To jest inwazja! Przyroda Europy zagrożona. Obce gatunki zwierząt niszczą nasz kontynent

Wiewiórka. Foto: Facebook

Inwazja obcych gatunków niszczy Europę. Niewystępujące dotąd w Europie gatunki, m.in. ryb, raki czy wiewiórkę – zaliczono do najgroźniejszych inwazyjnych gatunków obcych, które mogą zagrozić przyrodzie UE. Większość pochodzi ze strefy tropikalnej, w Polsce miałyby małe szanse na przetrwanie – ocenia biolog z IOP PAN w Krakowie.

W badaniu pod kierunkiem prof. Helen Roy z brytyjskiego Centre for Ecology and Hydrology wzięło udział ponad 40 naukowców z całej Europy, którzy ocenili ryzyko ze strony różnych zwierząt i roślin ze wszystkich środowisk. Oszacowali oni prawdopodobieństwo, z jakim te gatunki obce mogą się do Europy przedostać, zadomowić i rozprzestrzenić, a także negatywne oddziaływać na gatunki rodzime. Wpływ tych gatunków na bioróżnorodność w Unii Europejskiej może być odczuwalny już w ciągu najbliższej dekady.

Najwięcej gatunków potencjalnie groźnych dla przyrody UE pochodzi z Azji, Ameryki Północnej i Południowej. Gatunki wodne mogą zostać przypadkowo zawleczone do Europy przede wszystkim za pośrednictwem dalekodystansowej żeglugi, a bezkręgowce lądowe mogą dokonać inwazji np. wraz z importowanymi roślinami. Najbardziej zagrożone potencjalnymi inwazjami nowych gatunków obcych są na naszym kontynencie regiony biogeograficzne: śródziemnomorski, kontynentalny oraz rejon wysp wulkanicznych na Atlantyku u wybrzeży Europy i Afryki.

O wiele mniejsze ryzyko dotyczy obszarów związanych z Bałtykiem, Morzem Czarnym i obszarów polarnych. Wydaje się też, że żadne nowe gatunki obce nie zagrażają przyrodzie wysokogórskiej – ocenili eksperci.

Najwyższą kategorię ryzyka uzyskało siedem gatunków zwierząt i jedna roślina.

Jednym z tych gatunków jest drapieżna ryba okoniokształtna Channa argus, która pochodzi z południowej i wschodniej części Chin. Obecnie można ją spotkać również w płytkich, bagnistych stawach i na mokradłach w Japonii i na Florydzie. Kolejny gatunek to sumik koralowy (Plotosus lineatus) – prążkowana ryba wywodząca się z Oceanu Indyjskiego. W wodach Morza Śródziemnego odnotowano ją już w 2002 r. Opanowała wybrzeże Izraela, zwłaszcza płytkie akweny o piaszczystym bądź mulistym dnie. Ryba ta produkuje toksynę potencjalnie groźną dla człowieka. Z punktu widzenia środowiskowego jej obecność oznacza konkurencję dla rodzimych gatunków ryb, zaś na dłuższą metę ryzyko ich wyparcia.

Naukowcy przestrzegają też przed dwoma gatunkami małży. Jeden z nich, Limnoperna fortunei, reprezentuje rodzinę omułkowatych. Pochodzi z Chin i Azji południowo-wschodniej; w 1965 r. pojawił się w wodach Hong Kongu, a w latach 90. także w Japonii i na Tajwanie. Z czasem trafił do wód USA i Ameryki Południowej. Wpływa na miejscową faunę i sieci pokarmowe w wodach słodkich. Kolejny małż – Mytilopsis sallei, pochodzi z wybrzeża Panamy, ale rozprzestrzenił się w wodach oceanu Indyjskiego i Pacyfiku, docierając do Fiji, Indii, Malezji, Tajwanu, Japonii i Australii.

W czołówce zagrożeń jest też ślimak Crepidula onyx, wywodzący się z wód Kalifornii i Meksyku. Jest on dziś rozpowszechniony – i uważany za gatunek bardzo inwazyjny w Azji. Jego obecność odnotowano w Korei, Japonii i Hong Kongu.

Na listę potencjalnie groźnych w UE gatunków inwazyjnych trafił również rak Orconectes rusticus, pochodzący z USA, obecny także w wodach Kanady. Jest duży i agresywny; zagraża rodzimym gatunkom raków.

