Kłótnia duchownych po pogrzebie prezydenta Adamowicza. Ksiądz Isakiewicz-Zaleski ripostuje ojcu Wiśniewskiemu

o. Ludwik Wiśniewski PAP
o. Ludwik Wiśniewski PAP

Znany niegdyś ze wspierania opozycji w czasach komunistycznych dominikanin o. Ludwik Wiśniewski wystąpił z ostrymi wypowiedziami w czasie pogrzebu Pawła Adamowicza. O ile trudno się nie zgodzić z apelem, że „trzeba skończyć z nienawiścią”, to pewne wątpliwości budzi adresowanie tego apelu pod niektóre adresy.

O Wiśniewski mówił m.in. o „panoszącej się truciźnie nienawiści na ulicach, w mediach, w Internecie, w szkołach, parlamencie, a także w Kościele”. Dodał, że „człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać”, jednak nie wymieniając o kogo konkretnie chodzi. Zebrani w gdańskiej katedrze zareagowali na słowa o. Wiśniewskiego brawami na stojąco.

Sprawę adresata mocnych słów Dominikanina „rozjaśnił” trochę szef PO Grzegorz Schetyna, który uznał, że było „to wezwanie do tych, którzy spowodowali tę sytuację”. W tym momencie jednak nie wiadomo czy dotyczy to sądu, który skazał wcześniej mordercę Stefana W. za napady na banki, czy może służby więziennej, na którą tenże się skarżył? Raczej należy wykluczyć samą Platformę, o której także Stefan W. też coś na scenie wykrzykiwał.

Słowa o. Ludwika Wiśniewskiego skrytykował z kolei kapelan „Solidarności” ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski, który napisał: „Niech o. L. Wiśniewski zacznie od siebie. Pamiętam bowiem jego niesprawiedliwe oskarżenia w pseudo-katolickim @tygodnik czy lewicowej GW Michnika #Soros. A jeżeli chce oczyszczać #Polska i #Kościół, to niech zacznie od swojego zakonu, bo jest tam co naprawiać. @DoRzeczy_pl @Pch24”.

I głos jeszcze jednego duchownego: