Łukaszenka pogodził się z utratą Białorusi. Z woli Kremla zakazuje patriotycznej manifestacji w 101. rocznicę niepodległości

Aleksandr Łukaszenka fot. youtube.com/beltaby
Aleksandr Łukaszenka fot. youtube.com/beltaby

Aleksander Łukaszenka pogodził się już z utratą niepodległości Białorusi? Do takich wniosków dojść można po decyzji wydanej przez rząd w Mińsku, zakazującej manifestacji z okazji 101. rocznicy proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej.

25 marca 2019 roku – to na ten dzień opozycyjne partie Białoruski Front Ludowy oraz Art Siedziba zaplanowały „Dni Wolności” z okazji 101. rocznicy niepodległości. Wydarzenie miałoby się odbyć na stadionie „Dynamo” w Mińsku, a udział w nim miałoby wziąć około 30 tysięcy osób.

Eksperci i komentatorzy niezależnych białoruskich mediów od początku komentowali sprawę jako test dla Aleksandra Łukaszenki. Zgoda na działania opozycji pokazałaby bowiem, że prezydentowi faktycznie zależy na walce o niezależność kraju. Tak się jednak nie stało.

Oczywiście, oficjalnie to nie władze w Mińsku ani też Aleksander Łukaszenka odmówili patriotycznej manifestacji. Zrobiły to władze stadionu, które stwierdziły, że ze względu na fakt, iż za kilka miesięcy organizowane będą tam II Europejskie Igrzyska, nie udostępnią obiektu na wiec o charakterze politycznym. Co więcej, zarządca stadionu zaprzeczył jakoby wcześniej rozmawiał z organizatorami na temat wydarzenia.

Komentarze publicystów są jednoznaczne, Łukaszenka doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to jego polityczny koniec. Jakakolwiek zgoda na działania opozycji byłaby kolejnym pretekstem do przyśpieszenia procesu aneksji kraju przez Federację Rosyjską, dlatego też, dla swojego bezpieczeństwa, prezydent Białorusi woli działać zgodnie z wolą Kremla i nie dopuszczać sił opozycyjnych do głosu, szczególnie manifestacji patriotycznych.

Źródło: TVR.by / NCzas.com

Comments are closed.