Jaśkowiak chce zakazać dowożenia dzieci do szkół. Na własnej imprezie zasłonił zakaz i zrobił parking na środku reprezentacyjnej ulicy

Jacek Jaśkowiak. / foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk
Jacek Jaśkowiak. / foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

„Co wolno wojewodzie, to nie Tobie smrodzie” – to stare polskie powiedzenie sprawdza się w odniesieniu do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. „Tęczowy” prezydent proponuje zakaz odwożenia dzieci do szkół, a sam podczas swojej imprezy zrobił parking na środku reprezentacyjnej ulicy.

Przypomnijmy, że prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak przyznał, że bardzo podoba mu się pomysł wprowadzenia ograniczeń w ruchu drogowym. Chodzi o to, żeby rodzice nie odwozili swoich dzieci do szkół samochodami, co ma zmniejszyć smog i pomóc w walce z otyłością.

Tymczasem jak informują „MotoSygnały” prezydent Poznania nie ma problemu z tworzeniem parkingu w niedozwolonym miejscu, tylko po to, by jego goście mogli bliżej dojechać na organizowaną przez Jaśkowiaka imprezę.

Jak wiadomo goście jego imprezy, czyli przypuszczalnie w dużej mierze urzędasy, nie mają problemu z otyłością, ani ich samochody nie produkują smogu. Wg „MotoSygnałów” Poznańskiego radia Jaśkowiak urządził parking na środku chodnika reprezentacyjnej ulicy.

– #Poznań dla jednych zakazy odwożenia autem dzieci do szkół dla innych zgoda na parkowanie na środku chodnika reprezentacyjnej ulicy. Święty Marcin piątek wieczór – przyjecie noworoczne prezydenta Poznania ???PS. Znak zakazu parkowania sprytnie zasłonięty… – czytamy na Twitterze.

11 KOMENTARZE

  1. niechaj sie cieszą, że nie kupiono gościom elektryków i nie wprowadzono stref czystego transportu

  2. Parszywa, tęczowa świnia miasta posen powinien, wraz z rodziną, mieć dożywotni zakaz poruszania się czymkolwiek innym niż rowerem.

    • Niby tak, ale ja już dawno nie wierzę w uczciwość wyborów samorządowych!
      Miasto wojewódzkie bez dworca kolejowego i autobusowego! SKANDAL!!!
      Na dworcu urządzono jarmark z budami z fastfood i imprezami.
      #poznański SYF

  3. Niech zaczną od siebie i likwidacji wszelkich urzędów i innych miejsc pracy z centrum miasta.
    Nie będziemy musieli tam jeździć i marnować czasu. Znikną wtedy też pojazdy niepotrzebnych nikomu i opłacanych z pieniędzy Poznaniaków urzędasów. Każdy urzędas powinien mieć służbowy rower albo hulajnogę.
    Pieszo chodzić po tym zapyziałym mieście też nie polecam, grozi kontuzją lub w najlepszym wypadku znidzczeniem obuwia.
    Większość chodników w centrum wygląda jak po zakończeniu działań wojennych i pochodzi z czasów PRL. Za to kasa z publicznych pieniędzy poszła na durne şcieżki rowerowe oraz inne kretyńskie utrudnienia ruchu drogowego. Dodam, że ruch na tych arteriach rowerowych jest tak oszałamiający, że trzeba wypatrywac choć jednego użytkownika na godzinę…
    Antyobywatelskie zarządzanie miastem!

  4. No i dlatego szkoły, parkingi i drogi powinny być prywatne, wtedy taki pajac nie miałby nic do gadania – Wolnościowcy znowu wygrywają.

Comments are closed.