Kręgowce lądowe reprezentuje wiewiórka czarna (Sciurus niger), pochodząca z Ameryki Północnej, która rywalizuje o zasoby z innymi gatunkami wiewiórek. Jest potencjalnie groźna również dla naszej wiewiórki rudej (S. vulgaris).

Wśród roślin autorzy raportu wymienili glon Codium parvulum, pochodzący z Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku. Jest już obecny w Morzu Czerwonym i Śródziemnym. Uważa się, że obecność tej rośliny wpływa na strukturę i sposób funkcjonowania ekosystemów.

„Większość tych gatunków pochodzi ze strefy tropikalnej. Nawet gdyby przedostała się do Polski, ma niewielkie szanse na przetrwanie” – powiedział w rozmowie z PAP dr Wojciech Solarz z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie (IOP PAN), który brał udział w pracach zespołu opracowującego listę zagrożeń inwazyjnych.

Zwraca on jednak uwagę, że gatunek obcy może być groźny dla przyrody nawet wówczas, jeśli się w nowym miejscu nie zadomowi. Nawet w takim przypadku istnieje bowiem ryzyko przeniesienia za jego pośrednictwem chorób czy pasożytów.

„Największe szanse na zadomowienie się w Polsce miałby rak Orconetctes rusticus i wiewiórka czarna, które pochodzą z Ameryki Północnej, ze stref klimatycznych podobnych do naszej. W dalszej perspektywie ich obecność mogłaby oznaczać konkurencję dla gatunków rodzimych, przenosić na nie pasożyty czy choroby, nawet powodować straty gospodarcze” – mówi dr Solarz.

Zaznaczył jednak, że na razie żadnego z tych gatunków nie stwierdzono w Polsce w naturze; ma również sygnałów o ich hodowli w naszym kraju.

Osiem wymienionych wyżej gatunków to czołówka listy liczącej 329 gatunków obcych, stanowiących potencjalne zagrożenie ekosystemów UE. Pełną listę przedstawiono w piśmie „Global Change Biology” (DOI: 10.1111/gcb.14527). Badanie sfinansowała Komisja Europejska.

Szacuje się, że na terenie Europy znajduje się już ponad 14 tys. gatunków obcych, z czego ponad połowa pochodzi z obszarów położonych poza Unią Europejską (pozostałe są typowe wyłącznie dla określonych obszarów wewnątrz UE, ale wydostały się poza nie i opanowały nowe tereny w Europie).

Duża część gatunków obcych rozprzestrzenia się „na gapę”, np. wraz z transportem morskim lub lądowym. Inne są sprowadzane celowo do hodowli, np. w celach konsumpcyjnych lub jako zwierzęta domowe – zwraca uwagę dr Solarz. Tak było np. z północnoamerykańskimi rakami: pręgowatym i sygnałowym, które sprowadzano do Europy do hodowli, a potem z nich uwalniano (lub same uciekały). Oba te gatunki są nosicielami grzyba powodującego dżumę raczą, śmiertelną dla raków europejskich.

Choć nie da się całkiem wyeliminować zawlekania gatunków obcych – to jednak warto próbować, gdyż często stanowią one zagrożenie – mówi naukowiec z IOP PAN. „Według Czerwonej Listy Gatunków Zagrożonych – gatunków, które w skali całego świata wymarły na skutek wprowadzenia inwazyjnych gatunków obcych jest ponad 200. W Polsce problemem są m.in. norki amerykańskie, także szopy i jenoty, mogące siać spustoszenie w ptasich lęgach… Niedawno w Nysie stwierdzono pierwszy w Europie środkowej przypadek lęgu papugi, aleksandretty obrożnej. Jej ewentualne rozprzestrzenienie się może zagrażać rodzimym gatunkom ptaków, choćby ze względu na konkurencję o dziuple lęgowe” – tłumaczy.

