Morderca Adamowicza… chciał bić się z dzikiem w lesie. Przed napadami Stefan W. to był normalny chłopak?

Zatrzymanie Stefana W. po zamachu na Adamowicza/fot. PAP/EPA
Zatrzymanie Stefana W. po zamachu na Adamowicza. fot. PAP/EPA
REKLAMA

Jeden z użytkowników Wykopu wyznał, że osobiście zna się ze Stefanem W., który dokonał udanego zamachu na Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska.

Wyjechał sobie na wakacje, na Wyspy Kanaryjskie, za zarobione pieniądze z napadów. Odsiedział kilka lat w więzieniu (jak sam mówi na nagraniu – pięć lat). Dostawałem sporo informacji od kolegów którzy korespondowali z nim oraz widywali się z nim, że w więzieniu dosłownie postradał zmysły. Był izolowany od reszty więźniów – napisał na wykop.pl użytkownik KomentarzZbedny.

REKLAMA

Przed napadami pamiętam go jako normalnego chłopa. Chodził na siłownie, graliśmy razem w tibie (ktoś tam z jego rodziny miał nieźle zarabiający serwer prywatny). Byłem z nim na manifestacji przeciwko ACTA, pamiętam jak mi opowiadał, że ma zamiar zmierzyć się z dzikiem w lesie (siłować się z nim czy coś) i wrzucić to na YouTube. Taki pozytywny wariat – wyznaje internauta.

Bliski Stefana W. uważają, że wymaga on „gruntownego przebadania psychiatrycznego”. Bliska znajoma rodziny Stefana W. powiedziała Onetowi, że także rodzina zamachowca przeżywa obecnie trudne chwile. Zamachowiec ma siedmioro rodzeństwa, zaś ich ojciec zginął potrącony przez samochód.

Jako matka nie miała łatwo. Miała do wychowania ośmioro dzieci. Robiła wszystko, by zapewnić im normalny dom – powiedziała.

Z tego co wiem, nie ukrywał się nawet z tym, co zrobił. Chwalił się, że napadał na banki. Ktoś na niego doniósł na policję. To pokazuje, że to człowiek, który lubi rozgłos, lubi być w blasku fleszy – dodała.

Wskazała również, że Stefan W. był trudnym dzieckiem. Jej zdaniem wymaga on badań psychiatrycznych. – To nie jest normalne, że po takim ataku człowiek się przedstawia, mówi, że właśnie kogoś zabił, nie ucieka i robi show – podkreśliła. – Moim zdaniem on sobie wymyślił to PO. Gdyby na scenie stał ktoś znany z innej formacji politycznej to równie dobrze i on mógłby zostać zaatakowany, a sprawca mógłby wykrzykiwać coś pod adresem np. Prawa i Sprawiedliwości. Chodziło wyłącznie o zwrócenie uwagi – podsumowała Anna Pisarka-Umańska.

Źródła: wykop.pl/onet.pl

REKLAMA