W odmętach krakowskiego szaleństwa. Zakaz odwożenia dzieci samochodami do szkół, by walczyć ze smogiem

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay
REKLAMA

Urząd miejski w Krakowie rozważa wprowadzenie zakazu odwożenia dzieci samochodami do szkół. Taki zapis miałby na celu walkę z otyłością wśród uczniów oraz zmniejszenie smogu. Podobne rozwiązanie zostało wprowadzone w Wiedniu.

Gród Kraka zwrócił się do austriackiej stolicy z prośbą o udzielenie informacji na temat prowadzonego tam projektu. Rano wiedeńskie drogi w pobliżu szkół są zamykane dla ruchu samochodowego.

REKLAMA

Sprawa jest na początkowym etapie rozważań. Na razie za wcześnie na podanie szczegółów – stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Dariusz Nowak z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa.

W Wiedniu eksperyment trwał od 10 września do 2 listopada przed szkołą podstawową Vereinsgasse w 2. Dzielnicy. Między 7:45 a 8:15 rodzice mieli zakaz wjazdu samochodami, motocyklami i innymi pojazdami mechanicznymi na szkolną ulicę. Specjaliści na bieżąco monitorowali przestrzeganie tego ograniczenia.

Później rozwiązanie to wprowadzono także w 20 innych szkołach w różnych częściach austriackiej stolicy. Zapytania na temat projektu wysłały już Berlin, Montreal i Kraków.

W Krakowie funkcjonuje obecnie 109 samorządowych przedszkoli, około 100 samodzielnych szkół podstawowych oraz 11 zespołów szkolno-przedszkolnych, a także ponad 50 zespołów ogólnokształcących, liceów i techników.

W piątek złożyłem w tej sprawie interpelację. Poprosiłem urząd miasta, by sprawdził, w których krakowskich szkołach można by przeprowadzić pilotaż tego projektu. Mam nadzieję, że znajdzie się chociaż jedna – mówił krakowski radny Łukasz Wantuch. Władze Krakowa miały rozmawiać o tym pomyśle podczas dzisiejszego posiedzenia miejskiej Komisji Edukacji.

To rozwiązanie pomogłoby w walce z otyłością, ale też w pewnym stopniu przyczyniłoby się do zmniejszenia smogu w mieście – stwierdził Wantuch.

Ograniczenie możliwości podwożenia dzieci do szkoły będzie zachętą, by dzieci i rodzice przyjeżdżali do szkoły np. na rowerach – tłumaczył radny.

Jak dodał, najpierw takie rozwiązanie zostałoby przetestowane w szkołach położonych małych uliczkach. – Od razu zastrzegam, że nie myślimy o zamykaniu w godzinach porannych ulic przelotowych, nie chcemy ograniczać możliwości transportowych miasta – wyjaśnił.

Źródło: rp.pl

REKLAMA