Putin: „albo ze mną, albo z Polakami”. Salvini pomiędzy Scyllą a Charybdą

Spotkanie Matteo Salviniego z Jarosławem Kaczyńskim. Foto: twitter/Beata Mazurek
Spotkanie Matteo Salviniego z Jarosławem Kaczyńskim. Foto: twitter/Beata Mazurek

Lider włoskiej Ligi i MSW Matteo Salvini odbył swoją podróż do Polski. Było sporo kurtuazji, a Salvini przypominał, że „rząd PiS cieszy się zaufaniem obywateli”, on zaś „czuje się znakomicie, siedząc przy jednym stole z Jarosławem Kaczyńskim”. Zapewne jedna włoski wicepremier nie przypuszczał, że oznacza to znalezienie się pomiędzy Scyllą z Harybdą. Teraz musi podobno wybierać. Dziennik „Corriere della Sera” twierdzi, że prezydent Rosji Władimir Putin postawił mu ultimatum: „albo ze mną, albo z Polakami”.

Tak to już jest, że duża część zachodniej prawicy upatruje w Rosji Putina naturalnego sojusznika przeciw euro-entuzjastycznym „postępowcom” i nabiera się na pewne konserwatywne, religijne, czy narodowe gesty rosyjskiego prezydenta. Z drugiej strony rośnie konflikt w UE pomiędzy federalistycznymi pomysłami rodzącymi się na osi Berlin-Paryż, a tzw. populistami, czyli zyskującymi na społecznej popularności zwolennikami współpracy europejskiej na poziomie narodowym z zachowaniem większej suwerenności państw. Dominację euro-federalistów osłabił mocno wybór na prezydenta USA Donalda Trumpa i zmiana relacji atlantyckich, w których Francja i Niemcy przestały być głównymi partnerami europejskimi Waszyngtonu. Zrobiło się więc ciekawie….

Austria, Włochy, brexit, bunt „żółtych kamizelek” we Francji, AfD w Niemczech, to tylko część tego zjawiska. Pomimo wielu różnic, naturalnym sojusznikiem dla pewnej zmiany układu sil w UE mogą być też państwa naszej części Europy. O ile jednak na drogę takiej współpracy dość łatwo weszły Węgry, to w przypadku Polski podstawową przeszkodą jest właśnie prorosyjskie nastawienie wielu prawicowych polityków Zachodu. Dlatego też wielu zastanawia się, czy powstanie dużej koalicji opozycyjnej wobec idei Macrona i Merkel przed wyborami do PE po prostu się uda.

W taką możliwość zdaje się mocno wątpić np. szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani wywodzący się z opozycyjnej we Włoszech partii Forza Italia. Stwierdził on, że w Europie nie tylko „nie istnieje front suwerenistyczny”, Lae też „spotkanie (Salviniego) w Polsce nie poszło najlepiej”. Jego zdaniem zaważył fakt, iż „PiS jest ugrupowaniem antyrosyjskim”. Wg Tajaniego partie odwołujące się do suwerenności swoich krajów w ramach UE „nie mają żadnej możliwości, by wpłynąć na życie następnego Parlamentu Europejskiego”, bo „już dziś są podzielone”.