Hołownia chce rozlewu krwi! Namawia Polaków do spacerów po lesie w trakcie odstrzału dzików

Szymon Hołownia/ PAP: Marcin Obara

„Kto z Was może – niech idzie w weekend do lasu, wesprze liczne antyłowieckie ruchy (Warszawski Ruch Antyłowiecki i lokalne organizacje pokrewne, są na Śląsku, w Trójmieście, w Bydgoszczy, w Karpatach itd. itp.)” – napisał na swoim facebookowym profilu Szymon Hołownia. Dziennikarz mianujący się katolickim chce rozlewu krwi?

O tym, że pójście do lasu w trakcie masowego odstrzału dzików jest niebezpieczne chyba nie trzeba nikomu przypominać. Każdy zdrowo myślący człowiek jest w stanie przewidzieć, co może się stać, gdy myśliwy skupiony na poruszających się stworzeniach dojrzy w oddali poruszające się postaci. Nie raz już w historii słyszeliśmy o tragicznych pomyłkach do jakich dochodziło w podobnych sytuacjach.

Pomimo, że wszyscy odradzają wychodzenie do lasu, to jednak w żaden sposób nie przekonuje to Szymona Hołowni. Publicysta, który mianuje się katolickim w swoim ostatnim wpisie namawia swoich odbiorców na to, aby w weekend wybrali się na spacer po lesie. Czy weźmie odpowiedzialność za ewentualne ofiary?

W długim facebookowym poście znajduje się jeszcze wiele „ciekawych” opinii wygłaszanych na temat dzików. Najbardziej jednak rozbawiło nas zakończenie, które po prostu „zwala z nóg”.

„Żal mi tych dzików, które w ten weekend zapłacą za naszą chciwość (za nic innego), jak jasna cholera. Niestety nie jestem ministrem, nie mam tylu pieniędzy, nie jestem też w żadnej większości. Piszę to, by nikt nie mówił, że nie mówiłem: to co się dzieje to czyste barbarzyństwo. W przeddzień jego egzekucji chciałbym więc powiedzieć: dziku, jestem z tobą, strasznie mi wstyd za mój gatunek. Wiem, że to nie tak miało być. I wiem, że Ktoś to kiedyś naprawi” – napisał Hołownia.

Źródło: Facebook.com/szymonholowniaoficjalny / Wolnosc24.pl