PiS kompromituje się Andruszkiewiczem, a opozycja waleniem w Andruszkiewicza. Rostowski może potrzebować „piniendzy” na proces

Adam Andruszkiewicz/fot. YouTube
Adam Andruszkiewicz/fot. YouTube
REKLAMA

Partia rządząca sowicie nagradza zdrajców własnych formacji macierzystych, którzy zdecydują się do nich przystać. Poseł Adam Andruszkiewicz został wiceministrem cyfryzacji. Rządzący kompromitują się takimi nominacjami, ale opozycja tak samo kompromituje się wygadywaniem głupot.

Poseł Andruszkiewicz, który wszedł do Sejmu z list Kukiz’15 jako przedstawiciel narodowców, szybko zmienił barwy i został poplecznikiem PiSu z klubu ojca premiera Wolni i Solidarni.

REKLAMA

Poseł zasłynął z dwóch rzeczy – z wyszczekania przed kamerami i z umiejętności liczenia przejechanych kilometrów i kosztów paliwa w ramach obowiązków poselskich, za które odbierał z sejmowej kasy sporo pieniędzy.

Posłowanie to chyba w ogóle pierwsza praca pana posła Andruszkiewicza, od razu za grubą kasę i na koszt Polaków.

Rządzący docenili swojego małego klakiera i dali mu stanowisko ministerialne. Pierwszą decyzją nowego wiceministra powinna być informatyzacja systemu przeliczania kilometrówek i wypłat za paliwo z sejmowej kasy. Nie może być dalej tak żeby posłowie męczyli się z wypełnianiem papierków, a sejmowi kasjerzy uznawali wszystko na podstawie zeznań posła.

Wiemy, że poseł Andruszkiewicz będzie na tyle prężnym wiceministrem, że uda mu się to zrealizować.

Tymczasem przedstawiciele opozycji głupieją w drugą stronę. Jan Antony Vincent-Rostowski, b. wicepremier i minister finansów w rządzie Donalda Tuska, może mieć proces za nazwanie Andruszkiewicza faszystą.

Rostowski nie wymienił z nazwiska owego wiceministra, ale wiadomo, że sprawa dotyczy Andruszkiewicza.

Rostowski na Twitterze użył sformułowań „Faszysta w rządzie” i „Po raz pierwszy faszysta został mianowany wiceministrem polskiego rządu od upadku komunizmu 30 lat temu”.

Adam Andruszkiewicz b. prezes Młodzieży Wszechpolskiej i b. prezes stowarzyszenia Endecja zmienił front i przystąpił do formacji rządowej. Zaproponowanie Andruszkiewiczowi stanowiska wiceministra jest próbą podjętą przez PiS budowania sobie zaplecza w narodowym środowisku, w obliczu jednoczenia się prawicy (wolnościowcy, narodowcy, samorządowcy).

Niezależnie od decyzji Andruszkiewicza, bardzo negatywnie przyjętej przez środowiska prawicowe i uznanej za polityczną korupcję, to trzeba jasno powiedzieć, że nie jest on oczywiście żadnym faszystą. Obecnie jest zwykłym PiSowcem.

Nazwanie go w ten sposób, choć doświadczony JVR nie użył jego nazwiska, może spowodować, że Andruszkiewicz pozwie b. wicepremiera do sądu. Pan Rostowski może potrzebować dużo „piniendzy” na adwokata.

REKLAMA