
Tegoroczne ustalenia naukowców wskazują na to, że uratowanie ludzkiego życia możliwe jest nawet pięć minut po śmierci mózgu. Według najnowszych ustaleń neurologów śmierć nie następuje wraz z zatrzymaniem akcji serca, ale kilka minut później.
Neurolodzy przeprowadzili badania na dziewięciu umierających osobach z postępującymi uszkodzeniami mózgów. Wyniki eksperymentu są jednoznaczne – śmierć mózgu następuje dopiero kilka minut po tym jak serce przestaje bić.
Z komórek i neuronów wysyłane są sygnały jeszcze przez długi czas, kiedy już tlen nie dociera do organizmu. Co więcej, oznacza to, że nasz mózg pozostaje świadomy przez 3 do 5 minut odkąd serce przestaje bić.
Co widzimy i czujemy, kiedy umieramy?
Tego jak wygląda ludzka śmierć, a przede wszystkim co dzieje się po niej nie będziemy w stanie ustalić w 100 procentach nigdy. Jednak dzięki postępowi medycyny, uratowaniu wielu osób, które dawniej by zmarły i najnowszym badaniom możemy z dużym prawdopodobieństwem nakreślić, co dzieje się w ostatnich chwilach ludzkiego życia.
Ci którzy otarli się o śmierć mówią o różnych wizjach, wśród nich najczęstszą jest pojawienie się „światełka w tunelu”. Wśród osób, które oceniono jako „przywrócone do życia”, 1/3 doznała wizji. Być może pozostałe z nich nie były tak blisko śmierci, by mieć podobne przeżycia, wszakże ciężko określić, kto był naprawdę jedną nogą po drugiej stronie.
Wśród tych osób, które doznały wizji najczęściej wymieniane było uczucie spokoju, na które wskazało aż 80 procent badanych. 69 procent z nich stwierdziło, że widziało jasne światło o kształcie zaokrąglonym, jakby wydobywające się z tunelu. Natomiast 64 procent mówi o tym, że zobaczyło innych ludzi.
Co dla wielu może być najważniejsze, mimo że nie udaje się ustalić ciągle, czym są spowodowane wizje i dlaczego częściowo się one różnią, to wiadomo że objawem wspólnym jest uczucie spokoju, a prawie wszyscy określają wizje jako „doświadczenie pozytywne”.
nczas.com