Nowe fakty w sprawie tragedii w Koszalinie. Wiemy jak doszło do pożaru w escape roomie

Koszalin
Koszalin "escape room". / Dostawca: PAP/Marcin Bielecki

W W koszalińskim escape-roomie w tragicznym pożarze zginęło 5 nastolatek. Młode kobiety miały świętować urodziny jednej z nich. Jednak kiedy były zamknięte w pokoju, doszło do pożaru. Prokuratura przedstawiła jak wyglądała ta tragedia.

Z informacji jakie podała policja na konferencji prasowej, główną przyczyną tragedii był piecyk gazowy. Pokrywa się to z opiniami poprzednich klientów escape-roomu, którzy zwracali uwagę na obecny w pomieszczeniach zapach gazu.

Ogień pojawił się w budynku przy ul. Piłsudskiego w centrum Koszalina, gdzie mieścił się tzw. escape room. Po tej tragedii strażacy znaleźli w pokojach ciała pięciu młodych kobiet. Pracujący tam mężczyzna z ciężkimi poparzeniami trafił do szpitala.

Poparzony mężczyzna to 25-latek, który próbował pomóc uwięzionym w ogniu dziewczynom. Na razie nie został przesłuchany, ponieważ poddano go śpiączce farmakologicznej.

Jak podaje „Super Express” 5 nastolatek było odciętych od świata i nie miało jak uciec z płonącej „trumny”. Straż pożarna mimo szybkiej interwencji nie zdążyła już im pomóc.

W Koszalinie ogłoszono żałobę, w niedzielę ulicami miasta nie przeszedł Orszak trzech Króli. Joachim Brudziński zapowiedział z kolei kontrole wszystkich escape room’ów w Polsce.

Według śledczych w sprzęcie, którym ogrzewano obiekt doszło do rozszczelnienia instalacji. Gaz z butli zaczął się ulatniać. Według prokuratury instalacja elektryczna nie miała związku z pożarem.

Źródło: Super Express/ Policja.pl