Szaleństwo Łukaszenki! Idzie na konfrontację z Putinem

Aleksandr Łukaszenka fot. youtube.com/beltaby
Aleksandr Łukaszenka fot. youtube.com/beltaby

Czy Aleksander Łukaszenka kompletnie oszalał? Białoruski prezydent chce iść na otwartą konfrontację z Władimirem Putinem. Polecił urzędnikom opracowanie alternatywnych opcji dostaw ropy naftowej do kraju.

Według białoruskich dziennikarzy polecenie zostało wydane 10 stycznia na specjalnie zwołanym spotkaniu poświęconym rozwojowi kraju w 2019 roku.

„Już dawno postawiłem takie zadanie i trzeba je zrealizować: uruchomić alternatywne dostawy ropy przez porty w państwach bałtyckich. Jeśli Litwini się nie zgadzają, trzeba się dogadać z Łotyszami i zakupić tę ropę” – miał mówić do zgromadzonych Łukaszenka.

Takie stanowisko polityka jest kompletnym zaskoczeniem dla ekspertów. Od kilku tygodni bowiem informowali oni o coraz większej uległości prezydenta Białorusi w stosunku do Władimira Putina. Miała to być ucieczka od ewentualnego odsunięcia go od władzy i aneksji kraju.

Aleksandr Łukaszenka w trakcie spotkania podkreślał również, że tzw. manewr podatkowy zastosowany przez Rosję nie jest groźny dla budżetu Białorusi. Zdaniem przywódcy, mówienie o katastrofie gospodarczej jest zdecydowanie nie na miejscu.

„Dlatego nie trzeba tego traktować jak katastrofy. Jeśli przywództwo Rosji wybierze taką drogę i utratę jedynego sojusznika na kierunku zachodnim, to jest to ich wybór. Nie możemy ich do niczego zmusić” – podkreślił.

Według ekspertów, obecnie straty Białorusi przez nowe prawo Kremla mogą być wyceniane na blisko 10,6 miliarda dolarów. Od stycznia przedstawiciele Mińska kontaktowali się z rosyjskimi politykami, aby przekonać ich do zmiany przepisów, jak dotąd były to działania nieskuteczne.

Rosja uzależnia zmianę cen ropy od zacieśnienia procesów integracyjnych w ramach umowy o Państwie Związkowym Rosji i Białorusi. Mówiąc wprost, taniej stanie się wówczas, gdy Łukaszenka „odda się całkowicie w ręce” Putina.

Źródło: Belta.by / NCzas.com

13 KOMENTARZE

  1. Nie oszalał, dzbanie redakcyjny, tylko poszedł jedyną możliwą drogą, która pozwoli na zachowanie niepodległości Białorusi. Choćby kosztem podobnej wojny jaka jest na upainie.

    • Tylko teraz pytanie czy sami Białorusini będą chcieli tej niepodległości i będą gotowi jej bronić(a cena niska nie będzie)? Czy też będzie powtórka z Krymu.

      • Otóż, to. Możliwy jest zarówno scenariusz krymski jak i majdan. Oba niekorzystne dla nas.

      • Spokojnie nikt do wojny nie pójdzie nie te czasy . Ludzie są zmęczeni Już Wojnami
        Myślę że nawet w Rosji Propaganda już tak nie działa jak kiedyś

  2. …zawsze może wypiac dope do RUchania, widocznie nie jest gejem, mnie to nie boli, a wręcz cieszy

  3. I tu powinna zadziałać Polska, przyciągnąć Białoruś na swoją stronę, umożliwić jej import przez Bałtyk ropy i gazu i jeszcze dobrze na tym zarobić. Ale to niestety nie z tymi idiotami którzy nami rządzą, którzy na polecenie zagranicy izolują Białoruś aż całkiem wpadnie w łapska Putina.

    • Bliższe związki Białorusi z POlską oznaczałyby jednak natychmiastową interwencję Rosji, ze zbrojną aneksją włącznie.

  4. Tajemniczy, może tak być. Szkoda że nie mamy żadnego męża stanu.

  5. Polska mogła by coś zrobić. To ten moment, w którym można zmienić zaskorupiałe układy. Łukaszenka to nie matrioszka, jak się okazuje, ale tytuł do bani.

  6. No i co, kurwiniści? Dalej będziecie się zarzekać, że nie jesteście proruscy?

  7. Jestem przeciw pomocy banderowcom ale Białorusi Polska powinna pomóc ekonomicznie. Taka pomoc będzie bardziej się opłacać niż miliardy dolarów wyłożone na złom wojskowy z USraela.

Comments are closed.