Dr Solarz zaznaczył, że na samym szczycie listy gatunków obcych groźnych w UE są tylko dwa potencjalnie groźne z perspektywy Polski. Jednak jako duże zagrożenie został również uznany np. północnoamerykański bizon (Bison bison). Z perspektywy całej Europy nie ma on większego znaczenia, w krajach Europy Zachodniej bywa wręcz utrzymywany w hodowlach półotwartych. „W Polsce sytuacja jest inna ze względu na nasze żubry, które z powodu małej liczebności są wciąż gatunkiem zagrożonym. Żubrów jest na świecie mniej, niż nosorożców białych! Obecność bizonów, nawet w hodowlach, np. położonych blisko wolnożyjących stad żubra, byłaby bardzo dużym zagrożeniem ze względu na potencjalne przeniesienie chorób albo ryzyko krzyżowania się obu gatunków” – wyjaśnia dr Solarz.

Inwazje obcych gatunków to drugie – po bezpośrednim niszczeniu siedlisk – zagrożenie dla globalnej różnorodności biologicznej. Do tego generują one bardzo wysokie straty gospodarcze, które w samej Europie sięgają co najmniej 12 miliardów Euro rocznie. Jak mówi dr Solarz, tworzenie listy gatunków obcych potencjalnie groźnych dla ekosystemów UE ma charakter zapobiegawczy.

Taka lista może być pomocna podczas rozszerzania listy inwazyjnych gatunków obcych i inwazyjnych, podlegających w UE specjalnym regulacjom. Obecnie znajduje się na niej 49 gatunków, których m.in. nie wolno do Europy sprowadzać, przetrzymywać, hodować czy oferować w sprzedaży. Jeżeli znalazłyby się one w jakimś kraju w Europie – ma on obowiązek podjęcia działań, które wyeliminują gatunek lub zapobiegną jego ekspansji – wyjaśnia naukowiec.

Źródło: PAP

15 KOMENTARZE

    • wiewiórka czarna (Sciurus niger) – dwie takie france cały orzech mi obrobiły. Zrywają orzechy i wynoszą z taką szybkością, że nie potrafiłem ich sfotografować.
      Dwie rude jadły spokojnie na tym drzewie i mają kilka ładnych zdjęć.
      wiewiórka czarna (Sciurus niger) jest o połowę większa od naszej rudej i 4x cięższa.

      • Wypasiona wiewiórka czarna (Sciurus niger) wygląda na jesieni jak nieduży kot.

        • Ale na szczęście jeszcze na wiatrówkę nie trzeba mieć pozwolenia a z wiewiórkami czarnymi sobie radzi :)

  1. Bezapelacyjnie głównym niszczycielem naszego kontynentu i nie tylko naszego jest rodzaj ludzki.

    • no bez przesady, zmiany musza zawsze nastepowac,czasem nawet katastrofalne, a wszystko inne dopasowac, tak jest rowniez po roznych tajfunach, tornadach, jest pustka i powstaje cos nowe. Nie mozna brac za dobre to, ze planeta jest niebiesko-zielona, bo to jest tylko chwilowy obraz w naszych oczach. Planeta niszczy siebie sama.

  2. uwazajmy na zwierzeta ale tez na nas, ludzi! Zeby nasze odmiany, jak to planowal Coudenova-Kalergi – ojciec chrzestny UE – nie zaginely. Moze zalozymy ogrody homo sapiens dla utrzymania okazow naszych odmian? Czy pani cesarzowa Merkel juz o tym myslala?

  3. Masowy odstrzał dzieci
    dedykuję Kunegundzie z nczas.com

    Co zawinił komu płód,
    Że zagłada czeka brzdąca?
    Choć u Natki Przybysz cud
    To aborcja jest kwitnąca…

    Za to co wymyślił Marks,
    Życie płaci w brzuchu dziecko.
    Ale „najważniejszy – las!
    Zabijany dzik zdradziecko!”…

    Dzik się bronić umie sam;
    Dzik ma kły… Umiera z głodu
    Aż co trzeci, jeśli cham
    Wstrzyma odstrzał bez powodu.

    „Życie dla ciężarnych loch!
    Przecież mają w brzuchach dziki!…
    Skrobać płody – prawem!” Och,
    Kły Wam w zad, lewackie bziki!!!

    https:
    //nczas.com/2019/01/12/szalenstwo-trwa-margaret-i-nosowska-spiewaja-w-obronie-dzikow-wykonaj-misje-podpisz-petycje-video/

    • Lewackie oczka błagające o rozum
      dedykuję Mokotowi z nczas.com

      Jeśli przypuszczasz, że wszystko widziałeś
      I już Cię nic nie zaskoczy,
      Znaczy, że Kaśki Nosowskiej nie znałeś
      I nie spojrzałeś jej w oczy!

