W czeluściach umysłu Róży Thun. Potężne taśmy „Wyborczej” zniszczą Kaczyńskiego. „Pokazują Nowogrodzką w makabrycznym świetle”

Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowska. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowska. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!

„Gazeta Wyborcza” zapowiadała, że po opublikowaniu „taśm Kaczyńskiego” świat zachwieje się w posadach. Zapowiadany Armagedon jednak nie nadszedł, jednak nie zauważyła tego Róża Thun i dzielnie podtrzymuje wersję, że redakcji z Czerskiej udało się odpalić bombę.

Kupiłam chyba ostatni egzemplarz, który był dostępny na lotnisku, bo przebiegłam wszystkie kioski i najodleglejszym skrzydle lotniska jeszcze jeden numer akurat był – mówiła o dramatycznych okolicznościach poszukiwania „Gazety Wyborczej” z „taśmami Kaczyńskiego” Róża Thun.

Wiedziałam, że będzie ten materiał. To jest dość ważne wydarzenie. To raz jeszcze pokazuje całe to środowisko Nowogrodzkiej, pana Kaczyńskiego, PiS-u w makabrycznym świetle – powiedziała europosłanka PO w rozmowie z Agnieszką Waś-Turecką.

Już nie chcę dotykać światła rodzinnego, bo to, żeby wewnątrz w rodzinie nie tylko robić wielkie biznesy na pieniądzach publicznych, albo chcieć je robić – w końcu do tego nie doszło, z tego co rozumiemnagrywać się wzajemnie, no coś tu nie gra kompletnie – oceniała.

Dziennikarka podkreślała, że PiS ciągle powtarza, że taśmy są dowodem na uczciwość Kaczyńskiego.

Ja bym raczej używała takich słów jak spekulacje czy spekulant, jak jakieś krętactwa, nie wiem czy można mówić tutaj o chciwości itd… – kontynuowała.

Pytana, czy te określenia przylgną teraz do prezesa, Thun odpowiedziała, że „nie wie, co do niego przylgnie, bo tak dużo rzeczy przylgnęło”. – To naprawdę więcej ma do czynienia ze spekulantem niż z biznesmenem. Poza tym jakaś mitomania kompletnie zawrotna – mówiła.

Z czym się kojarzy Kaczyński? – pytała Thun. – A tutaj nagle „bliźniacze wieże”, K Towers. To jest po prostu niewiarygodne. Miał być jeszcze jeden pomnik, wyższy niż wszystkie inne dotychczas, przy okazji dla siebie samego – już nie mówiąc, że dla brata, który tragicznie zginął, ale ja sam tu sobie strzelę K Towers – grzmiała.

Źródło: interia.pl

Comments are closed.