Zakazane tematy referendum. Francuski rząd chce prowadzić dialog, ale i tak wie wszystko lepiej

fot. Twitter

Wśród różnych postulatów ruchu Żółtych Kamizelek we Francji pojawiło się także żądanie wprowadzenia do Konstytucji Republiki instytucji krajowego referendum. Rząd i prezydent nie mówią do końca nie, ale z góry uprzedzają, że niektóre tematy będą i tak zakazane.

Już na samym początku protestów rząd wykluczył np. jakąkolwiek możliwość poruszenia tematu przywrócenia kary śmierci. Wymienienie w tym kontekście kary głównej miało nawet ilustrować absurdalność żądań wprowadzenia referendum.Tematów zakazanych będzie jednak więcej.

Rzecznik francuskiego rządu Benjamin Griveaux zapowiedział, że „aborcja, kara śmierci i małżeństwo dla wszystkich (śluby homoseksualne) nie znajdą się na żadnym stole negocjacyjnym”. Jego wypowiedź dotyczy rozpoczęcia tzw. konsultacji krajowych z ruchem Żółtych kamizelek, które mają zakończyć protesty i wygasić emocje.

Konsultacje rozpoczną się we wtorek 15 stycznia, ale dla rzecznika rządu mają się zająć tylko tematami: transformacji ekologicznej, organizacja usług publicznych, podatkami oraz działem – demokracji obywatelskiej.Tymczasem protesty już dawno przerodziły się z ekonomicznych w polityczne, czego najwyraźniej republikański rząd nie dostrzega.

Niejasna jest też przyszłość samych debat. Chantal Jouanno (b. minister z czasów prezydentury Sarkozyego), która została przewodniczącą Krajowej Komisji ds. Debaty Publicznej, z tej funkcji nieoczekiwanie się wycofała. Powodem była krytyka i oburzenie Żółtych Kamizelek na wieść o wysokości zarobków takiego mediatora (176 518 euro rocznie). Istnieje także hipoteza, że za jej dymisją stoi rząd, ponieważ była ona zwolenniczką rozszerzenia tematyki takich debat.