      Kaśka po prostu śpiewa tak jak umie;
      Kamerze swej nie umyka…
      Adopcję czyni w rozumu dark roomie;
      Duchową adopcję dzika!

      Lewackie oczka błagają o rozum,
      Jak śmieć o parytet złota.
      Zaplemnij Kaśkę! Plemniki Twe, zrozum,
      To mądrość jej… Nie bądź ciota!

      https:
      //nczas.com/2019/01/12/szalenstwo-trwa-margaret-i-nosowska-spiewaja-w-obronie-dzikow-wykonaj-misje-podpisz-petycje-video/comment-page-1/#comment-935189

  4. akt S.170.

    Daje on rządom stanowym i lokalnym wyraźne prawo do bojkotu wszelkich amerykańskich firm, które działają przeciwko żydowskiemu Izraelowi.

    Kara wymierzona w firmy, które decydują się na bojkotowanie/krytykowanie żydowskiego Izraela, uderza w pojedynczych obywateli amerykańskich, ponieważ indywidualni kontrahenci często pracują dla władz państwowych lub samorządowych pod auspicjami jednoosobowego przedsiębiorstwa lub innego podmiotu gospodarczego.

    Tak było w przypadku Bahii Amawi, która straciła pracę przy dzieciach z autyzmem i zaburzeniami mowy w Austin, ponieważ odmówiła zadeklarowania, że nie będzie bojkotować towarów wyprodukowanych w Izraelu i / lub w nielegalnych osiedlach izraelskich.

    a które to u nasz?

  5. Amerykańska wiewiórka szara jest jednym z najbardziej inwazyjnych gatunków na świecie. Po pojawieniu się w nowym dla siebie ekosystemie większe i bardziej agresywne osobniki zaczynają konkurować z lokalnymi kuzynami o jedzenie. Zastraszają je na tyle, że rude wiewiórki przestają wydawać na świat potomstwo.

    tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/mordercze-wiewiorki-z-ameryki-niosa-zaglade-rudych-basiek,62115,1,0.html

    • Tak tez powiadaja smakosze chinskich restauracji…
      Hau, hauuuuu – miau, miauuuu

  6. ciekawe czy naukowcy poruszyli temat jakiś zwierząt czy roślin z Europy które podbijają Azję lub Afrykę. z czystej ciekawości chiałbym wiedzieć czy jest to ruch w dwie, czy też w jedną stronę.

  7. Saga różnorodności

    Dziadek, co nie był wszak imbecylem,
    Chciał się w Europie czuć, jak nad Nilem,
    Lub na Kaukazie… Chciał w każdym razie
    Różnorodności w ogródku swym.

    W ramach postępu botanicznego
    Kupił roślinę – barszcz Sosnowskiego.
    Wkrótce w ogrodzie mógł się o szkodzie
    Przekonać tkliwie na ciele, nim

    Obca roślina wyszła z ogródka…
    Jej trucicielska historia krótka:
    Nikt nie powstrzymał jej, choć się imał
    Każdy wszystkiego, co tylko mógł!

    „Ubogacone” zdychają krowy
    Dietą z Kaukazu – barszcz jest niezdrowy
    I strasznie parzy. Żal ran jest twarzy
    I oparzonych, i rąk, i nóg!

    Ojciec natomiast ciut był kretynem.
    Zaimponować pragnął przed gminem
    Na sposób taki, że rosomaki
    Sprowadził z zimnej Syberii het!

    „Dodam też futro do swych trofeów.”
    Lecz ptactwo znikło… „Rosomku nie łów!!!”
    Tak ojca przebił zwierz, co przetrzebił
    Miejscową faunę Europy wnet.

    Syn zaś kompletnym jest już idiotą.
    W jego szaleństwie chodzi mu o to,
    Że obcych ludzi, ba! wrogów trudzi
    Go sprowadzanie… Bo wierzy, że

    „Różnorodności w ten sposób sprzyja.”
    Europejczycy użyjmy kija
    Wobec idiotów! Każdy z nich gotów
    Zniszczyć nas wkrótce. NIE DAJMY SIĘ !!!!

Comments are closed.