
Polska eurokomisarz Elżbieta Bieńkowska podpadła Niemcom. Wszystko przez to, że była pomysłodawczynią ograniczenia zawartości ołowiu w produktach sprzedawanych na terenie Unii, w związku z czym Niemcy musieli zrezygnować z tradycyjnej zabawy lania ołowiu w Sylwestra.
Niemiecki tabloid „Bild” bardzo ostro zaatakował Elżbietę Bieńkowską, unijną komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług. Niemcy napisali, że w ten sposób zniszczyła wielowiekową niemiecką tradycję lania ołowiu w Sylwestra.
„To ta figura woskowa jest odpowiedzialna za zakaz lania ołowiu – tak niemiecka gazeta zatytułowała tekst o komisarz Elżbiecie Bieńkowskiej. To przez nią musieliśmy się obejść bez tradycyjnego lania ołowiu w noc sylwestrową” nazywając ją „Największą głową w brukselskim gabinecie figur woskowych”.
Faktycznie Bieńkowska była pomysłodawczynią i inicjatorką wprowadzenia unijnej dyrektywy, ustalającej górną granicę zawartości ołowiu we wszystkich produktach sprzedawanych na terytorium UE na 0,3 proc.”. To znaczy, że maksymalna granica – wynosi 0,3 grama na 100 gramów – doprecyzowuje „Bild”.
Celem tej dyrektywy było ochrona dzieci przed szkodliwym działaniem toksycznego metalu.
Wprowadzenie tej dyrektywy jednocześnie uderzyło niemiecką zabawę sylwestrową polegająca na laniu ołowiu i wróżeniu przyszłości z zastygłych kształtów.
To przypominało polskie andrzejkowe lanie wosku.
Takie paczki z lanym ołowiem, stanowiącym 70% towaru były bardzo popularne w sprzedaży.
Bild jest wściekły nie tylko na Polkę, ale na niemieckie instytucje, z których żadna nie sprzeciwiła się polskiej eurokomisarz.
Źródło: Onet.pl