
Z Galerii Tretiakowskiej w Moskwie skradziono cenny obraz Archipa Kuindży „Ai-Petri. Krym”. Złodziej na oczach zwiedzających zdjął go ze ściany i wyszedł z muzeum.
To była prawdopodobnie jedna z najbardziej zuchwałych i łatwych kradzież w historii malarstwa. W niedzielę w Galerii Trietiakowskiej” złodziej podszedł do ściany z ekspozycja, zdjął z niej obraz „Ai-Petri. Krym” i spokojnie wyszedł. Alarmy zadziałały jak złodzieja nie było już w słynnym muzeum. Na szczęście całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu.
Wartość dzieła pochodzącego z Grecji rosyjskiego malarza Archipy Kuindzy wyceniana jest na ponad 180 tysięcy dolarów. Dzieło skradziono dokładnie w rocznicę urodzin jego twórcy, Kuindżi urodził się 27 stycznia 1842 roku.
Według świadków do obrazu podszedł zwyczajnie wyglądający mężczyzna liczący sobie około trzydziestu lat i zdjął go spokojnie ze ściany. Świadkowie uznali, że to jeden z pracowników Galerii Trietiakowskiej.
Do poszukiwań obrazu włączyła się nawet rosyjskie służby bezpieczeństwa FSB. Złodzieja, którego zidentyfikowano jako drobnego kryminalistę wkrótce namierzono, a samo dzieło odnaleziono. Obraz znajdował się placu budowy nieopodal Moskwy.
