Tajemnicza śmierć Ireny Dziedzic. Dlaczego przez dwa miesiące nie doszło do pogrzebu?

Irena Dziedzic. / foto: YouTube
Irena Dziedzic. / foto: YouTube

Sprawa śmierci Ireny Dziedzic jest dość tajemnicza. Prezenterka telewizyjna z czasów PRL miała odjeść z tego świata na początku listopada. Jednak dopiero teraz przekazano tę informację do mediów. Także pogrzeb nie odbył się po jej śmierci, ale zaplanowano go dopiero na 14 stycznia.

Ponad dwa miesiące minęły od czasu śmierci Ireny Dziedzic do czasu przekazania informacji o jej śmierci. Dlaczego fakt ten ukrywano przez tyle czasu? I w jaki sposób wiąże się z tym to, że przez ten czas nie doszło do pogrzebu?

O śmierci aktorki poinformował na Facebooku Andrzej Luter, który napisał: „Umarła IRENA DZIEDZIC, największa gwiazda polskiej telewizji w czasach PRL. Inteligencja, klasa, perfekcja, zawoalowana złośliwość, ironia – wszystko to fantastycznie łączyła w sobie”.

„Zmarła 5 listopada 2018 roku w wieku 93.lat. Media nie podały informacji o jej śmierci.
Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 14 stycznia o godz. 13.00 w Laskach” – poinformował.

To spowodowało komentarze, w których internauci zwracają uwagę na znaczącą różnicę czasu, pomiędzy datą śmierci, a pogrzebu. „Nie rozumiem. Zmarła 5 listopada,a dopiero teraz jest pogrzeb? Tak długo nie było pogrzebu?” – pyta p. Barbara.

Andrzej Luter, który poinformował o śmierci prezenterki, szybko uciął jednak ten temat. „Ale po co roztrząsać takie sprawy; ktoś zaraz dojdzie tu do kolejnych przypuszczeń; I po co to?” – napisał.

Dziedzic od 1956 była w TVP, gdzie przez 25 lat (do kwietnia 1981) prowadziła program publicystyczno-rozrywkowy Tele-Echo, w latach 1965–1968 była także jedną z trojga osób prowadzących Dziennik Telewizyjny.

30 listopada 2010 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał ją za kłamcę lustracyjnego. W 2011 Sąd Apelacyjny, na jej wniosek, uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

W październiku 2012 r. ten sam Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że jej oświadczenie lustracyjne było zgodne z prawdą. Sprawę zakończył prawomocnie w dniu 25 marca 2013 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie, oddalając apelację IPN od wyroku I instancji.

Źródło: Facebook/Wikipedia/PAP

11 KOMENTARZE

  1. Nie jestem pewien, ale ona figurowała w tzw. zbiorze zastrzeżonym WSI.

  2. Może Szukali złota które podarował TW Marlenie jej kochanek Cyrankiewicz. Trochę żydowskiego przywiózł z Oświęcimia gdzie był kapusiem a.trochę poOśwdziło z wyrwanych zębów i obrączek Żołnierzy Wyklętych

  3. Jak nie wiadomo o co biega to z pewnością chodzi o majątek,zapewne już podzielony.

  4. Przecież to bardzo dziwne że przez dwa miesiące nikt nie podał wiadomości do mediów i że nie było jeszcze pogrzebu to gdzie przez taki długi czas było ciało

  5. Za duzo wiedziala i mogla miec jakies teczuszki, zapiski, pamietniki po szafach pochowane. A starzy WSIarze nie lubia takich niespodziewajek.
    Przeszukanie starych szaf, zerwanie podlogi skanowanie scian w piwnicy musi potrwac…

  6. To złoto po mordowanych Żydach, które Pani Dziedzic, dostała od swojego kochanka Premiera Cyrankiewicza, który był kapusiem w Oświęcimiu z dziadkiem Pani Beaty Szydło odziedziczył ksiądz Luter, który robił kombinacje alpejskie od jej śmierci 5 listopada aż do dzisiaj żeby nikt do tego nie doszedł. Ksiadz Luter był jej powiernikiem i spowiednikiem.

  7. Czy udało się jej zbawić duszę?
    „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.” Mt 7:21

  8. Straszne, przez dwa miesiace cialo zamrozili, zeby szukac tajnych dokumentow,zlota i kasy, a ja sie wychowywalam na jej programach

Comments are closed.