Silna armia według PiS. Polskie wojsko będzie nadal latać posowieckim złomem. MON chce właśnie modernizować 40-letnie śmigłowce

fot. Twitter
REKLAMA

Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie dialogu technicznego dot. modernizacji posowieckich śmigłowców bojowych Mi-24. Inspektorat chce ocenić możliwości pozyskania dla tych maszyn systemów: uzbrojenia, łączności, ochrony, identyfikacji, walki elektronicznej i nawigacyjnych.

Inspektorat Uzbrojenia opublikował informację o zamiarze przeprowadzenia dialogu technicznego dot. modernizacji śmigłowców Mi-24.

REKLAMA

Dialog Techniczny dotyczący Mi-24 ma w szczególności obejmować: „ocenę możliwości spełnienia przez oferowany (przez dostawców uzbrojenia – PAP) sprzęt wojskowy” wymagań w zakresie: „systemów uzbrojenia, systemów łączności, systemów ochrony, systemów identyfikacji, systemów nawigacyjnych” i „systemów walki elektronicznej”.

Prowadząc dialog techniczny Inspektorat chce „oszacować koszty pozyskania, eksploatacji i wycofania sprzętu”, który może trafić do modernizowanych śmigłowców Mi-24; ustalić czas niezbędny do pozyskania takiego sprzętu; „sprecyzować uwarunkowania dotyczące zabezpieczenia logistycznego, bezpieczeństwa dostaw oraz szkolenia”; „określić zasady odbioru i nadzorowania jakości”.

Wymogi specjalistyczne jakie powinien spełniać zmodernizowany śmigłowiec, zostaną przedstawione podmiotom, które przystąpią i zostaną dopuszczone do dialogu technicznego. Termin jego prowadzenia to lipiec – wrzesień tego roku. Ten termin może zostać przedłużony. Inspektorat zastrzega, że zrealizowanie zadania modernizacji śmigłowców Mi-24z zależy możliwości przedłużenia ich resursu technicznego.

Posowieckie ciężkie śmigłowce Mi-24 zwane „latającymi czołgami”, to jedyne uderzeniowe śmigłowce w polskim wojsku. Obecnie mamy ich 30. Maszyny te uchodzą już za przestarzałe i nie spełniające wymagań współczesnego pola walki – były produkowane od 1969 r., a w Polsce służą od 1978 r. Pomimo tego były używane w Afganistanie, gdzie stanowiły istotne wsparcie bojowe dla wojsk lądowych, a także ochronę dla transportowych śmigłowców Mi-17.

Wielokrotnie była podnoszona konieczność wycofania tych maszyn ze służby – podobnie jaki innych posowieckich śmigłowców w wojsku polskim – i zastąpienie ich nowymi śmigłowcami bojowymi pozyskanymi w programie Kruk. W połowie zeszłego roku MON deklarował, że pozyska 32 śmigłowce uderzeniowe w ramach tego programu. Modernizacja Mi-24 ma być rozwiązaniem pomostowym do czasu pozyskania nowych maszyn.

„Kończymy prace analityczno-koncepcyjne i za kilka miesięcy ogłosimy postepowanie na pozyskanie nowych śmigłowców uderzeniowych. Gotowość dostawy śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP wyraziło wiele firm z Europy i USA. Wszystkie zaproponowane konstrukcje stanowią najwyższą jakość i pozyskanie ich znacznie rozszerzy zdolności lotnictwa śmigłowcowego. Za kilka miesięcy zostanie wszczęte postępowanie przetargowe, a umowę planujemy podpisać w przyszłym roku” – informował MON w czerwcu 2018r.

(PAP)

REKLAMA