Eksperci nie mają złudzeń. Wobec Stefana W. powinno się zastosować ustawę o bestiach. „To psychopata!”

Stefan W. - to on zabił Pawła Adamowicza nożem w Gdańsku. Foto: fb
Stefan W. - to on zabił Pawła Adamowicza nożem w Gdańsku. Foto: fb
REKLAMA

„Nie mam cienia wątpliwości, że to jest osobnik o cechach psychopatycznych” – stwierdza prof. Piotr Kruszynki i dodaje – „On będzie poddawany badaniu psychiatrycznemu, ale z dużym prawdopodobieństwem, choć nie mam pewności, biegli uznają, że był poczytalny w chwili popełnienia czynu i będzie ponosił odpowiedzialność karną”.

Czy Stefan W. po wyjściu z więzienia powinien trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego? Takie pytanie zadają publicyści oraz zwykli ludzie. Do tej pory słychać było wyłącznie tłumaczenia usprawiedliwiające sędziów, którzy zdecydowali się wypuścić nożownika na wolność. Odmiennego zdania są jednak eksperci.

REKLAMA

„Były wszelkie przesłanki, żeby zastosować wobec tego człowieka słynną „ustawę o bestiach”. On był skazany za przestępstwo zagrożone karą powyżej 10 lat, był poddawany resocjalizacji i był niebezpieczny dla innych więźniów, był izolowany. Można było tę ustawę zastosować” – mówił w programie „Polityka na Ostro” prof. Kruszyński z UW.

Jak podkreślił adwokat, jeśli sąd bał się zastosowania „ustawy o bestiach” to mógł skorzystać ze znacznie prostszej drogi, a mianowicie zastosowania „ustawy psychiatrycznej”.

„Lekarz psychiatra stwierdza, że dana osoba może być niebezpieczna dla siebie lub otoczenia i czasowo umieszcza go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, występuje do sądu opiekuńczego i sąd orzeka, że on ma tam przebywać” – wyjaśnił.

Przypomnijmy, wcześniej głos w sprawie zabrała Służba Więzienna, która stwierdziła, iż nie było możliwości zamknięcia Stefana W. na okres leczenia psychiatrycznego.

„Ponadto podczas odbywania kary Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów ponad 20 razy oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie. Do chwili zakończenia wykonywania kary nie było sygnałów z ich strony co do skierowania skazanego do odbywania kary w systemie terapeutycznym, tzn. nie rozpoznali u niego zaburzeń kwalifikujących się do zastosowania tego nadzwyczajnego trybu” – czytamy w oświadczeniu.

Źródło: Polsat News / NCzas.com

REKLAMA