Wałęsa dla prokremlowskiego Sputnika: Władimir Putin to mądry człowiek

Lech Wałęsa/Fot. PAP/Grzegorz Momot
Lech Wałęsa/Fot. PAP/Grzegorz Momot

„Bardzo bym chciał, bo uważam Putina za mądrego człowieka, tylko któremu nie dostarczają argumentów, takich trochę innych. On ma inne argumenty. Potencjał, wielkie to wszystko, wrogowie. I on z tego wyciąga wnioski. A gdyby miał inne argumenty, takie jak Jelcynowi dostarczałem, to wtedy piękną politykę robiliśmy” – mówił w wywiadzie dla agencji Sputnik były prezydent Lech Wałęsa.

W rozmowie z prokremlowskim medium Wałęsa jak zwykle tworzył wokół siebie laurkę wybitnego politycznego stratega. Pouczał obecną władzę, twierdząc, iż Rosja powinna być naszym sojusznikiem.

„Dlatego mi się to nie podoba. Dlatego mówię: „nie kłóćmy się z Rosją, bo ci trzeci na nas zarabiają”. My musimy znaleźć rozwiązanie. Musimy ustąpić jeden drugiemu na miarę wielkości. Zrozumieć, a wtedy będziemy razem robić naprawdę dobrą politykę. I nam bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku” – mówił Wałęsa.

TW Bolek w rozmowie przekonywał również, że gdyby miał możliwość większej ilości rozmów z Władimirem Putinem to jego polityka i zachowanie wobec Polski czy też Ukrainy byłoby zupełnie inne.

„I Rosja jest piękna, tylko Rosja jest jakaś taka hegemoniczna no… ale to Putinowi też by się chyba dało wytłumaczyć. Gdybym ja miał więcej rozmów z Putinem, to też dałoby się mu to wytłumaczyć. Dałoby się go przekonać, bo to mądry człowiek. Tylko mądry, ale trzeba mu dołożyć trochę argumentów” – wmawiał.

W dyskusji pojawił się również element historyczny i przypomnienie spotkań Wałęsy z prezydentem Jelcynem. Lech Wałęsa oczywiście, przekonywał odbiorców, że stosunki z Rosją wyglądałyby inaczej, gdyby Polacy wybrali go na drugą kadencję.

„To prawda. Ja sobie to wciąż zarzucam, bo ja zostawiłem to sobie na drugą kadencję. Z Jelcynem byśmy naprawdę ułożyli dobrze stosunki z Rosją. Ja miałem plany i z nim by się dało. To był człowiek otwarty. I byśmy naprawdę mieli inne stosunki, bo my musimy mieć dobre stosunki. Jak my się dwaj kłócimy, to trzeci na nas zarabiają. Trzeba jak najszybciej zejść z tej drogi. Musimy się dogadać. Musimy się rozumieć. I jedni, i drudzy. I to jest możliwe. I z Jelcynem było to możliwe. Tylko że ja miałem za dużo problemów i zostawiłem to na drugą kadencję. I przegrałem wybory, nie miałem drugiej kadencji. Przerwało się… ten tok myślenia. Ta koncepcja upadła, bo ja nie dostałem drugiej kadencji, a byłem pewien, że dostanę. Właśnie, przez pewność przegrałem” – wspominał.

Źródło: Sputniknews.com / NCzas.com