niecałe 50 km, a nie około 100 km jak w przypadku Radomia. Znacznie bardziej przypominałoby tę sytuację przeniesienie ruchu na lotnisko Modlin, oddalone od Centrum Warszawy o około 40 km.

Źródło: interia.pl

Reklama / Advertisement

Comments are closed.